<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Lolitki</title>
	<atom:link href="http://www.lolitki.info/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.lolitki.info</link>
	<description>Pikantne opowiadania erotyczne nastolatek.</description>
	<lastBuildDate>Fri, 23 Dec 2011 14:21:34 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3</generator>
		<item>
		<title>Rozdziewiczenie</title>
		<link>http://www.lolitki.info/rozdziewiczenie/</link>
		<comments>http://www.lolitki.info/rozdziewiczenie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Dec 2011 11:32:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Erotyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lolitki.info/?p=25</guid>
		<description><![CDATA[Pogoda w maju zrobiła się wyśmienita. Nic tylko opalać się i odpoczywać, a tu trzeba było chodzić do szkoły i uczyć się – żeby jakoś przejść do następnej klasy. Tego dnia wcześniej skończyliśmy lekcje i już w szkole stwierdziłyśmy razem z Agnieszką, że idziemy się opalać nad jezioro. O 13.00 byłyśmy już nad jeziorem na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pogoda w maju zrobiła się wyśmienita. Nic tylko opalać się i odpoczywać, a tu trzeba było chodzić do szkoły i uczyć się – żeby jakoś przejść do następnej klasy. Tego dnia wcześniej skończyliśmy lekcje i już w szkole stwierdziłyśmy razem z Agnieszką, że idziemy się opalać nad jezioro. O 13.00 byłyśmy już nad jeziorem na „naszej” plaży. Była ona położona głęboko w lesie, gdzie nikomu nie chciało się chodzić. Wszyscy korzystali z plaży położonej o wiele bliżej drogi, a to znaczyło, że nikt nie będzie nam przeszkadzał w opalaniu się. Szybko rozłożyłyśmy koce, zrzuciłyśmy ciuszki i ubrane w stroje zaczęliśmy się opalać. Po jakiś 10 minutach Aga rozwiązała ramiączka stanika i zdjęła go. Prawdę mówiąc sama też miałam na to ochotę, ale bałam się, że ktoś może nas zobaczyć. Aga w topless opalała plecki, stwierdziłam, że sama też mogę to zrobić. Jakiś czas opalałyśmy się rozmawiając o pierdołach. Agnieszka przewróciła się na plecy i wtedy mogłam się bliżej przyjrzeć jej wspaniałym piersiom. Ma naprawdę śliczne i duże. Sama marzyłam o takich. Oczywiście widziałam je nie pierwszy raz, ale pierwszy raz tak długo i tak blisko mnie.<span id="more-25"></span><br />
- Ściągamy majtki.<br />
To co usłyszałam zaskoczyło mnie i to bardzo. Agnieszka nie pytała się o to, tylko zdecydowanie to stwierdziła i zaraz też to uczyniła. Byłam zaszokowana i sama nie wiedziałam co zrobić.<br />
- No na co czekasz, mam ci pomoc?<br />
Popatrzyłam się na Agnieszkę. Jej cipsko wspaniale prezentowała się. Miała ładnie przycięte włoski, które tworzyły wąski paseczek. Ja sama nie przycinałam sobie włosków, zostawiłam je tak jak rosły. Ten widok sprawił, że sama tez zdjęłam majtki. Patrzyłam na jej cipkę coraz bardziej ciekawa.<br />
- Często ją strzyżesz?<br />
- Oj, to różnie. Jak jest dla kogo to co dwa, trzy dni, a jak nie to raz w tygodniu. Podoba cię się?<br />
- Bardzo.<br />
- To na co czekasz, sama tez możesz sobie swoją przystrzyc. O tutaj troszkę i z tej strony<br />
Mówiąc to dotknęła mojej cipki i pokazywała, które włoski, należy obciąć, a które tylko skrócić. Sama tez nie wytrzymałam i dotknęłam jej cipki. Była bardzo wilgotna.<br />
- Jak to: „jak jest dla kogo”? Komu ja pokazujesz?<br />
- No wiesz. Jest paru. Jesteś cnotka?<br />
- Tak, a ty?<br />
- Nie.<br />
- Naprawdę?<br />
- Od dawna.<br />
- Jak to jest?<br />
- Od paru miesięcy. Sama zobaczysz. To jest po prostu wspaniałe i piękne. Tego nie da się opowiedzieć, to trzeba przeżyć.<br />
Czułam jak jej paluszek penetruje moja cipkę, jak <a href="http://www.super-laski.pl">laski</a> zanurza się w niej. Byłam bardzo podniecona i było mi tak dobrze. Sama nie wiem kiedy i jak zaczęłyśmy się całować. Było to takie naturalne. Moja ręka pieściła jej piersi i po chwili paluszek penetrował jej cipkę.<br />
- Rozsuńcie szerzej nogi!<br />
Ten glos zaskoczył mnie całkowicie. Agnieszkę również. Szybko odzyskałyśmy świadomość tego co się dzieje. Przed nami stal Robert. Chłopak z 5 klasy. Chodził do tej samej szkoły co my. Stal przed nami z aparatem w ręku i robił nam zdjęcia. Musiał już trochę tutaj być jako ze zdążył zabrać nasze ubrania. Szybko zasłaniałyśmy się rękami, ale to nie wiele pomogło. Robert robił spokojnie zdjęcia. Był dobrym fotografem. Parę razy wygrał już szkolny konkurs fotograficzny.<br />
- Przestań wreszcie robić te cholerne zdjęcia! – krzyknęła Aga.<br />
- Spokojnie, jak chcecie to mogę przestać.<br />
- No pewnie ze chcemy.<br />
- To ładnie poproście.<br />
- Prosimy.<br />
- Ale nie tak.<br />
- A jak.<br />
- Nie wiecie, jak się prosi chłopaka. Zabawimy się troszkę.<br />
- Tyś chyba zgłupiał. Nie chce ciebie.<br />
- Nie to nie, ale jutro to zdjęcia będą wisiały na wszystkich szkolnych gazetkach.<br />
- Nie zrobisz tego.<br />
- Przekonamy się jutro. Cześć.<br />
- Zaczekaj.<br />
- Na co.<br />
- Niech ci będzie – zgodziła się Agnieszka.<br />
Mi tez nie uśmiechała się świadomość, ze ktoś ze szkol może zobaczyć to co przed chwila robiłyśmy. Jesteśmy przecież w 3 klasie. Za rok matura. Wyleją nas ze szkoły jak nic.<br />
- Co chcesz żebyśmy zrobiły.<br />
- O już o wiele lepiej mówicie. To może na początek ja pobawię się <a href="http://www.x-laski.info">cipki</a> piersiami Kasi, a ty zrobisz mi fachowego loda. Agnieszka podeszła do Roberta, klęknęła przed nim i zdjęła mu spodenki razem z majtkami. Przed nią prężył się kutas. Wzięła go w rękę i skierowała do ust. Zniknął w jej buzi.<br />
- Podejdź bliżej Kasiu.<br />
Po chwili stałam przed nim, a on dotykał moich piersi. Mimo ze nie chciałam sutki zaczęły się prężyć i zaczęło mi się to podobać. Pocałował mnie w usta. Oddałam pocałunek. Jego palce gościły w mojej cipce.<br />
- No starczy. Teraz połóżcie się i rozłóżcie nóżki.<br />
- Nie za dużo chcesz – zaprotestowała Aga.<br />
- Jak nie to nie, nici z umowy, już idę.<br />
- No dobrze.<br />
Patrzyłam się jak Agnieszka kładzie się na kocu i rozkłada nogi. Jej cipsko była bardzo rozwarta i widać było ze jest wilgotna. Widziałam dokładnie jej czerwone wnętrze. Robert zrobił jej w tej pozie jeszcze jedno zdjęcie i położył się na niej.<br />
- Włóż go sobie.<br />
- A sam nie potrafisz.<br />
- Jak nie chcesz to nie.<br />
Agnieszka chwyciła jego kutasa i nakierował na swoja cipkę. Po chwili był w niej. Patrzyłam się jak Robert pieprzy moja najlepsza przyjaciółkę. Miałam nadzieje ze już nie będzie chciał mnie.<br />
- A ty czemu się nie kładziesz.<br />
Nieśmiało położyłam się obok nich i patrzyłam co robią. Nogi miałam jednak złączone.<br />
- Kolej na ciebie.<br />
- Nie. Proszę nie.<br />
- Zostaw ją, ona jest dziewica.<br />
- Oj to pięknie. No dobrze, ale zakończę w jej ustach.<br />
Po chwili miałam kutasa Roberta w swojej buzi. O mało co się nie udusiłam, po paru chwilach jednak się nauczyłam jak należy go obciągać żeby mieć choć troszkę przyjemności. Nagle ciepła, lepka ciecz zalała moja buzie. To był tak nagły i spory wybuch, ze aż się zakrztusiłam.<br />
- No to na mnie już czas.<br />
- Daj nam film.<br />
- Dlaczego.<br />
- Jak to dlaczego, daj nam film z naszymi zdjęciami.<br />
- Ale o tym nie było mowy. Miałem tylko przestać robić wam zdjęcia. Co tez właśnie czynie.<br />
- No tak, ale daj nam film.<br />
- Na to musicie poczekać.<br />
- Dlaczego?<br />
- Powiedzmy ze mam taki kaprys. Umówmy się tak. W sobotę o 11 przyjdziecie do mnie do domu.<br />
- Bez przesady.<br />
- Jak nie będziecie obie o 11 u mnie to w poniedziałek zdjęcia będą wisiały w całej szkole.<br />
- A jak będziemy to co będzie.<br />
- A to zboczycie. W sobotę o 11, a i jeszcze jedno macie przyjść ubrane rozpinane bluzki, czarne mini, i białą bieliznę, stanik i majtki.<br />
- Jak przyjdziemy to dostaniemy film i zdjęcia.<br />
- Jak zrobicie wszystko to tak. To do soboty. Cześć.<br />
Robert oddalił się, a my w pośpiechu ubrałyśmy się i poszłyśmy do domu. Następnego dnia obie stwierdziłyśmy ze było nie było musimy iść w sobotę do niego. W szkole parę razy widzieliśmy Roberta, ale zachowywał się <a href="http://www.sprosne.info">erotyka</a> tak jakby nigdy nic. Z ogromną ciekawością ale i obawą czekałam na sobotę. Wreszcie albo niestety przyszła sobota. Agnieszka przyszła do mnie ubrana błękitną rozpinana bluzkę i czarna mini, ja założyłam kanarkową bluzkę i poszliśmy do Roberta. Po drodze milczeliśmy. Zadzwoniliśmy i drzwi otworzył nam … Tomek. Chodził do tej samej klasy co Robert.<br />
- O dobrze ze jesteście, czekamy na was. Wchodźcie.<br />
Zaskoczone takim obrotem sprawy weszliśmy do środka. Tutaj czekała nas jeszcze większa niespodzianka. Oprócz Roberta i Tomka byli tu jeszcze Marek i Darek, wszyscy chodzili do tej samej klasy.<br />
- No cześć. Napijecie się czegoś?<br />
- Nie dzięki.<br />
Słuchaj Robert – odezwała się Agnieszka – daj nam to co miałeś nam dać i już znikamy. Nie będziemy wam przeszkadzać.<br />
- Wcale nie przeszkadzacie. Jeśli chcecie zdjęcia i negatyw to po prostu zrobicie dziś to co będziemy chcieli. Jak nie to w poniedziałek zdjęcia będą wisiały na szkolnych gazetkach.<br />
- Ale inaczej żeśmy się umawiali. Ich nie miało być.<br />
- O tym wcale nie mówiliśmy. Pomyślałem ze tak będzie zabawniej. Jak nie chcecie to nie. Możecie obejrzeć sobie zdjęcia. Są świetne.<br />
Miał racje zdjęcia naprawdę były dobrze zrobione. A na nich byłyśmy my w pozach tak wyzywających, ze aż się zaczerwieniłam. Chłopacy siedli na kanapie na wprost nas.<br />
- Starczy na razie tego oglądania. Pokażcie jakie macie majtki.<br />
Patrzyłam z niedowierzaniem na Roberta i resztę chłopaków i sama nie wiedziałam co zrobić. Strasznie się wstydziłam. Agnieszka pierwsza się otrząsnęła i podciągnęła spódniczkę, tak ze chłopacy mogli zobaczyć biel jej majtek.<br />
- No Kasiu na co czekasz. Wyżej chcemy zobaczyć cale majtki.<br />
Chwyciłam brzeg mini i podciągnęłam ja do góry, tak ze mogli zobaczyć dokładnie cale moje majteczki, Agnieszka zrobiła podobnie. Gdy tak stałyśmy Robert zrobił nam kolejne zdjęcie.<br />
- Przestań robić zdjęcia.<br />
- Jak chcecie, ale w takim razie możecie już iść do domu.<br />
- To super. Daj film i zdjęcia.<br />
- Oj nie. Powiedziałem ze będziecie robić to co chcemy, a ja chce robić wam zdjęcia.<br />
- No dobrze.<br />
- A teraz ściągnijcie majtki i pokażcie cipki.<br />
Z ogromnym wstydem zdjęłam je i troszkę wahałam się zanim podniosłam spódniczkę. Ale zrobiłam to. Po raz pierwszy w życiu zdejmowałam majtki przed jakimś chłopakiem. Chwile tak stałyśmy z podniesionym spódnicami a Robert robił sobie spokojnie zdjęcia.<br />
Majtki są białe tak jak chciałem, a teraz załóżcie majtki z powrotem i pokażcie staniki.<br />
Rozpięłyśmy bluzki, także mogli zobaczyć nasza bieliznę.<br />
- Pięknie. A teraz odwrócicie się tyłem stańcie na czworakach i pokażcie nam tyłeczki w tych waszych majteczkach. Zarzucie spódniczki na plecy, tak żeby wam nie przeszkadzały i pokręćcie troszkę dupciami.<br />
Zrobiłyśmy tak chcieli. Robert robił nam ciągle zdjęcia. Czułam się jak dziwka, ale nie miałam za dużego wyboru, nie chciałam żeby zdjęcia ukazały się w szkole. Chłopacy wyciągnęli już swoje kutasy i bawili się nimi.<br />
- Pocałujcie się teraz. No nie wstydźcie się. Widziałem przecież jak to robicie.<br />
Pocałunek Agnieszki był bardzo siarczysty. Spodobał mi się i na moment zapomniałam o obecności chłopaków.<br />
- Starczy tego. Pokażcie nam swoje cycuszki.<br />
Z drżeniem rąk rozpinałam bluzkę. Nawet nie wiem kiedy leżała na podłodze. Sięgnęłam do tylu żeby rozpiąć stanik. Agnieszka robiła to samo. Jeszcze moment i już byłyśmy do pasa nagie. Stałyśmy tak przed chłopakami, a oni patrzyli się na nas. Darek podszedł do mnie a Tomek do Agnieszki.<br />
- Zatańczymy?<br />
Rozbawiła mnie ta sytuacja, tańczyć prawie nago z ubranym chłopakiem. Ale cóż było robić. Zatańczyliśmy dwa szybkie kawałki. Robert oczywiście robił nam zdjęcia. Cycki nie trzymane przez materiał podskakiwały nam przy każdym kroku. Po chwili był wolny kawałek. Poczułam rękę Darka na swoim biodrze. Pocałował mnie. Pieścił moja pierś, sutek. Nawet podobało mi się to co robił.<br />
- A teraz dziewczyny zrobią ładny striptiz, a potem dokończymy tańce.<br />
Nadszedł najgorszy moment, miałam się całkiem rozebrać przed nimi. Powoli rozpięłam spódniczkę, zdjęłam ja i rzuciłam chłopakom. Agnieszka najpierw zdjęła majtki. Chwile tańczyłam w samych majtkach i powoli je zdjęłam. Aga tez była już naga. Chłopacy zrobili nam burze oklasków. Darek, Tomek i Marek zaczęli tańczyć z nami. A Robert robił ciągle zdjęcia. Musiało to wyglądać komicznie. Dwie dziewczyny nago i 3 facetów kompletnie ubranych. Tańczyliśmy z dobre pół godziny. Już nawet nie czułam wstydu ani skrępowania. Zaczęło mi się to nawet podobać. Chłopacy nie byli zbyt nachalni i czułam ze robię się wilgotna.<br />
- Starczy tych tańców. W końcu nie po to tu jesteśmy. A teraz dziewczynki ładnie poproszą nas aby mogły zrobić nam loda.<br />
Chłopacy od razy siedli na kanapie, a my staliśmy i zbytnio nie wiedziałyśmy co robić.<br />
- No na co czekacie. Chodź tu Kasiu.<br />
Podeszlam do Roberta.<br />
- Uklęknij i poproś.<br />
Uklękłam przed nim i zamurowało mnie. Nie wiedziałam co zrobić.<br />
- Czy mogę zrobić ci loda? Proszę.<br />
- Jeśli chcesz to oczywiście ze tak. Wyciągnij go sobie.<br />
Robert siedział na kanapie a ja niezdarnie rozpinałam jego spodnie i dotknęłam jego kutasa przez materiał majtek. To był pierwszy kutas jakiego dotykałam w swoim krótkim życiu. Robert uśmiechnął się. Wyjęłam go i pochyliłam się nad nim. Po chwili miałam go w ustach. Niezbyt wiedziałam co robić. Pocałowałam go, troszkę polizałam. Robert przycisnął moja głowę tak, ze cały znalazł się w moich ustach. Katem oka zobaczyłam, ze Agnieszka robi to samo Darkowi.<br />
- No dziewczyny Marek i Tomek tez chcą.<br />
Teraz robiłam loda Markowi, a Aga Tomkowi. Ale nie na długo, jako ze Robert zrobił oczywiście parę zdjęć i zarządził, żebyśmy pokazały swoje tyłeczki. Znowu miałyśmy stanąć w kuckach na podłodze, a oni mieli nas oglądać.<br />
- A teraz połóżcie się na podłodze i pokażcie jak się masturbujecie.<br />
Położyłam się i rozsunęłam nogi. Moja ręka bardzo szybko znalazła się przy cipce. Paluszek wszedł w nią od razu. Nawet nie wiedziałam, ze jestem aż tak mokra. Popatrzyłam się na Agnieszkę. Po jej minie widziałam ze jej się to podoba. Musiałam przyznać ze mi również. Aż się zdziwiłam. Jak tu szłam nie myślałam ze będę robić aż takie rzeczy i ze będzie to mi się podobać. W tym czasie chłopacy pozbyli się ubrań i stanęli nad nami.<br />
- Kasiu, kogo z nas chcesz żeby był twoim pierwszym.<br />
Wybrałam Roberta. Z nich wszystkich najbardziej mi się podobał. Robert podszedł do mnie i położył się na mnie. Pocałował mnie. Poczułam jego kutasa, jak ociera się o moja cipkę. Pieścił moje piersi, gryzł je, całował. Było mi dobrze. Robert nagle nacisnął mocniej i poczułam jak jego kutas wchodzi we mnie. Na początku bolało. Robert na chwile przestał popatrzył się na mnie i znowu nacisnął. Poczułam ze jest cały we mnie. Ból był straszny. Poleciały mi łzy. Poruszał się we mnie rytmicznie. Po chwili ból przerodził się w rozkosz. Popatrzyłam na resztę towarzystwa. Agnieszkę pieprzył Tomek, a Marek miał kutasa w jej ustach. Darek popatrzył się na mnie i z uśmiechem na ustach podszedł do mnie i podsunął mi kutasa do lizania. Momentalnie znalazł się w moich ustach. Uświadomiłam sobie, ze miałam dwa kutasy na raz! Nagle oblała mnie fala ciepła. Zrobiło mi się błogo. Przeżyłam swój pierwszy orgazm. Robert chwile po tym wyjął swojego kutasa z mojej cipki i wylał swoja spermę na mój brzuch, piersi. Nawet nie przypuszczałam ze będzie to mi się tak podobało. Moja cipsko na długo nie została samotna, jako ze Darek już się brał do pieprzenia mnie. Nie pozostało mi nic innego jak czekać na kolejna rozkosz. Nie wiem jak długo to trwało, w każdym bądź razie gdy doszłam do siebie zobaczyłam jak Agnieszka, Tomek, Marek i Robert i Darek stoją i się mi przyglądają. Tomek stwierdził, ze chciałbym mnie zakosztować od tylu, a to znaczyło, ze znowu musiałam wypiąć swój tyłeczek w ich stronę, co tez prawdę mówiąc zrobiłam bardzo chętnie. Mimo, ze już troszkę czułam ból w okolicy cipki. Mnie Tomek posuwał od tylca a Agnieszka w tym czasie dawała dupy Robertowi rozłożona na stole. Byłam ciekawa co tez wymyśli Marek, jako ze jeszcze tylko jego nie miałam w sobie a pewnie tez będzie chciał mnie zaliczyć. Tomek bardzo szybko skończył z wytryskiem na moich plecach. Marek stanął przy mnie i kazał mi się ubrać. Byłam tym zaskoczona ale zrobiłam to dosyć szybko.<br />
- Pięknie, a teraz oprzyj się o ścianę.<br />
Gdy to zrobiłam. Podszedł do mnie od tylu, złapał za tyłek, chwile go pomacał.<br />
- Masz dobra dupę do jebania.<br />
Odsunął mnie troszkę od ściany, zarzucił spódniczkę na plecy, odsunął majtki i gwałtownie wszedł we mnie. Byłam zaszokowana tym co się działo, ale i jednocześnie strasznie podniecona. Zanim Marek doszedł ja szczytowałam ze trzy razy.<br />
Robert oddal nam zdjęcia i negatywy. Teraz dosyć często spotykamy się w tym samym gronie w celu wspólnego pieprzenia, oczywiście w mniejszym gronie również.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lolitki.info/rozdziewiczenie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sex randka</title>
		<link>http://www.lolitki.info/sex-randka/</link>
		<comments>http://www.lolitki.info/sex-randka/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 25 Oct 2011 11:30:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Erotyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lolitki.info/?p=23</guid>
		<description><![CDATA[Umówił się ze mną na godz. 21. 00. Nigdy tak późno się nie widywaliśmy. Powiedział, że przeżyję dziś coś niesamowitego. Ciekawe co? Gdy magiczna wskazówka na moim zegarze przesunęła się na zachód, zadzwonił domofon. To był on. Pomyślałam, że chyba rzeczywiście wydarzy się coś niezwykłego, gdyż on jest typem, który się wiecznie spóźnia, a tym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Umówił się ze mną na godz. 21. 00. Nigdy tak późno się nie widywaliśmy. Powiedział, że przeżyję dziś coś niesamowitego. Ciekawe co?<br />
Gdy magiczna wskazówka na moim zegarze przesunęła się na zachód, zadzwonił domofon. To był on. Pomyślałam, że chyba rzeczywiście wydarzy się coś niezwykłego, gdyż on jest typem, który się wiecznie spóźnia, a tym razem był punktualny. Gdy wyszłam przed blok, nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Pod moim domem stała bryczka, a w niej mój „książę”. Wysiadł i pomógł mi wsiąść do niej. Przejażdżka była super. Siedząc przytulona do niego, zwiedziłam całe miasto. Wszyscy się za nami oglądali. W końcu zobaczyć w takim mieście jadącą ulicą bryczkę to wydarzenie!<br />
Pod koniec wycieczki zaczęłam przeczuwać, że dziś będzie ten dzień – stanę się prawdziwą kobietą. Bryczka zawiozła nas do pięknego, małego domku obok lasu.<span id="more-23"></span><br />
Widok był przepiękny. Gdy weszliśmy do środka, z wrażenia zupełnie zdębiałam. W pokoju stało ogromne łoże, obok niego stolik, a na nim szampan oraz kolacja.<br />
W moim sercu zaczęły pojawiać się wątpliwości i strach przed pierwszym razem. Nie byłam do końca pewna, czy to właśnie jemu chciałabym oddać swoją niewinność.<br />
Usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać. Jego głos był tak delikatny, jak nigdy. Chyba przeżywał to wszystko tak samo jak ja.<br />
Nagle wstał od stołu, podszedł do mnie, wziął na ręce i zaniósł na to ogromne łoże. Położył mnie i zaczął delikatnie całować moje usta, następnie poprzez szyję i kark dotarł do uszu (dobrze wiedział, że <a href="http://www.naszemamuski.pl">mamuski</a> to jedno z moich najczulszych miejsc erogennych). Jego doświadczenie zadziwiało mnie coraz bardziej. Poczułam dreszczyk podniecenia. Odsunął się na chwilę i zdjął swoją aksamitną koszulę. Zobaczyłam jego piękny tors. Ciało miał jak mały chłopiec – delikatne, czyste i ubogie w owłosienie. Przybliżył się i powoli rozpinał mi guziki. Po wielkich męczarniach z moją bluzeczką, zdjął ją i rzucił za siebie. Siedzieliśmy teraz naprzeciw siebie półnadzy. Nasze serca biły bardzo szybko, obydwoje baliśmy się brnąć dalej. Czekałam na jego dalszą inicjatywę. Zamknęłam oczy.<br />
Po chwili poczułam jego wilgotne usta na mych <a href="http://video.sex.pl">filmy erotyczne za darmo</a> zasłoniętych aksamitnym biustonoszem „gryzaczkach”, napiętych tak, jakby chciały wyrwać się z tej osłony i zaczerpnąć świeżego powietrza. Chyba czytał w moich myślach, gdyż po chwili poczułam na plecach jego dłonie buszujące przy zapinaczu tego uciążliwego dla mnie „pancerzyka”. Wreszcie życzenie spełniło się, w końcu wyłoniły się moje „pieszczoszki”.<br />
Wyczułam w nim jeszcze większe podniecenie. Na widok bardzo ładnie uformowanych i jędrnych „misiaczków” ręce mu zadrżały. . Położyłam się, a on swym mokrym języczkiem pieścił me „piersią tka”. Czułam, jak mą „kakunię” rozrywa ogrom podniecenia. Zaczął schodzić niżej, lizał mój „pępuszek”. Pieścił każdy zakątek mego ciała. Im dalej się posuwał, tym bardziej się bałam. Chyba zauważył w moich oczach strach, gdyż zwolnił tempo działania. Miałam trochę wyrzutów sumienia, że on nie może się zrelaksować i robić ze mną tego, na co ma ogromną ochotę.<br />
W końcu przezwyciężyłam swój strach i przejęłam inicjatywę. Zaczęłam kierować się wyobraźnią. Nie wiem, co mnie napadło. Rozpięłam jego napięte spodnie, zdarłam je z niego i rzuciłam na podłogę. Z niewinnego kocia czka przeobraziłam się w drapieżną lwicę. Moja gwałtowna przemiana zaskoczyła go. Spojrzałam na jego slipki. O jejku, czyżby ta cała sytuacja mogła wywołać taki wygląd „wiertaczka” ?!. Jeszcze nigdy nie widziałam podobnego zjawiska. Bałam się zdjąć z niego te obcisłe „galotki”, gdyż jego „gacuś” mógłby zrobić mi krzywdę. Wydawał się tak ogromny i naprężony. Pozostawiłam go w tym stanie. Moje obawy nie pozwoliły rozbierać go dalej. Położyłam się obok i czekałam na dalsze posunięcia mojego partnera. On ani myślał dłużej leżeć bezczynnie. Podniósł się i zaczął zdejmować ze mnie resztki garderoby, która – mówiąc szczerze – zaczęła mnie denerwować i przeszkadzać.<br />
Teraz leżeliśmy już całkowicie nadzy. Blask świecy dodawał naszym ciałom uroku, sprawiały wrażenie idealnych, bez skazy. Patrzeliśmy na siebie z wielkim zachwytem.<br />
Nagle poczułam bliskość tej oczekiwanej przez tyle lat chwili – stania się prawdziwą kobietą. Rozchylił mi nogi i zaczął delikatnie muskać języczkiem mój „dzyndzołek”. Przez moje ciało przeszedł <a href="http://www.x-filmy.net">filmiki porno</a> delikatny dreszczyk podniecenia. Nigdy dotąd nie było mi tak przyjemnie. Z każdym muśnięciem wilgotnego „języczka – szpareczka” o moją łechtaczkę narastała rozkosz. Nagle poczułam się jakoś dziwnie. To przyjemne uczucie było tak silne, że zaczęłam krzyczeć. Wydawało mi się , że moją „cipkę” włożono do kontaktu pod wysokie napięcie, albo że jakiś piorun w nią uderzył. To nieznane mi dotąd uczucie było ogromne, przyjemne, ale bardzo krótkie. Szkoda.<br />
Gdy po tych wielkich emocjach doszłam do siebie, intuicja zaczęła dawać mi pewne wskazówki. Podniosłam się i zaczęłam dotykać jego „armatki”. Była bardzo delikatna i miała ciekawy kształt. Nigdy dotąd nie widziałam z bliska męskiego przyrodzenia, a co dopiero go dotykać. Coś podpowiadało mi, aby zacząć naciągać delikatną skórkę otaczającą ten „cud natury”. Zauważyłam w moim partnerze pewne znaki mówiące o ogromie rozkoszy, jaką w tej chwili zaczął odczuwać i która narastała wraz z dynamiką moich ruchów. Zapragnęłam poczuć smak jego „fiutka”. Wzięłam go w usta i zaczęłam delikatnie muskać języczkiem jego czubeczek. Reakcja mojego partnera była natychmiastowa. Zaczął jęczeć i głęboko oddychać. To było chyba dobre posunięcie.<br />
Te moje miłosne igraszki z jego „ogonkiem” sprawiły, że stał się gotowy, aby wejść do mej ciasnej „szczelinki”, poluźnić ją i zaznać tam ogromu rozkoszy.<br />
Wstał i rozchylił mi nogi, a następnie podłożył pod dolną część pleców poduszkę. Prawdopodobnie podwyższenie mej miednicy miało spowodować takie wejście „żółwika” do mej „kakuni”, żebym nie odczuła zbyt wielkiego bólu.<br />
Nagle poczułam ogrom cierpienia, rozpierającego całe moje ciało. Czułam się, jakby moja macica rozpadała się na tysiąc kawałeczków. W tym momencie jego twardy i gorący „ślimaczek” wtargnął we mnie. Na prześcieradło trysnęła krew. Na jej widok trochę się przeraziłam, lecz potem strach mnie opuścił. Tej chwili nigdy nie zapomnę – stałam się dorosła w każdym tego słowa znaczeniu. Zdziwił mnie fakt, że za każdym następnym wtargnięciem jego „zwierzaczka”, czułam coraz mniejszy ból, a nawet powoli sprawiało mi to przyjemność. Jego igraszki doprowadziły mnie do ekstazy. Na zakończeniu prysnął na mój brzuszek „śmietanką”. Była taka lepka i śnieżnobiała.<br />
Po tych wszystkich emocjonujących przejściach przytuliliśmy się do siebie, wyznając miłość. Podziękował mi za zaufanie, a ja usnęłam w jego ramionach. Byłam szczęśliwa. Tak długo czekałam na tę chwilę. Nasze serca biły bardzo mocno. Miałam wrażenie, jakby było je słychać na całej kuli ziemskiej. Mą radość pogłębiała świadomość, iż stałam się prawdziwą kobietą dzięki facetowi, z którym jestem gotowa spędzić resztę mojego życia. Na dodatek jest to osoba, której bezgranicznie ufam. Szkoda, że taka chwila zdarza się tylko raz w życiu. Ten dzień zostanie na długo w mej pamięci.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lolitki.info/sex-randka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mój pierwszy raz</title>
		<link>http://www.lolitki.info/moj-pierwszy-raz/</link>
		<comments>http://www.lolitki.info/moj-pierwszy-raz/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 25 Oct 2011 11:28:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Erotyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lolitki.info/?p=21</guid>
		<description><![CDATA[Jarka znałam już od paru miesięcy, gdy rodzice oznajmili mi, ze jadą na kilka dni urlopu do swojego znajomego. Do tej pory nie mieliśmy okazji pójść na całość. Pozostawały nam tylko ukradkowe pieszczoty i gorące pocałunki. Niestety, już mi to nie wystarczało i postanowiłam wykorzystać nadarzająca się okazje. Zaprosiłam Jarka na kolacje, nie ukrywając, ze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jarka znałam już od paru miesięcy, gdy rodzice oznajmili mi, ze jadą na kilka dni urlopu do swojego znajomego. Do tej pory nie mieliśmy okazji pójść na całość. Pozostawały nam tylko ukradkowe pieszczoty i gorące pocałunki. Niestety, już mi to nie wystarczało i postanowiłam wykorzystać nadarzająca się okazje. Zaprosiłam Jarka na kolacje, nie ukrywając, ze chętnie zjem z nim także śniadanie. Postarałam się o romantyczny nastrój, a sobie zafundowałam długą kąpiel.<span id="more-21"></span><br />
Jarek pojawił się punktualnie z bukietem czerwonych róż. Kiedy się rozebrał, zaprosiłam go do stołu. Sama jednak wcale nie myślałam o jedzeniu, chociaż włożyłam w jego przygotowanie tyle pracy. Na sama myśl, ze dziś spełni się nasza miłość, zalewały mnie fale gorąca. Bez słowa uklękłam przy nim i spojrzałam w gore, w jego ciemne i <a href="http://www.naszeporno.pl">polskie pornole</a> błyszczące oczy. Zrozumiałam, ze myśli o tym samym. To podnieciło mnie jeszcze bardziej. Drżącymi palcami dotknęłam jego rozporka, a kiedy rozsunęłam suwak, moim oczom ukazała się napięta męskość. Nie mogłam oderwać od niej wzroku.<br />
Delikatnie przesunęłam palcem po naprężonym członku, słysząc jak Jarek głośno oddycha. Chciałam sprawić mu jak najwięcej przyjemności, sobie zresztą tez. Rozchyliłam usta i zacisnęłam je na główce penisa. Dłonie Jarka odnalazły moje piersi. Poczułam, jak twardnieją mi sutki, a ciało przebiega przyjemny dreszcz. Po chwili leżeliśmy na dywanie, a palce Jarka zwiedzały inne części mojego ciała. Ślizgały się od piersi aż do ciemnego trójkąta, zatrzymując się na moich rozpalonych udach. Wreszcie nadeszła <a href="http://www.znane-nago.pl">gwiazdy nago</a> upragniona chwila. Jarek delikatnie wszedł we mnie i poczułam, jak przeszywa mnie przyjemny dreszcz. Poruszał się równomiernie i powoli, by po chwili przyśpieszyć i znowu zwolnić. Cale moje ciało wyprężyło się w oczekiwaniu rozkoszy, by po chwili zatrącić się w niej. Potem długo jeszcze leżeliśmy spleceni w miłosnym uścisku, a w nocy wiele razy dawaliśmy upust naszej żądzy. I choć minęły już dwa lata nadal jest nam ze sobą wspaniale.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lolitki.info/moj-pierwszy-raz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wakacyjny seks</title>
		<link>http://www.lolitki.info/wakacyjny-seks/</link>
		<comments>http://www.lolitki.info/wakacyjny-seks/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 25 Oct 2011 11:25:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Erotyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lolitki.info/?p=19</guid>
		<description><![CDATA[Tego lata, jak co roku zostałem zaproszony na wakacje do rodziny na wieś. Specjalnie nie cieszyłem się z tego wyjazdu, ponieważ tam nigdy się wiele nie działo. Mieszkając w Olsztynie potrzebowałem jednak troszkę odpoczynku. Miałem pojechać sam 12 lipca. Tego dnia był okropny upał, a ja się męczyłem w autobusie. Po dojechaniu na miejsce w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tego lata, jak co roku zostałem zaproszony na wakacje do rodziny na wieś. Specjalnie nie cieszyłem się z tego wyjazdu, ponieważ tam nigdy się wiele nie działo. Mieszkając w Olsztynie potrzebowałem jednak troszkę odpoczynku. Miałem pojechać sam 12 lipca. Tego dnia był okropny upał, a ja się męczyłem w autobusie. Po dojechaniu na miejsce w domu nikogo nie zastałem. Poszedłem więc nad jezioro. Droga tam wiodła przez las. Idąc usłyszałem nagle czyjeś kroki. Schowałem się w krzakach.<span id="more-19"></span> Nieopodal, na przewróconym drzewie, usiadła dziewczyna. Miała na sobie krótką bluzeczkę ściskająca duże, jędrne piersi. Spodenki były skąpe, mocno przylegające do ciała. Odkrywały część pośladków. Nie zauważyła mnie, włożyła rękę pod bluzeczkę i delikatnie się pieściła. Zrobiło mi się gorąco. Stałem i patrzyłem jak jej ręce biegają już po całym opalonym ciele. Było jej dobrze, jej długie ciemne włosy bujały się. Zaczęła lekko jęczeć. Nie mogłem już wytrzymać. Zacząłem zbliżać się do niej powoli. Zauważyła mnie. Szybko przestała się dotykać. Była lekko zdziwiona, że w środku lasu ktoś jest oprócz jej. Podszedłem do niej. Ona bez żadnego słowa zbliżyła się do mnie i zaczęła mnie namiętnie całować. Jej język tak głęboko wchodził, że przez chwilę nie mogłem oddychać. Sutki tak miała nabrzmiałe, że mocno rysowały się na bluzce. Złapałem ją za pośladki i <a href="http://www.x16.pl">darmowe filmy erotyczne</a> przygniotłem do siebie. Poczuła, że mój członek jest bardzo twardy i tylko się uśmiechnęła. Zacząłem całować jej szyję, z góry do dołu. Nagle odepchnęła mnie trochę, aby zdjąć bluzkę. Zdjęła. Nie miała biustonosza. Moim oczom ukazały się dwie jędrne półkule.<br />
Delikatnie zacząłem lizać jej sutki. Jęczała jeszcze głośniej. Jednocześnie włożyłem jej rękę w spodenki. Delikatnie przesuwałem ją na dół, aż doszedłem do jej mokrej szparki. Zacząłem drażnić jej cipkę moimi palcami. Podobało jej się to. Jej ciało przeszył dreszcz i pojawiła się gęsia skórka. Powoli zdejmowałem jej spodnie, zsuwając je po pięknych, długich, opalonych nogach. Wyciągnąłem z plecaka koc i położyłem na przewróconym drzewie. Położyła się na koc, a ja poczynając od piersi schodziłem z całowaniem coraz niżej. Miała bardzo płaski brzuch. Doszedłem wreszcie do jej groty. Zacząłem lizać i penetrować językiem szczelinę rozkoszy. Wwiercałem się w jej cipkę a ona aż drżała z podniecenia. Wtedy złapała mnie za głowę i przyciągała do swego łona, nadawając mi rytm. Ja tymczasem ręką pieściłem jej piersi. Nagle jednak po cichu powiedziała<br />
- Wejdź we mnie.<br />
Czekałem na to cały czas. Wyciągnąłem go ze spodni i skierowałem go do jej szparki. Ona rozchyliła mocniej nogi. Gdy w nią wszedłem objęła mnie nogami i zaczęła miarowo przyciągać do siebie. Kołysaliśmy się tak chwilę, aż oboje poczuliśmy szczyt rozkoszy. Przytuliliśmy się do siebie i staliśmy tak jakieś dwie minuty, gdy nagle zaczął piszczeć jej zegarek. Spojrzała na niego i zaczęła się szybko ubierać. Spytałem się jej gdzie idzie, lecz ona milczała. Zaczęła się oddalać. Głośno jeszcze spytałem jak się nazywa, lecz ona tylko się uśmiechnęła. Po chwili zawołała:<br />
- Dziękuję za wszystko<br />
I zniknęła za drzewami. Wszystko to trwało przeszło godzinę. Zaczęło się ściemniać, więc nie poszedłem już nad jezioro tylko wróciłem do domu. Po powrocie, przed domem siedziała moja ciotka. Od razu jak mnie powitała. Powiedziała mi, że ma dla mnie niespodziankę. Nie zdążyłem się nawet spytać o co chodzi gdy w drzwiach stanęła ta dziewczyna. Nie zauważyła mnie. Odwróciła się i schowała się z powrotem do domu. Spytałem się ciotki kto to jest. Ona powiedziała, że jest to moja dalsza kuzynka z Katowic. Troszeczkę się przestraszyłem. Nie widziałem jej od 5 lat. Przypomniałem sobie jak kiedyś wyglądała .Ostatnim razem jak ją spotkałem miała aparat na zębach i nosiła okulary. Karolina, bo tak ona miała na imię, była o rok starsza ode mnie, czyli miała 19 lat. Nagle wyszła ponownie z domu. Zobaczyła mnie. Lekko się zmieszała. Nie zdążyła się odezwać, bo ciocia od razu zaczęła nas sobie przedstawiać. Gdy Karolina dowiedziała się kim jestem, to lekko się uśmiechnęła. Zjedliśmy wszyscy kolację i położyliśmy się spać.<br />
Rano gdy wstałem to nikogo w gospodarstwie nie było. Wyszedłem na dwór. Nagle przybiegła Karolina. Była uśmiechnięta i mówiła że zostaliśmy sami. Ciocia pojechała do miasta. Karolina podeszła do mnie i powiedziała, że jest mi coś winna. Po chwili dodała, że musi mi się zrewanżować za wczorajsze lizanie jej szparki. Złapała mnie za rękę i zaprowadziła <a href="http://www.xfajne.pl">dupy</a> do stodoły. Był już tam przygotowany koc na sianie i butelka koniaku. Wypiliśmy po parę łyków i zaczęliśmy się pieścić. Rozpuściła swoje piękne włosy. Powoli nawzajem się rozbieraliśmy. Nie miała nic na sobie oprócz ponętnej bluzeczki i krótkiej, świecącej mini. Pieściłem jej piersi językiem tak długo aż mocno nabrzmiały jej sutki. Odsunęła się i zaczęła sama się dotykać. Przybliżyłem się do jej cipki, lecz ona warknęła że nie mam nic robić. Wtedy schyliła się i wzięła do ręki mój nabrzmiały już pal. Zrobiła parę ruchów ręką i wzięła go do ust. To było wspaniałe uczucie. Połykała go aż po jądra. Poruszała głową w górę i w dół. Później kazała mi się położyć i wcisnęła go sobie pomiędzy dorodne piersi. Docisnęła je z obu stron i bujała nimi. Znowu wzięła do buzi. Już nie mogłem wytrzymać i trysnąłem jej do gardła. Zaczęła połykać spermę. Uniosła głowę do góry, a z kącika jej ust spływało trochę białego płynu. Szybko się oblizała i powiedziała:<br />
- Nie wiedziałam, że to takie dobre<br />
Usiadła się obok mnie i rzekła:<br />
- Teraz będziesz mógł dłużej.<br />
Położyła się obok mnie i szepnęła mi do ucha, że jestem jej pierwszym.<br />
Zaniepokoiłem się o powrót cioci, ale ona rzekła, że mamy jeszcze cztery godziny. Leżeliśmy tak ze trzydzieści minut i przez ten czas opróżniliśmy butelkę. Po chwili zaczęliśmy się całować, była w tym doskonała. Jej wargi były bardzo słodkie, aksamitne. Zacząłem lizać jej ciało. Ona natomiast złapała butelkę i zaczęła sobie wciskać w szparkę. Zabrałem jej ją i lekko językiem muskałem ją po łechtaczce. Jej płatki nabrzmiały. Grota zaczęła się robić wilgotna. Jęczała z rozkoszy. Złapała mnie za głowę i przyciągnęła do swojej. Wsunęła mi język głęboko do ust i zaczęła nim ruszać. Gdy skończyła to całowałem <a href="http://www.sexzbiornik.pl">amatorki</a> ją po szyi i ręką pieściłem jej piersi. Ona wsadzała w tym czasie sobie palec do dziurki. Złapałem kawałek słomy i zacząłem drażnić jej sutki. Nagle wstała, podeszła do ściany, odwróciła się tyłem do mnie rozchylając uda. Podszedłem do niej, a ona chwyciła sztywnego chuja i wsadziła go do nory. Wtedy zaczęła rytmicznie poruszać biodrami. Byłem w siódmym niebie, Karolina zresztą też. Widziałem tylko jak jej wielkie piersi falują. Po chwili odwróciła się do mnie i oparła o ścianę. Przyciągnęła mnie do siebie, zakładając swoje nogi na moje biodra. Tak podskakiwała, że aż deski w stodole trzeszczały. Wiła się na mnie jak wąż boa, oplatając swe ręce na moim karku. Złapała moją głowę i docisnęła do piersi. W pewnym momencie stanęła na ziemi i kazała mi się położyć. Zrobiłem to, a ona usiadła na mnie i wprowadziła członka. Tak bardzo pracowała, że aż spływały po jej lśniącej brązowej skórze kropelki potu. Prężyła się jak kotka, a jej piękne piersi podskakiwały w rytm jej ruchów. Zaczęła szczytować. Jej głośne jęki jeszcze bardziej mnie podniecały. Jej ekstaza się skończyła. Ona opadła na mnie, jednak dalej poruszała biodrami. Widząc że za chwilę wybuchnę zeszła ze mnie i wzięła go do ust. Tak z nim pracowała, że jej mlaski było bardzo słychać. Nagle eksplodował, a ona spijała te białe soki. Potem ubraliśmy się i leżąc przytuleni zasnęliśmy.<br />
Obudził nas samochód ciotki, która właśnie wróciła do domu. Ja wyszedłem na dwór głównym wyjściem a Karolina z tyłu od strony lasu. Ciotka rzekła :<br />
- Wiem, że się dobrze nie znacie, ale może spróbujecie się zaprzyjaźnić.<br />
To u nas wywołało uśmiech na twarzy. Myślałem że te wakacje będą nudne, ale od samego przyjazdu nie mogłem narzekać na nudę. A tu jeszcze razem dwa tygodnie! </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lolitki.info/wakacyjny-seks/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nastoletnie nimfomanki</title>
		<link>http://www.lolitki.info/nastoletnie-nimfomanki/</link>
		<comments>http://www.lolitki.info/nastoletnie-nimfomanki/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 May 2011 09:13:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Erotyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lolitki.info/?p=17</guid>
		<description><![CDATA[Nareszcie weekend! Pięć dni szkoły wystarcza mi w zupełności. Do tego dwa treningi siatkówki i jeszcze dwa razy język francuski&#8230; Mimo że mam 15 lat jestem bardzo zapracowana. Staram się udzielać w szkole i do tego zawsze mam wysoką średnią. Nie jestem typem kujonki, ale po prostu lubię być dobra w tym, co robię. Moim [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nareszcie weekend! Pięć dni szkoły wystarcza mi w zupełności. Do tego dwa treningi siatkówki i jeszcze dwa razy język francuski&#8230; Mimo że mam 15 lat jestem bardzo zapracowana. Staram się udzielać w szkole i do tego zawsze mam wysoką średnią. Nie jestem typem kujonki, ale po prostu lubię być dobra w tym, co robię.<br />
Moim chyba jedynym poważniejszym kompleksem jest wzrost. Niestety nie jestem zbyt wysoka. Mam tylko 163cm wzrostu. Cóż, waga też nie była nigdy idealna. Raczej utrzymuje się na poziomie 56kg. Ale to między innymi za sprawą tego, że raczej szybko stałam się kobietą, tzn. fizycznie. Z tego co pamiętam zawsze miałam największe piersi w klasie. Ale to akurat odbierałam jako wielki atut, nie ukrywam. Myślę, że to po mojej mamie &#8211; ona też ma wielkie piersi. Ja w wieku lat 15 mam 80D. Wiele razy widziałam, jak chłopacy w klasie zerkali mi za dekolt albo w rozmowie, zamiast patrzyć mi w oczy patrzyli się na mój biust. Szczerze powiedziawszy zawsze mnie to bawi i jest nawet podniecające. Wiem, że chłopak przede mną napala się, a mimo wszystko próbuje mówić o innych sprawach. Ale do rzeczy&#8230;<br />
<span id="more-17"></span><br />
Wstałam koło 10.00. Zawsze wstaję późno w soboty. Ponieważ rodzice wcześnie rano po śniadaniu lubią iść na spacer, ja mam &#8222;wolną chatę&#8221;. Na stole czeka na mnie jeszcze ciepłe śniadanko. Jak zwykle postanowiłam wcześniej wziąć prysznic. Weszłam do łazienki i zdjęłam koszulkę nocną i figi. Napuściłam sobie gorącej wody do wanny i weszłam do niej. Gorąca woda od razu rozluźniła moje ciało. Początkowa gęsia skórka zamieniła się w błogostan. Poleżałam tak sobie chwilkę po czym zaczęłam mydlić ręce, brzuch, piersi i pupę. W lustrze dokładnie oglądałam, jak to zwykle każda kobieta, czy moje biodra przypadkiem nie są zbyt szerokie a piersi nie zaczynają wisieć:] Gdy doszłam do szparki przypomniały mi się słowa Ani &#8211; mojej koleżanki z klasy. Mówiła, że ogoliła sobie do końca włoski między nogami. Powiedziała, że nawet nie zostawiła paseczka tylko wszystko zgoliła maszynką do zera. Podobno jej chłopak zwariował jak ją taką zobaczył i robił jej minetkę przez dobrą godzinę. Bez włosków podobno są zupełnie inne doznania. &#8222;Skóra jest delikatna i gładka, a każdy dotyk odczuwany jest dziesięć razy bardziej&#8221; &#8211; jak mówiła Ania. Stojąc tak z namydloną myszką postanowiłam zaryzykować. Do tej pory wygalałam sobie bikini, ale postanowiłam usunąć włoski całkowicie &#8211; tak jak moja przyjaciółka. Wzięłam maszynkę i powoli zbliżyłam do mojej małej. Wprawdzie nie byłam mocno zarośnięta tam na dole, ale jednak odczuwałam nowe doznania gładkiego łona. Po paru minutach gimnastyki z maszynką w dłoni i żelem do golenia moja szparka byłą zupełnie naga. Nasmarowałam się dokładnie oliwką i wytarłam. Stałam przed lustrem. Widziałam atrakcyjną dziewczynę z dużym, jędrnym biustem opatrzonym dorodnymi, mocno brązowymi sutkami delikatnie sterczącymi do góry. Dokładnie się sobie przyglądałam rozchylając delikatnie płatki mojego kwiatuszka. Lekkie zaokrąglenia na pupie były niestety widoczne, ale akceptuję swoje ciało w stu procentach.</p>
<p>Założyłam bieliznę i dresik &#8211; moje domowe wdzianko. Muszę przyznać, że czułam się dość dziwnie &#8211; przyjemnie. Miałam wygoloną cipkę, której delikatna skórka z każdym ruchem ocierała się o materiał majtek. Siedząc przy stole i wcinając jajka na twardo zaczęłam celowo wiercić się na krześle powodując drobne otarcia:] poczułam ciepło i napływającą krew do mojej dziurki. To było bardzo przyjemne. Trzymając w ręce jajka zaraz pojawiły mi się w głowie sprośne myśli. Wyobrażałam sobie jak pieszczą mnie moi byli chłopacy. Pamiętam, że Sebastian &#8211; mój pierwszy chłopak namawiał mnie na całkowite wygolenie szparki. Ja miałam wtedy 14 lat a on 17. Dla odmiany to on zawsze był bez włoska bo jak mówił golił się dla higieny. Grał wtedy w koszykówkę i mówił, że ciągle jest spocony, więc woli się golić ze względu na czystość. Teraz, wiercąc się na krześle w kuchni, rozpamiętywałam, jak w moim pokoju prowadziliśmy na jakieś bezsensowne tematy rozmowy o szkole &#8211; głośno i wyraźnie tak, żeby rodzice słyszeli że tylko rozmawiamy. Tymczasem ja leżałam na miękkiej wykładzinie w swoim pokoju z szeroko rozłożonymi nogami i głową Sebcia między nimi. Pamiętam, że ledwo się powstrzymywałam od jęków i siłą woli zmuszałam się do poważnego głosu. Później, z następnym chłopakiem Danielem było już bardziej ciekawie. On mieszkał, a właściwie wciąż mieszka, w dużym domu i gdy my baraszkowaliśmy na pięterku jego rodzice i brachol najczęściej siedzieli na dole dając nam święty spokój. Wtedy robiliśmy to na wszystkie sposoby. Na misjonarza, od tyłu, na jeźdźca i w innych dziwnych pozach. O sexie oralnym nie wspominając.<br />
I gdy tak czułam, że moje majteczki robią się śliskie a ręka automatycznie zbliżyła się do guziczka usłyszałam w drzwiach klucz i do środka weszli rodzice. Cóż, to by było na tyle &#8211; pomyślałam. Nie zdejmując śliskich majtek poszłam do siebie do pokoju. Byłam strasznie napalona&#8230; nagle zadzwonił telefon. Podniosłam słuchawkę:</p>
<p>- Słucham.<br />
- Cześć Paulina. Tu Ania. Co porabiasz? &#8211; zapytał znajomy głos mojej przyjaciółki.<br />
- A, właściwie to nic &#8211; skłamałam. Trochę się nudzę.<br />
- O, to się dobrze składa. Może przejdziemy się na basen, co? W soboty rano i tak nikogo nie ma bo wszyscy leczą kaca po piątkowej imprezie &#8211; zaśmiała się Ania.<br />
- Czemu nie. W sumie i tak nic innego nie ma do roboty &#8211; odpowiedziałam.<br />
- Ok. Super. No to jesteśmy umówione. Pokażę Tobie mój nowy kostium. Jest wypasiony &#8211; ekscytowała się Anka.<br />
- W sumie ja też mam nowy, ale nic nie chciałam mówić &#8211; zaśmiałam się do słuchawki. W sumie miałam w planach jej to powiedzieć, ale postanowiłam siedzieć cicho, aż do teraz. Bikini kupiłam dwa tygodnie temu na jesiennej wyprzedaży.<br />
- Ooo Ty! I nic mi nie powiedziałaś wredna suczko!<br />
- Spadaj na drzewo! A Ty mi nic nie mówiłaś o Marcinie a słyszałam, że ostro się zabawiacie.<br />
- No nie! Skąd wiesz? Plotki się roznoszą za szybko w tej naszej szkole&#8230;<br />
- No dobra. Zamiast tracić czas lepiej rusz swój tłusty tyłeczek i za 20 min na basenie.<br />
- Ale dostaniesz. Obiecuję Ci to. Jak cię tylko zobaczę ty krówko z wielkimi&#8230;</p>
<p>Nie zdążyła dokończyć, ponieważ słuchawka już leżała na widełkach. Zawsze się tak sprzeczamy i mamy z tego wielki ubaw. Znamy się od początku podstawówki i wiemy o sobie prawie wszystko. Łącznie z pierwszymi razami i historiami z chłopakami w roli głównej. Oj, było tego wiele.<br />
Szybko się przebrałam i zapakowałam do plecaka niezbędne rzeczy: ręcznik, japonki, moje nowe bikini Speedo, szampon, balsam do ciała i całą resztę. Powiedziałam dokąd idę rodzicom i wybiegłam z domu. Kompleks pływalni był w sumie niedaleko. Oprócz basenu 50 metrowego były jeszcze 3 źródełka jaccuzi, sauna, gorący basen na wolnym powietrzu i kilka ślizgawek. Wszystko, co potrzeba do wodnego szaleństwa. Już z daleka zauważyłam Ankę. Jak zwykle wyszczerzona pomachała mi na powitanie. Jest moim przeciwieństwem. Ja, niska blondynka o raczej zaokrąglonych kształtach, niebieskich oczach i drobnych piegach na nosie i trochę nienormalnie wielkim biuście i ona, szczupła brunetka, raczej średniego wzrostu o długich nogach i raczej małych piersiach. Zawsze dba o swój wygląd &#8211; chodzi na fitnes i utrzymuje dobrą formę, bardziej niż ja:]. Na dzień dobry walnęła mnie w rękę, nie mocno.</p>
<p>- Ja mam tłusty tyłek tak!? &#8211; zapytała z wyrzutem. Skoro ja mam tłusty tyłek to Ty masz obwisłe cycki, hahaha.<br />
- Nigdy nie będę miała obwisłych &#8211; i tym razem ja sprzedałam jej klapsa.<br />
- Dobra. Chodźmy do wody, bo już się nie mogę doczekać.</p>
<p>Wzięłyśmy kluczyki i poszłyśmy do szatni. Miałyśmy szafki koło siebie. Ponieważ nikogo nie było oprócz nas zaczęłyśmy się przebierać bez skrępowania. Widziałam Anię już wiele razy nago także nie byłam zdziwiona widząc jej gładką, nagą skórę. Kształtna pupa odsłaniała przy nachylaniu różowy pierożek pozbawiony włosków.<br />
- Hej, patrz. Też nie mam włosków. Dzisiaj się ogoliłam &#8211; zagadałam zdejmując stringi.<br />
- No nareszcie. Teraz tak jest najmodniej. Żadna dziewczyna nie ma zarośniętej cipki. No i tak wygląda lepiej. Teraz wyglądasz sexowniej. Serio &#8211; powiedziała Ania.<br />
- Dzięki. Ciekawa jestem jak będzie gdy&#8230; wiesz. Zobaczy mnie tak chłopak. A tak przy okazji czy to malinka? &#8211; wskazałam na wzgórek łonowy koleżanki z niedowierzaniem.<br />
- Eee, no tak. Hihihi. To Marcin. Wczoraj byłam u niego i robiliśmy to chyba przez 3 godziny.<br />
- Co? Aż tyle?<br />
- Jego rodzice mieli do późna pracę. Kochaliśmy się, odpoczywaliśmy chwilę, lizaliśmy i znowu akcja. Mówię ci, byłam wykończona. Aż mnie pupa bolała &#8211; opowiadała Ania zakładając błękitny kostium.<br />
- Nie mów, że pozwoliłaś mu w pupę&#8230;<br />
- Na początku nie chciałam, ale byłam taka napalona. Powiedziałam, że będzie mi musiał najpierw mocno wylizać obie dziurki. I wtedy właśnie zrobił mi malinkę o tu &#8211; wskazała na czerwoną plamkę na wzgórku.<br />
- I jak, bolało? &#8211; pytałam z zaciekawieniem zakładając mój dwuczęściowy biały strój. Troszkę okazał się ciasny, chociaż gdy mierzyłam go ostatnim razem był wręcz idealny. Ach ta czekolada &#8211; pomyślałam. Dwa tygodnie i już mi idzie w tyłek. Na szczęście udało mi się wcisnąć w majtki i oczywiście ledwo zapięłam stanik. Czułam, że piersi trochę podeszły mi do góry i lekko &#8222;wylewają się&#8221; z miseczek.<br />
- No na początku bardzo. Ale Marcin wziął krem i dokładnie mi wysmarował pupę i swojego fiuta&#8230;<br />
- Wow, nieźle. Ale hardkor:]<br />
- Nio. Tym bardziej, że on ma całkiem dużego &#8211; roześmiała się Ania pokazując mi rozmiar palcami &#8211; Wydaje mi się, że z 16-18 cm. Jeszcze takiego wielkiego nie widziałam, a tu od razu w pupę&#8230;<br />
- Serio taki drągal? &#8211; nie mogłam uwierzyć &#8211; Pamiętasz Sebastiana? On miał 14 cm. Wiem, bo razem kiedyś mierzyliśmy linijką u mnie w domu. A Daniel miał niewiele większego, chociaż mówił, że to &#8222;18 cm ciepłego mięska&#8221;.<br />
- Oni zawsze przesadzają. Ale mówię ci, taki kawał fiuta jak ma Marcin to jest to. Myślałam, że mnie przewierci na wylot. A w pupę to i tak wszedł do połowy. I wiesz co, w pupę mi się spuścił &#8211; opowiadała przyciszonym głosem Ania chichocząc co chwila.<br />
- Ty to masz dobrze. A ja sama od sierpnia i żadnego chłopaka&#8230;<br />
- Nie przejmuj się. Rok szkolny dopiero się zaczął. Chodź pod prysznic &#8211; i Ania pociągnęła mnie za rękę i pobiegłyśmy pod natryski.</p>
<p>Odkręciłyśmy sobie wodę i każda wskoczyła do swojej kabiny. Mydełko miała Ania, więc gdy już się zmoczyłam zajrzałam do niej:</p>
<p>- Podaj mi żel.</p>
<p>W tym momencie Ania odwróciła się do mnie i wyszczerzyła oczy bardziej niż zwykle. Zmierzyła mnie wzrokiem po czym uśmiechnęła się szeroko:</p>
<p>- Widzę, że chyba Cię podnieciła moja historyjka, co? &#8211; puściła mi oczko.</p>
<p>Spojrzałam w dół i już wiedziałam. Materiał stanika wypychały dosyć mocno moje sterczące sutki. Nie zwróciłam uwagi na to wcześniej, zrobiło mi się trochę głupio.</p>
<p>- Wiesz co &#8211; kontynuowała Ania &#8211; chyba zrobisz dzisiaj furorę na basenie.<br />
- Dlaczego?<br />
- Wcześniej nie było tego widać, ale jak zmoczył się teraz ten Twój biały kostium, to wszystko Ci prześwituje. Popatrz do lustra.<br />
Odwróciłam się i spojrzałam w lustro nad umywalką. O Boże! Biały kostium dokładnie przyklejał mi się do ciała a brązowe sutki nie dość, że sterczały to jeszcze były widoczne jak na dłoni.<br />
- Ale ja jestem głupia. Nie pomyślałam o tym &#8211; pomyślałam na głos.<br />
- Hihihi, i wszyscy zobaczą że jesteś wygolona &#8211; wskazała Ania na mój przedziałek i wpijający się mokry materiał &#8211; wyglądasz jak sexbomba z teledysku Snoopa &#8211; roześmiała się Ania polewając mnie wodą.<br />
- Nie, tak nie wyjdę. Idę się przebrać i do domu.<br />
- No co Ty! &#8211; przyjaciółka chwyciła mnie za rękę i pociągnęła w stronę basenu &#8211; i tak prawie nikogo nie ma i faceci to lubią.</p>
<p>Cóż mogłam zrobić? Posłuchałam się koleżanki i z lekkim oporem weszłyśmy. Faktycznie, nie było zbyt wiele ludzi. Szybko poszłyśmy w stronę długiego basenu. Gdy przechodziłyśmy koło ratownika Ania jak zwykle wypięła do przodu swój jędrny biust i zaczęła iść jak modelka kręcąc mocno biodrami. Jednak mimo całej swojej gracji ratownik skierował wzrok na mnie i delikatnie się uśmiechnął kierując wzrok najpierw na moje wystające sutki, a później niżej &#8211; na krocze. Zawstydzona spuściłam wzrok i wskoczyłam do basenu. Parę chwil popływałyśmy, po czym poszłyśmy na ślizgawkę. Tym razem zjazd w długiej, ciemnej i zakręconej rurze okazał się nie lada wyczynem. Już na pierwszych metrach poczułam, jak majtki wpijają mi się w pupę robiąc niewygodne stringi, a moja prawa pierś wraz z sutkiem wyskakuje z miseczki. Wszystko trwało kilka sekund i po chwili wpadałam do wody. W pośpiechu najpierw schowałam pierś z powrotem na swoje miejsce, następnie wyjęłam z pupy materiał i wynurzyłam się. Zaraz za mną wypadła Ania piszcząc i trzymając się za biust, żeby nie zgubić stanika. Roześmiane wychodziłyśmy z baseniku ślizgawki gdy nad nami, na mostku nad tymże basenikiem stoi dwóch wysokich i ładnie zbudowanych murzynów. Na początku wydawali mi się tak czarni, że widziałam tylko ich białe zęby w uśmiechu i kolorowe szorty w kwiatki. Ania nie przepuściła okazji i puściła im oczko. W odpowiedzi pomachali nam i krzyknęli &#8222;hey&#8221;. Ja myślałam tylko o tym, czy nie widzieli moich zmagań z kostiumem, chociaż po ich szerokich uśmiechach mogłam się domyślić, że nieźle się bawili widząc mnie w akcji.<br />
Następnym punktem naszej zabawy było zimne źródełko na zewnątrz. Aby się tam dostać trzeba było przejść lub przepłynąć małym wodnym korytarzem. Na dworze nie było najcieplej, więc gdy zawiał chłodny wiaterek obie dostałyśmy dreszczy i szybko zanurzyłyśmy się w ciepłej wodzie. W tym basenie również nie było za wiele ludzi. Oprócz nas w kącie siedziała jakaś parka i mocno się do siebie przytulała. Ania zanurkowała i podpłynęła trochę bliżej. Po chwili wróciła do mnie i wyszeptała:</p>
<p>- Ona ma rękę w jego slipkach i bawi się jego fiutem, a on pieści ją przez materiał &#8211; podekscytowana relacjonowała &#8211; sama zobacz.</p>
<p>Rzeczywiście, zanurzyłam się i podpłynęłam trochę bliżej. Rzeczywiście dłoń dziewczyny znikała w slipkach chłopaka, który delikatnie poruszał biodrami błądząc po jej pośladkach. Przez moment wydawało mi się, że widzę czerwoną końcówkę jego męskości, ale powietrze już się kończyło i musiałam wypłynąć.</p>
<p>- Ale jazda &#8211; powiedziałam cicho &#8211; wcale się nie wstydzą.<br />
- To dlatego, że dzisiaj tak pusto. Cały basen dla nas. Teraz jaccuzi.</p>
<p>I skierowałyśmy się do wnęki oddzielonej weneckimi lustrami od reszty basenów. W środku znajdowały się trzy jaccuzi. Podświetlana woda raz przybierała kolor czerwony, różowy, zielony, niebieski i żółty, aby wreszcie znów błysnąć czerwienią. Weszłyśmy do tego najbardziej oddalonego od wejścia &#8211; blisko ściany tak, że prawie byłyśmy niewidoczne. Usadowiłyśmy się i oddałyśmy pełnemu relaksowi.</p>
<p>- Wiesz co Paula, chyba specjalnie kupiłaś sobie taki przyciasny kostium &#8211; zaczęła Ania wyciągając się jak kotka.<br />
- Przestań! Nie wiedziałam, że w ciągu 2 tygodni skurczy się &#8211; uśmiechnęłam się niewinnie, a zarazem wymownie do mojej bliskiej przyjaciółki.<br />
- Ach, no tak. Takie chyba teraz sprzedają &#8211; zrozumiała aluzję.<br />
- Wiesz co, chce mi się siku. Muszę wyjść do toalety &#8211; po czym wyskoczyła z jaccuzi i skierowała się do szatni &#8211; zaraz wracam.</p>
<p>No i zostałam sama. Myślałam o moim kostiumie. Czy aby nie za wiele pokazuję. Mam przecież dopiero 15 lat i pewnie mama, a tym bardziej tata jak by mnie zobaczyli w tym stroju na 100% by mi zabronili go zakładać. Nawet pod ubranie! Przejechałam palcami po łonie, aby dokładnie ułożyć sobie materiał między nogami. Fakt, że troszkę mi się wpijał, ale mam nadzieję, że do następnego razu pozbędę się tych paru gramów nadmiaru ciałka. Poprawiłam również mój spory biust, jednak nic nie mogłam poradzić na prześwitujące sutki i mocno opięty materiał. Cóż, w sumie niejedna dziewczyna, nawet starsza ode mnie mogła by tylko pozazdrościć. I znów dopadły mnie &#8222;mokre&#8221; myśli. Chciałam dokończyć sprawę rozpoczętą rano. Teraz w mojej głowie przypominała się szybka i dzika akcja w szkolnej toalecie z Sebastianem. Wprawdzie nigdy się nie kochaliśmy, ale petting mieliśmy opracowany do perfekcji. Pamiętam, jak Seba zakradł się za mną do toalety i zamknął za sobą drzwi od kabiny. Byłam taka napalona, że sama zdjęłam mu dżinsy i bokserki. Wiedziałam, że on nie pozostanie mi dłużny i od razu dobrał się do mojej małej. Szarpnięciem zdarł mi spodnie do kolan wraz z majtkami i zaczął mi lizać szparkę. Robił to tak gwałtownie, że prawie od razu miałam orgazm. Usiadłam wtedy z wrażenia na muszli i ciężko dyszałam. Wtedy zobaczyłam sztywną pałkę przed oczami i lekki uśmieszek Sebastiana:<br />
- No kotku, ja już Tobie lizałem tyle razy, a Ty mi nigdy. Poliż go &#8211; mówił łagodnie trzymając w dłoni naprężnego na maxa fiuta. Wtedy pierwszy raz posmakowałam członka. Powoli zbliżyłam usta i dałam mu buzi w koniuszek. Był już taki śliski, że prawie z niego kapało. Ujęłam go w dłoń i zaczęłam walić konia tak, jak to zwykle robiłam tyle tylko, że od czasu do czasu lizałam pojawiającą się główkę. Widziałam, że Seba nie wytrzyma takiej pieszczoty, bo zawsze o tym marzył. Po kilku minutach takiej zabawy miałam już całą śliską dłoń, a po brodzie kapał mi jego śluz. Nagle bez ostrzeżenia wystrzelił mi prosto na buzię. Nie wiedziałam co zrobić. Słyszałam tylko &#8222;nie przestawaj&#8221;, więc waliłam dalej i lizałam mokrego fallusa mojego chłopaka. Było super. Gdy tak sobie rozmyślałam pieszcząc w wodzie nabrzmiałą łechtaczkę usłyszałam jakieś głosy:</p>
<p>- Hey. Is this place free? &#8211; odezwał się niski męski głos w języku angielskim.</p>
<p>Spojrzałam do góry I moim oczom ukazały się dwie czarne postaci w kolorowych szortach i perłowo białym uśmiechu. Nie wiedziałam co powiedzieć, ale szybko odpowiedziałam w dobrze znanym mi języku:</p>
<p>- Spoko, wolne &#8211; i patrzyłam jak do mojego jaccuzi wchodzą dwaj mężczyźni.<br />
Przez chwilę panowała żenująca cisza. Później murzyni zamienili parę słów w swoim rodowym języku (zupełnie niezrozumiałym), uśmiechnęli się do siebie, po czym jeden odezwał się:<br />
- Skąd tak dobrze znasz angielski?<br />
- Uczę się w szkole i mam do tego prywatne lekcje. A co wy tu robicie? Mieszkacie w tym mieście czy jak?<br />
- W sumie tak. Właśnie przyjechaliśmy z Holandii na półroczne stypendium. Ja nazywam się Chris, a to Eddy. Jesteśmy studentami. A Ty? Co studiujesz?<br />
Muszę przyznać, że to pytanie mnie dosyć zaskoczyło. Nie wiedziałam, że wyglądam na studentkę.<br />
- Ja jestem w podstawówce. Mam 15 lat i jeszcze o studiach nawet nie myślę &#8211; zaśmiałam się. Po minach moich nowych znajomych poznałam, że są nieźle zdziwieni. Zamienili znów parę zdań w swoim dialekcie, po czym roześmiali się głośno.<br />
- O czym rozmawialiście? &#8211; zapytałam<br />
- No wiesz &#8211; zaczął drugi &#8211; w kraju z którego pochodzi nasza rodzina, z RPA, dziewczyny rok młodsze mogą już wychodzić za mąż i są normalnie żonami.<br />
- Serio? Niemożliwe! &#8211; zdziwiłam się- nie za młode?<br />
- Taki zwyczaj. W sumie to Ty wyglądasz na więcej niż masz. W Afryce dawno by Cię ktoś wziął za żonę. Jesteś bardzo ładna.<br />
- O, co to to nie! &#8211; zaśmiałam się.<br />
- Nie obraź się, ale nawet nasze siostry w Twoim wieku albo i starsze nie mają takich wielkich&#8230; no wiesz &#8211; piersi.</p>
<p>Byłam lekko zaskoczona bezpośredniością afrykańskich kolegów, ale postanowiłam pożartować:</p>
<p>- Ja też słyszałam, że murzyni mają coś wielkiego &#8211; i roześmiałam się na głos.<br />
Widziałam, że koledzy lekko się zmieszali, ale po chwili na ich twarzach zagościł uśmiech.<br />
- Racja. A my nie jesteśmy wyjątkami.</p>
<p>Muszę przyznać, że atmosfera robiła się całkiem gorąca. Nie wiedziałam, w co się pakuję, ale studenci wyglądali na sympatycznych. I zmów przypomniałam sobie, jak Ania opowiadała o dużym fiucie Marcina i podnieceniu mojej koleżanki.</p>
<p>- Eee, nie wiem jak to powiedzieć&#8230; a jak duże macie? &#8211; zapytałam nieśmiało.<br />
- Może sama sprawdzisz? &#8211; zaproponował ten bliżej siedzący, Chris.</p>
<p>Przez chwilę siedziałam jak zamurowana, po czym poczułam dłoń na swojej ręce. Chris nakierował moją dłoń na swoje szorty i nagle poczułam. Między jego nogami falował w wodzie długi kształt. Z początku się bałam, ale postanowiłam być również bezpośrednia. Chwyciłam członka u podstawy. Myślałam, że to pomyłka, ponieważ nie mogłam złączyć palców &#8211; taki był gruby.</p>
<p>- I jak? Fajny? &#8211; zapytał bezceremonialnie Chris i przeciągnął moją zaciśniętą dłoń po całej długości. Trwało to w nieskończoność. Myślałam, że trzymam w ręku kawał kiełbasy (sorry, ale tak mi się skojarzyło). Czułam pod palcami żyły a na końcu jakby piłeczkę &#8211; żołądź.<br />
- O Boże! &#8211; wyszeptałam &#8211; ale masz wielkiego fiuta. Nie mogłam wydusić z siebie nic więcej. Wciąż trzymałam dłoń zaciśniętą na czubku jego pały i czułam, jak z sekundy na sekundę zaczyna coraz bardziej pulsować, twardnieć i kieruje się ku górze. Chris wyraźnie zadowolony z obrotu sprawy lekko poruszał moją dłonią. Czułam się dziwnie zaczarowana. Nie mogłam się powstrzymać od tej zabawy. Wcześniejsze podniecenie udzieliło mi się w tej chwili z podwójną siłą. Gdy Chris zaczynał coraz śmielej poruszać moją dłonią odezwał się milczący jak do tej pory Eddy:</p>
<p>- Hej Chris. Co ty myślałeś, że mnie tu nie ma? &#8211; i skierował się w moją stronę. Usiadł po mojej prawej stronie. Teraz siedziałam pomiędzy dwoma czarnymi chłopakami. Zrobiło mi się dosyć ciasno, ponieważ czułam, że lekko na mnie napierają. Eddy chwycił moją drugą, prawą rękę i położył na swoich szortach. Byłam tak podekscytowana, że nie mogłam poruszyć nogami &#8211; zrobiły mi się całkiem miękkie. Eddy rozwiązał sznureczek spodenek i szybkim ruchem pozbył się ich. Nic nie było widać przez wodę, ponieważ bąbelki mąciły widoczność. Kolorowe szorty studenta znalazły się na poręczy obok jaccuzi. W jego ślady błyskawicznie poszedł Chris uwalniając swojego już całkiem naprężonego drąga z materiału. Nie mogłam uwierzyć w to, co się działo. Kwadrans zwykłej rozmowy i okazało się, że siedzę w wodzie sama z dwoma nagimi, całkowicie obcymi facetami i jednego trzymam za stojącego fiuta! To się szybko zmieniło, ponieważ Eddy zacisnął moją dłoń na swoich jajkach i teraz miałam zajęte obie ręce.</p>
<p>Sytuacja zupełnie mnie zaskoczyła. I odruchowo zaczęłam sama poruszać palcami po genitaliach nowych kolegów. Uśmiechy na ich twarzach zdecydowanie informowały o zadowoleniu. Rozsiedli się szeroko rozszerzając nogi i zakładając ręce za głowę. Złapałam obydwu za fiuty i poczułam, że stoją w pełnej gotowości i do tego są strasznie twarde. Zadziwiał mnie ich rozmiar. W życiu bym nie pomyślała, że takie wielkie członki istnieją i kiedykolwiek będę miała z nimi coś do czynienia. Do tego ich główki&#8230; wprawdzie nie widziałam, co mają między nogami, ponieważ siedzieliśmy po szyję w wodzie, ale &#8222;wymacałam&#8221; niezłe &#8222;żołędzie&#8221;. Gdy rytmicznie poruszałam rączkami nagle nad jaccuzi pojawiła się Ania:</p>
<p>- Hej. Widzę, że mamy towarzystwo &#8211; i uśmiechnęła się tak, jak to potrafią tylko niegrzeczne dziewczynki&#8230;</p>
<p>Spojrzałam lekko przestraszona na Anię. Nic nie odpowiedziałam, tylko lekko się uśmiechnęłam. Ania, nie tracąc ani chwili podała rękę po kolei Chrisowi i Eddyemu przedstawiając się grzecznie. Chłopacy byli całkowicie rozluźnieni. Mimo, że cały czas trzymałam ich fujarki w dłoniach, wyglądali na wyluzowanych. Ania usiadła naprzeciwko mnie i zapytała się po polsku tak, żebyśmy tylko my zrozumiały:<br />
- Paula, to tamci od zjeżdżalni. Całkiem fajni &#8211; i puściła mi oczko.<br />
- Wiem, gadałam z nimi przez chwilę. Dosiedli się, zaraz gdy poszłaś siku.<br />
- Słuchaj, co oni tak się na Ciebie pchają? &#8211; zapytała Ania podejrzliwie ale i figlarnie &#8211; siedzisz między nimi w takim ścisku&#8230;</p>
<p>W tym momencie zaczęłam jej wszystko opowiadać. Gdy powiedziałam, że właśnie trzymam ich obu za fiuty z zaskoczenia zakryła dłonią usta. Dla pewności wskazałam na wiszące na poręczy szorty. Ania zerknęła na kolorowe spodenki, po czym spojrzała na ciemnoskórych studentów. Ponieważ razem chodziłyśmy na angielski powiedziała:<br />
- Nieźle się moja przyjaciółka zabawia beze mnie. Ładnie to tak podrywać małolaty, co? &#8211; zwróciła się do nich.<br />
- Eee, no wiesz. My do niczego Pauli nie zmuszamy. Sama chciała sprawdzić &#8211; odezwał się Chris.<br />
- I co Paulina? &#8211; kontynuowała Ania &#8211; jest czym się pochwalić?</p>
<p>Znałam Anię od dawna i wiedziałam, że jest tak samo zboczona jak ja. Mimo wszystko jeszcze nigdy nie byłyśmy razem w takiej sytuacji. Było wprawdzie zabawnie i wesoło, ponieważ co chwila ktoś w jaccuzi chichotał, ale trochę się bałam, że wyjdę w oczach najlepszej przyjaciółki na jakąś szmatę zabawiającą się w trójkącie z dwoma nieznajomymi kolesiami. Puściłam członki kolegów i mimo wszystko odpowiedziałam przełamując pierwsze lody:<br />
- Sama sprawdź? tylko nie padnij z wrażenia.<br />
Ania zbliżyła się nieco i wyciągnęła ręce do przodu. Poruszała się po omacku. Czułam, jak jej palce musnęły kilka razy moje drżące kolana. Wreszcie pierwszy odezwał się Eddy:<br />
- Bingo! &#8211; uśmiechnął się i delikatnie drgnął. Ania rozszerzyła oczy i zrobiła głupią minę z zaskoczenia. &#8222;Chyba musiałam wyglądać tak samo&#8221;, pomyślałam.<br />
- O kur&#8230;de &#8211; jęknęła Ania &#8211; co TO jest? &#8211; na twarzy pojawił jej się rumieniec &#8211; Paula, przecież to niemożliwe!<br />
- Jednak możliwe &#8211; odpowiedziałam i dołączyłam swoją rękę do jej dłoni. Poczułam, że Ania wodzi palcami po całej długości maczugi i obejmuje nawet jądra od dołu &#8211; kurde, oni mają takie wielkie jak w pornosach!</p>
<p>Nie zastanawiając się dłużej sięgnęła po drugiego. Chris siedział zadowolony. Położył rękę za moimi plecami i delikatnie zaczął gładzić mój kark. Przeszył mnie dreszcz podniecenia. Pozwoliłam mu na to. Ania natomiast powiedziała:<br />
- Cholernie miło was poznać chłopaki &#8211; i potrząsnęła fiutami tak, jakby ściskała ich dłonie na powitanie. Wszyscy wybuchliśmy śmiechem. To było dobre, ponieważ napięta atmosfera zupełnie znikła.<br />
- My też się cieszymy &#8211; powiedzieli chłopacy.</p>
<p>W oczach Ani widziałam diabelski błysk. Usiadła obok Erica lecz ten od razu zrobił jej miejsce w środku &#8211; między mną a Eddym. Gdy tylko się usadowiła wyczułam, że drży równie mocno jak ja &#8211; &#8222;Ale jazda&#8221; &#8211; wyszeptała jakby do siebie. Wiedziałam, że nie jest to strach lecz rosnące podniecenie, którego nigdy wcześniej nie doświadczyłyśmy.<br />
- No dziewczyny &#8211; zaczął Chris &#8211; my nie mamy na sobie już nic, a wy dalej siedzicie w tych kostiumach.- My też chcemy was zbadać, nie stary? Chcemy bliżej poznać młode Polki &#8211; puścił oko.<br />
- A co chcecie wybadać, co? &#8211; zapytała Ania. Widziałam, że jej prawe ramię porusza się w górę i w dół. Musiała już widocznie przełamać opór i zabawiała się nieśmiało sterczącą parówką nowego kolegi.<br />
- Może na początek zdejmiecie staniki? &#8211; wpadł na pomysł Eddy.<br />
- Ale wtedy wy zobaczycie nasze cycki, a my tak naprawdę nie widziałyśmy jeszcze waszych fiutów &#8211; zauważyłam &#8211; To by było nie fair.<br />
- A więc o to wam chodzi. No dobra &#8211; stwierdził Chris.- W sumie nie ma problemu. Dawaj Eddy &#8211; mówiąc to Chris spojrzał w stronę wejścia do jaccuzi, aby upewnić się, że nikt nie idzie, po czym przesunął się naprzeciwko nas i stanął na równe nogi.</p>
<p>Był odwrócony plecami więc początkowo miałam widok na jego zgrabny tyłeczek, który wyglądał wyjątkowo apetycznie. Ale to dopiero był początek pokazu. Murzyn odwrócił się plecami do wyjścia i usiadł na krawędzi źródełka pozostawiając nogi w wodzie. Moim i Ani oczom ukazała się wielka brązowa maczuga. Lekko przekrzywiona na bok stała jak maszt. Anka aż zapiszczała. Ja zakryłam otwartą buzię dłonią.<br />
- Patrzcie na TO. Wcale nie gorszego mam &#8211; zuchwale odezwał się Eddy i zrobił dokładnie to samo.</p>
<p>Siadając koło kolegi &#8211; naprzeciwko nas &#8211; rozłożył nogi ukazując dwa potężne jądra. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Ja przecież przed chwilą miałam te dwa monstrualne fiuty w rękach! Były całkiem podobne. Niewyobrażalnie długie i zupełnie ciemne. Prężyły się obydwa. Oplecione siecią raz grubych, raz cieniutkich żył unosiły się dumnie. Pomyślałam, że to zasługa kilku dotknięć moich i Anki. Kutas Chrisa nie miał zupełnie skórki na żołędziu, który niczym wielki kapelusz zdobił długą lancę. Ta część była jaśniejsza i wydawało mi się, że błyszczy. &#8222;Tak chyba wygląda obrzezany chłopak&#8221; pomyślałam. Natomiast kutas Eddyego był normalny. Spod skórki już i tak mocno naciągniętej wzwodem wystawał również brązowy łepek. Nie mogłam uwierzyć w to, co widzę. Przekrzywiłam głowę na bok, aby przyjrzeć się klejnotom wiszącym pod armatami. Pokaźnych rozmiarów jaja zwisały swobodnie niczym piłki. Czułam, że podniecenie dało mi we znaki. Sutki pod stanikiem coraz bardziej naciskały na materiał za to rozbudzona od rana szparka wydzieliła już śliski nektar w większej niż zwykle ilości. Zaczęłam się wiercić na miejscu. Przeciągnęłam delikatnie palcami po materiale między nogami i stwierdziłam, że jest tam zupełnie ślisko! Anka za to wyglądała na wniebowziętą. Wyszeptała tylko:<br />
- Chłopaki, ale jesteście nieźli. Tylko żeby nas nikt tu nie zobaczył.<br />
- Spoko, i tak prawie nikogo nie ma.<br />
- I jak dziewczyny? &#8211; zapytał Chris ujmując swój sprzęt w dłoń. Wygiął go na boki &#8211; widziałyście kiedyś takie druty?<br />
Anka i ja pokiwałyśmy głowami przecząco.<br />
- Nigdy! &#8211; odparłyśmy. &#8211; Tylko w pornosach. A i tak nie wszyscy takie mieli &#8211; skwitowała Ania. Jej bezpośredniość mnie przerażała, ale i imponowała.<br />
- Ale teraz wasza kolej. Jak nam nic nie pokażecie to zaraz nam zwiędną i będzie po zabawie &#8211; stwierdził Chris.<br />
- Mi już opada &#8211; powiedział Eddy i chwycił się za fujarę ściągając z niej skórkę do końca. Widziałam, że na koniuszku wypłynęła mu kropelka śluzu. Musiał być nieźle napalony. Widziałam już nieraz takie rzeczy u moich chłopaków.<br />
- Nie pozwolimy na to, nie Paulina &#8211; mówiąc to Ania zaczęła rozpinać stanik.</p>
<p>Dwa sprawne ruchy i górna część kostiumu swobodnie dryfowała w wodzie. Chwyciła piersi w dłonie i powiedziała, że pokażemy razem. Mi nie pozostało nic innego. Obietnica to obietnica. Zsunęłam ramiączka i opuściłam w dół swój kostium. Na ramionach pozostały czerwone odciski po ramiączkach. Mój biust tego właśnie potrzebował &#8211; uwolnienia. Ciężkie piersi lekko unosiły się w wodzie. Na &#8222;raz, dwa, trzy&#8221; opuściłyśmy ręce i lekko wynurzone wypięłyśmy się do przodu ukazując nasze cycki. Chłopakom to się wyjątkowo spodobało. Widziałam, że Chris wziął do ręki swoją parówkę i przeciągnął po niej palcami. Zadrżała.<br />
- Wiem, że mam trochę mniejsze od Pauliny, ale może jeszcze mi urosną &#8211; stwierdziła Ania gładząc biust i muskając szerokie sutki &#8211; ale Pauli chyba nikt nie przebije. Cycatka!<br />
- Spadaj &#8211; chlapnęłam ją wodą &#8211; patrz jakie mam odciski.<br />
- Oj biedactwo &#8211; zasmucił się Chris i pogładził mnie po karku. Widziałam, że nie spuszcza wzroku z moich balonów. Jedną ręką delikatnie gładził się po fiucie rozglądając raz po raz, a drugą pogłaskał mnie po głowie. Wiedziałam, o co mu chodzi, ponieważ widziałam już takie spojrzenie.<br />
- Jak chcesz możesz dotknąć &#8211; powiedziałam słodko lekko unosząc dłońmi biust do góry. Napalony chłopak tylko na to czekał. Pogładził mnie po boku lewej piersi i szybko sięgnął do sutka.<br />
- Całkiem ci nabrzmiały. Masz najfajniejsze piersi jakie widziałem &#8211; skłamał przyduszając kciukiem i palcem wskazującym kamyczek sutka. &#8211; Młode piersi, to lubię.<br />
- Dzięki, już to kiedyś słyszałam (wszyscy moi &#8222;byli&#8221; zawsze mi to mówili <img src='http://www.lolitki.info/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' /> ). Eddy bez pytania złapał za moją drugą pierś.<br />
- No, są super. Jak na&#8230; ile masz tak naprawdę lat? &#8211; zapytał z niedowierzaniem.<br />
- Już mówiłam, 15.<br />
- Kurde, takie małolatki&#8230; Laski z Polski są suuper &#8211; stwierdził Chris.<br />
- Nie zapomnieliście tu o kimś? &#8211; oburzyła się osamotniona Ania. W sumie jej się nie dziwię. &#8211; Uważaj, bo jeszcze za szybko skończysz &#8211; mówiąc to podpłynęła bliżej chłopaków i złapała Eddyego za sztywniejącego członka.<br />
- W sumie to bym się nie obraził. Same widzicie, że raczej łatwo się podnieciliśmy.<br />
- Widzimy &#8211; powiedziałam &#8211; ale to nie nasza wina &#8211; figlarnie uśmiechnęłam się i chwyciłam za pałę &#8222;mojego&#8221; Chrisa.<br />
- Haha, zupełnie nie wasza. Ale wiecie, jesteśmy tu od miesiąca i jeszcze nie poznaliśmy nikogo&#8230;<br />
- Dobra dobra, stary. Powiedz lepiej, że od miesiąca TEGO nie robiliśmy&#8230;<br />
- Czyli niewiele wam potrzeba, co? Mam rację? &#8211; zauważyła Ania &#8211; Pewnie macie pełen ładunek tutaj co &#8211; w tym momencie drugą ręką chwyciła za potężne jądra Eddyego.<br />
- O ile nie zabawiacie się sami &#8211; wtrąciłam demonstrując na naganiaczu Chrisa charakterystyczny ruch ręką w górę i w dół.<br />
- A ty skąd tyle wiesz? &#8211; zainteresował się gładząc mój dekolt. &#8211; nie za dużo jak na swój wiek?<br />
- No wiesz, nie jesteśmy dziećmi &#8211; odparłam &#8211; miałyśmy już chłopaków, a oni nam zdradzili kilka męskich tajemnic.<br />
- No patrz, Eddy, jakie doświadczone dziewczyny nam się trafiły &#8211; ucieszył się właściciel kutasa, którego właśnie miętosiłam w dłoni.<br />
- Wiecie, mój chłopak mi mówił &#8211; podjęła temat Ania &#8211; że jak nie wypróżni jajek przynajmniej raz na 3 dni, to go bolą. Mówił mi też, że jak parę dni się powstrzyma, to strzela jak ze strażackiego węża &#8211; mówiąc to zaśmiała się głośno. &#8211; Sama widziałam:]<br />
- Patrz, wiedzą o nas wszystko &#8211; odezwał się zaskoczony ale i uśmiechnięty Eddy.</p>
<p>Widziałam, że Anka szaleje. Wprawdzie ja też byłam bardzo podniecona, ale starałam się kontrolować. Szepnęłam po polsku do Anki &#8222;nie przesadzasz?&#8221;. Za to ona: &#8222;nic złego przecież nie robię. Wyluzuj a będzie jeszcze fajniej&#8221;. Ścisnęła lekko jajka i wygięła w swoją stronę fallusa.<br />
Jeszcze nigdy nie widziałam jej w takim stanie. W sumie ona mnie też nigdy nie widziała w takiej sytuacji z chłopakiem. Nie wiedziałam za bardzo jak daleko jesteśmy w stanie się posunąć w tej zabawie.<br />
- To co? &#8211; zapytała Anka. &#8211; Pomożemy tym biedactwom?<br />
- Uważajcie &#8211; wykrzyknęłam.<br />
W wejściu do pomieszczenia z jaccuzi pojawiła się jakaś rodzinka. Chłopacy szybko wślizgnęli się do wody, a ja z Anką zanurzyłyśmy się po szyję w wodzie. Rodzinka nic nie zauważyła i jakby nigdy nic zajęła miejsce w źródełku obok. Mama, tata i dwóch dzieciaków wskoczyło do środka i zaczęli o czymś rozmawiać rozkoszując się gorącą wodą.<br />
- Kurde &#8211; zaklął Chris &#8211; ale pech.<br />
- No i koniec zabawy &#8211; stwierdziła Ania wynurzając jedynie głowę. &#8211; gdzie mój stanik?<br />
- A po co ci stanik? &#8211; zapytał Eddy obejmując ją ramieniem. &#8211; i tak nikt nie widzi Twoich cycuszków &#8211; mówiąc to widziałam, że ręką pogładził jej piersi.<br />
- A jak ktoś wejdzie? &#8211; zapytałam zakładając ramiączka.<br />
- Spokojnie, nikt do nas nie wejdzie &#8211; uspokajał mnie Chris. &#8211; I tak nie ma u nas miejsca &#8211; poczułam, że opuścił mój stanik z powrotem w dół chwytając za oba cycki. Przysunął się bliżej. Naparł na mnie biodrem. O moje udo otarł się jego sztywny członek.<br />
- Chyba masz rację. Straszny tu &#8222;tłok&#8221; &#8211; zaśmiałam się i złapałam za jego sztywny maszt.<br />
- To na czym skończyliśmy? Ania, mówiłaś, że chcesz nam pomóc.<br />
- No nie wiem &#8211; spojrzała na mnie pytająco. &#8211; Co o robimy Paula?</p>
<p>Przyznaję, że bałam się trochę. Pierwszy raz w życiu uczestniczyłam w tak bezpośredniej akcji z nieznajomymi chłopakami. Nigdy, nawet na imprezie po alkoholu, nie byłam tak bezpośrednia jak dzisiaj. Wiedziałam, że Ania jest raczej bardziej odważna i na pewno chciała to kontynuować. Nie ukrywam, że mi też się to podobało i ciekawa byłam, co się może zdarzyć. Nie obawiałam się chłopaków, bo jak do tej pory byli baaardzo sympatyczni. Ponadto są przecież ratownicy i nie jestem sama, tylko z najlepszą koleżanką.<br />
- OK. &#8211; powiedziałam po namyśle. &#8211; Ale nie przy tej rodzince obok &#8211; uśmiechnęłam się wskazując na przypatrujące się nam podejrzliwie dzieciaki w jaccuzi obok. &#8211; ubierajcie się i przenosimy się.<br />
- Wchodzimy w to. Tylko poczekajcie chwilę na nas. Przecież nie możemy przejść po basenie ze sztywnymi kutasami, nie? &#8211; powiedział Eddy zakładając szorty.</p>
<p>Razem z Anią ubrałyśmy topy i wstałyśmy. Chłopacy jeszcze siedzieli w wodzie patrząc na nas bezradnymi oczami. Pomachałyśmy im zalotnie a ja wyszeptałam:<br />
- Widzieliście kiedyś damski prysznic?</p>
<p>Zrozumieli od razu. Złapałyśmy się za ręce i pomaszerowałyśmy pod nasz prysznic.<br />
Rodzinka dalej gadała w najlepsze. Nic nie zrozumieli po angielsku. Jednak &#8222;głowa rodziny&#8221; podniósł dyskretnie wzrok i spojrzał mi w oczy. Miał tajemniczy wyraz twarzy, ale był raczej przyjemny. Pokiwał głową z niedowierzaniem, wzrokiem mierząc nas od stóp do głów. &#8222;No tak, biały kostium i sterczące sutki&#8221; &#8211; pomyślałam. &#8222;I to nie tylko moje&#8221; spojrzałam na biust Ani &#8211; też sterczał przebijając się przez materiał. Nachyliłam się bardziej. &#8222;Do tego przebijający się pierożek. Nie dość, że wargi mocno mi nabrzmiały i teraz widać było lekko przedziałek, to jeszcze z materiału między nogami woda nie kapała normalnie tylko ciągnęła się jak śluz pozostawiając długie niteczki. Szybkim ruchem ręką zgarnęłam to, co spływało mi z krocza rumieniąc się. Takiego podniecenia nie spodziewałam się po sobie. Po drodze zaczęłyśmy rozmawiać:<br />
- Ale ogiery &#8211; wystrzeliła Anka bez zahamowań.<br />
- No, w życiu czegoś takiego nie widziałam. Nie boisz się? &#8211; zapytałam.<br />
- A niby czego? Oni są w porządku, a poza tym nie jestem sama &#8211; i uchwyciła mnie pod rękę. Prawdziwa przyjaciółka. &#8211; No i jestem taka napalona&#8230;<br />
- Ja też &#8211; szybko potwierdziłam. &#8211; Strasznie ze mnie leci.<br />
- Dokładnie mam to samo &#8211; przytaknęła Ania.</p>
<p>Gdy dotarłyśmy do damskiego prysznica z zadowoleniem stwierdziłyśmy, że oprócz nas nikogo nie ma. Anka podeszła do lustra i szybko się zaczęła poprawiać. Poprawiła majtki i włosy. Dołączyłam do niej. Zaczesałam palcami mokre blond włosy do tyłu. Miałam straszne wypieki na buzi; Ania zresztą też. Poprawiłam ramiączka stanika i majtki. W lustrze zobaczyłam, jak stojąca obok Ania wsunęła powoli dłoń w majtki. Stanęła w lekkim rozkroku. Wyszeptała:<br />
- Jestem w środku śliska jak rzadko. Te ich fiuty i ta cała sytuacja strasznie na mnie podziałały.<br />
Lekko zaskoczona zrobiłam to samo. Faktycznie, bez wątpienia byłam napalona. Moje soczki, mimo że siedziałam w wodzie, przedostały się przez materiał i oblepiły majtki. Pogładziłam się po wzgórku powodując elektryzujące doznania mojemu koralikowi Włożyłam lekko palec do środka i poczułam gorące wnętrze zaciskające się szczelnie. Prawie czułam, jak śluz przeciska się w wolnych przestrzeniach. Anka pobiegła do szatni i po chwili przyniosła żel pod prysznic, oliwkę i gąbkę.<br />
- Coś długo ich nie ma &#8211; zauważyła ze zniecierpliwieniem.<br />
- Pewnie jeszcze im stoją! &#8211; roześmiałam się głośno. Ania dołączyła do mnie.<br />
- Z takimi instrumentami to chyba dłużej niż normalnie to trwa. Na dodatek mają pełne jaja.<br />
- Pewnie tak &#8211; odparłam.<br />
- A może zrobimy im niespodziankę? Dawaj zdejmujemy staniki. Nieźle się zdziwią jak zobaczą, że się kąpiemy i jesteśmy w pianie. A jak ktoś wejdzie, to powiedzą, że pomylili prysznice, bo są tu pierwszy raz.<br />
- Dobra &#8211; odparłam. &#8211; I tak już widzieli nasze cycuszki.</p>
<p>Zdjęłyśmy staniki i topless wskoczyłyśmy do kabin. Wylałam na dekolt dużą ilość żelu i zaczęłam mydlić ciało. Ania robiła dokładnie to samo. Mydliłam dokładnie ręce, brzuch i oczywiście piersi. Każde otarcie sutków wydawało mi się przyjemne, tym bardziej, że już od dobrych 45 minut nie przestawały sterczeć. Piana spływała po majtkach i nogach tworząc kożuszek w brodziku. Wtem drzwi się otworzyły, a do środka zajrzały czarne głowy naszych kolegów.<br />
- Szybko, bo was ratownik zobaczy &#8211; ponagliła Anka.<br />
- O, już się kąpiecie? &#8211; zapytał Chris &#8211; której umyć plecy?<br />
- No mi oczywiście &#8211; powiedziałam mydląc sexownie cycki.<br />
- To ja wskakuję do Ciebie &#8211; ucieszył się Eddy zbliżając się do Ani.<br />
- O, widzę, że już wam oklapły &#8211; zaśmiałam się. Wyszłam z kabiny, a Chris poklepał mnie po pośladkach pieszczotliwie. &#8211; Co jest? Zwaliliście sobie w jaccuzi jak nas nie było? &#8211; zapytałam gwałtownie łapiąc Chrisa za miękkiego konia. Czułam przez materiał jego spodenek, że całkowicie oklapł. Szarpnęłam na boki. Robiłam tak z moim chłopakiem, i wiedziałam, że takie zuchwałe zachowanie mocno go kręciło.<br />
- Ałć &#8211; jęknął Chris z uśmiechem &#8211; ale brutalna.<br />
- A twój Eddy? &#8211; Ania dla odmiany wsadziła rękę przez nogawkę szortów. &#8211; Jaki mięciutki. A i tak masz tyle, co mój chłopak jak mu stoi &#8211; zachichotała.<br />
- Nie wiedziałem, że masz chłopaka. Nie będzie zazdrosny? &#8211; zapytał Eddy.<br />
- Jak mu nic nie powiesz&#8230;<br />
- A ty masz chłopaka, Paulina? &#8211; odezwał się Chris niepewnym głosem.<br />
- Teraz mam, i to całkiem dużego &#8211; odrzekłam obejmując jego małego. Chris odwzajemnił uścisk, ale na moich cyckach. Zaczął rozsmarowywać pianę. Zataczał szerokie kręgi. Najpierw brzuch ze szczególnym uwzględnieniem pępka. Dosłownie czytał w moich myślach. Następnie plecki. Zagarnęłam trochę piany i rozsmarowałam po jego klacie. Był całkiem wysportowany. Nie atleta, raczej szczupły. Rozprowadziłam mydło po jego brzuchu i sutkach. Odwdzięczył się dokładnym umyciem moich cycuszków. Pocierał je delikatnie i po centymetrze. Moja ręka zaczęła natomiast podążać wraz ze ściekającą pianą pod szorty ogiera. Odchyliłam gumkę i wsunęłam rękę pod materiał. Jego wacek wciąż wisiał bezwiednie. Trochę się zmartwiłam. Miałam nadzieję, że jeszcze się podnieci. Spojrzałam na Anię. Ona już postawiła na swoim. Gigantyczny namiot Eddyego sygnalizował pełną gotowość. Anka tym razem pocierała pałę przez materiał pozwalając lizać swoje napęczniałe do granic możliwości sutki.<br />
- Co jest Paula? Mało się starasz. Twoje cycki nie działają na niego? Zrób coś.<br />
To mnie zmobilizowało.<br />
- Wyliżesz mi sutki czy nie? &#8211; zapytałam &#8211; Może to ci pomoże postawić konia? Sama natomiast dwoma rękoma zaczęłam ugniatać genitalia Chrisa.<br />
Nie trzeba było prosić dwa razy. Zaraz nachylił się i pocałował oba sutki. Potrząsnęłam piersiami na boki. Spodobało mu się i zaczął łapczywie lizać każdą pierś.<br />
- Dobra, zamiana &#8211; krzyknął Eddy. &#8211; Ja też chcę. Podszedł do mnie i obejmując mnie za pośladek przyssał się do wolnego sutka. Poczułam niesamowitą rozkosz. Dwóch facetów przyssanych do moich małoletnich cycków. Ale zaraz odezwała się Ania:<br />
- Mięczaku, chodź no tu, to ja się zajmę twoim maleństwem. Jeżeli ona nie może&#8230; &#8211; podeszła do Chrisa i przez nogawkę wsunęła rękę. Złapała za węża i odciągnęła na bok, do oddalonej kabiny.</p>
<p>Eddy był bardziej nachalny. Ścisnął obie piersi i zdusił sutki. Zapiszczałam. Było przyjemnie. Eddy zbliżył do mnie biodra i poczułam na brzuchu ucisk. To był jego poziomo sterczący fiut, wbijał mi się w brzuch.<br />
- Patrz, co potrafi Ania &#8211; zuchwale obwieścił. Przycisnął mnie mocniej do siebie.<br />
- A może z nim jest coś nie tak? &#8211; zażartowałam. &#8211; Ty tutaj jesteś już całkiem sztywny &#8211; zacisnęłam palce na czubeczku fiuta. Teraz on zajęczał.<br />
- Lepiej się przesuńmy ze środka tych pryszniców bo ktoś może dostać zawału jak nas zobaczy.<br />
- Dobra &#8211; zgodziłam się. Ujęłam w dłoń fiuta Eddyego i pociągnęłam za sobą w stronę kabiny. To, co zobaczyłam wewnątrz zamurowało mnie.<br />
Woda była zakręcona. Kabina była ostatnia w kolejności. Była obszerniejsza niż pozostałe. Tworzyło to taki zaułek, w którym działa się niezła scenka. Otóż oparty o wykafelkowaną ścianę Chris miał spodenki ściągnięte do kolan. Przed nim klęczała Ania. Jedną rękę miała włożoną w majtki i delikatnym ruchem najprawdopodobniej wpychała sobie palec w szparkę. Druga ręka spoczywała na wciąż miękkim trzonku dzidy Chrisa, za to żołądź znikał co pewien czas w wąskich ustach Ani. Raz po raz na dole pojawiał się jej różowy języczek. Nie mogłam uwierzyć. Musiała być autentycznie mocno napalona, skoro zdecydowała się wziąć do buzi. Kolejna granica została przekroczona.<br />
- Wow &#8211; wyszeptałam.<br />
Eddy stojąc lekko za mną włożył rękę między moje pośladki wpychając materiał do środka.<br />
- Nie chce stanąć &#8211; powiedziała moja przyjaciółka wypluwając ośliniony czubek.<br />
- Więc pomyślałam, że tak będzie szybciej &#8211; i uśmiechnęła się szeroko. Potarła wiszącego wała po całej długości.<br />
- Może ty spróbujesz? &#8211; zapytał Chris.<br />
Nie było czasu na zastanawianie się dokładnie nad sytuacją. Przyznaję, że ja też powoli traciłam głowę&#8230;<br />
- W sumie to czemu nie &#8211; skoro Anka zaczęła. Podeszłam i nachyliłam się. Ania podniosła główkę i wycelowała we mnie.<br />
- Smacznego &#8211; zażartowała.<br />
- No to patrz jak się to robi &#8211; powiedziałam i pocałowałam w czubek jednookiego węża.<br />
Był już ciepły od pracy Ani. Miał smak jej śliny. Ze zdumieniem stwierdziłam, że jest całkiem spory jak na flaka. Zassałam mocniej i główka wślizgnęła się do moich ust. Powtórzyłam to kilka razy. Wyplułam. &#8211; Chris, no dawaj.<br />
- Postaraj się bardziej &#8211; odpowiedział przysuwając moje usta do swojej brązowej kuśki.</p>
<p>Anka w tym czasie nie puszczała miękkiego trzonu. Drugą rękę, ponieważ wciąż kucała, wsadziła Eddyemu przez nogawkę i zajęła się podtrzymywaniem sztywności.<br />
Zupełnie nie wiedziałam, dlaczego nie chce stanąć. Mój chłopak dawno by już się dwa razy spuścił, a tu nawet nie stawał. Ssałam mocniej językiem mieląc dookoła główki. Nagle poczułam w ustach jakby więcej soczków. To nie była moja ślina. Nareszcie fiut Chrisa obudził się i zaczął wypuszczać przeźroczysty płyn. Wyplułam wszystko na rękę i wtarłam w jego jajka.<br />
- Daj też tu &#8211; zażądała Ania. Nadstawiła dłoń. Patrząc jej w oczy naplułam na nią.<br />
- O właśnie &#8211; rozprowadziła po trzonku.<br />
- Taki śliski i nic &#8211; powiedziałam, po czym znów zabrałam się za obrabianie.<br />
Ania tymczasem wyprostowała się na równe nogi. Trzymając Eddyego za fujarę przyssała się do ust Crisa obdarzając go wyjątkowo namiętnym pocałunkiem. Zaraz później pocałowała Eddyego i znów wróciła do ust Chrisa. Ten bodziec musiał zadziałać. Ich języki splotły się w miłosnym tańcu. Poczułam, że coś zaczyna się znajomo zmieniać w miękkim kawałku męskiego przyrodzenia. Jakby fale zaczęły po nim przebiegać. Z każdą następną robił się bardziej obszerny &#8211; po prostu stawał mi w ustach. Uczucie wręcz niesamowite. Z miękkiego mięśnia, który mieścił mi się w ustach przeistaczał się w sztywnego i długiego drąga. Podnosił się całkiem szybko. Gdy przybrał właściwy wygląd mogłam co najwyżej zmieścić w buzi jego niczym nie osłonięty żołądź.<br />
- No, nareszcie &#8211; roześmiał się Chris. &#8211; Myślałem, że nigdy Ci się nie uda &#8211; i pogłaskał mnie po głowie.<br />
- A widzisz, nie doceniałeś mnie &#8211; poklepałam go po napiętych pośladkach.<br />
- Czyli mamy sytuację jak z jaccuzi &#8211; zauważyła Ania.<br />
- Tylko tu jesteśmy sami i możemy trochę bardziej poszaleć &#8211; ucieszył się Eddy.<br />
- Akurat, w każdej chwili ktoś może wejść.<br />
- Nie panikuj, Paula. Jak zaciągniemy zasłonkę, to nikt nas nie będzie widział. Poza tym to ostatnia kabina &#8211; tłumaczyła Ania.<br />
- Lepiej, żeby nikt nas nie widział. Zasłońmy się. Patrz jak my wyglądamy. Obie topless z chłopakami gotowymi do boju, hahaha &#8211; nie mogłam się powstrzymać od śmiechu.<br />
- Dobra, ja się zgadzam &#8211; dorzucił Chris. Eddy tylko przytaknął.<br />
Teraz we czwórkę byliśmy zgromadzeni na niewielkiej powierzchni. Puściłam gorącą wodę, aby trochę się ograć i zrobić parę jak w saunie.<br />
- Może zabawimy się w coś nowego &#8211; zaproponował czarny kolega.<br />
- W co, na przykład?<br />
- No nie wiem, ale dłużej nie wytrzymam. Wykończycie nas tymi gierkami. Teraz jak mi stanął to nie podaruję dopóki nie spuszczę się.<br />
- A mi jeszcze żadna z was nie polizała &#8211; zmartwił się Eddy.<br />
- Biedactwa &#8211; odezwała się Ania zdejmując do kolan jego spodenki. Teraz obaj nasi koledzy byli bez gatek na pupach, za to na ich męskościach wyszły chyba wszystkie żyły z podniecenia.<br />
- Chciałbym ci włożyć między piersi Paulinko &#8211; zaproponował Chris. &#8211; Mogę? Masz takie duże, że nie będzie problemu&#8230;<br />
- No dobra &#8211; zgodziłam się klękając na kafelki.<br />
- To ja po tobie &#8211; niecierpliwił się Eddy. Z podniecenia pocierał swojego sztywnego naganiacza.</p>
<p>Gdy zeszłam do parteru uniosłam do góry obie piersi o ścisnęłam je ze sobą. Efekt push-up zawsze robił swoje. Chris nie tracąc czasu zaczął od dołu wciskać się między balony.<br />
- Uuu, tak dobrze &#8211; wysapał<br />
Zaczął powoli poruszać się w górę i w dół. Po chwili nie potrzebował pomocy. Sam ujął moje cycki i obejmował nimi swojego napalonego fiuta. Czułam jak raz po raz śliska główka ocierała się o mój podbródek. Skierowałam głowę w dół i wystawiłam język. Teraz za każdym razem dawałam liźnięcie.<br />
- Teraz ja &#8211; wepchnął się Eddy. Bez słowa zaczął dokładnie to samo co poprzednik. Robił to tylko trochę szybciej.<br />
- Jak tak dalej będziemy się bawić, to ja nic z tego nie będę miała &#8211; marudziła Ania przyglądając się biernie całemu pokazowi. &#8211; Proponuję inną zabawę &#8211; wyszczerzyła białe zęby w szerokim uśmiechu.<br />
- Słuchamy.<br />
- Więc tak. Skoro już jesteście na krawędzi wytrzymałości to niewiele wam potrzeba. W takim razie zrobimy konkurs. Obie zaczniemy wam obciągać. Która pierwsza spowoduje wytrysk ta wygrywa. Może być?</p>
<p>Chłopaki aż podskoczyli z radości. Od razu ustawili się obok siebie prostując parówki w naszą stronę. Cóż, dosyć śmiała propozycja &#8211; pomyślałam. I tak już poznałam smak czarnej dzidy więc czemu nie. Wiedziałam też, że Anka chce pokazać, że jest lepsza. Jakoś musiała mi dopiec za mój większy biust.<br />
- Umowa stoi &#8211; podjęłam wyzwanie. &#8211; Chris, mam nadzieje, że bardziej Ci się chce niż Eddyemu &#8211; puściłam oczko mojemu partnerowi w tej zabawie.<br />
- Nawet nie wiesz jak &#8211; przyznał. &#8211; Patrz na te jaja pełne gorącej spermy.</p>
<p>Zawsze lubiłam, jak chłopak był perwersyjny i mówił świństwa o tych rzeczach.<br />
- Nie podniecaj się tak za bardzo &#8211; skwitowała Ania ujmując w dłoń gorącą parówę Eda.<br />
- To uwaga &#8211; zaczął Eddy. &#8211; Na miejsca &#8211; obie klęknęłyśmy przed swoimi chłopakami i wzięłyśmy do rąk ich berła. &#8211; Gotowi. Start!</p>
<p>Natychmiast objęłam gorący czubek mojej fujary, ale niestety jego rozmiar nie pozwalał na więcej. Jak robiłam ustami moim chłopakom miałam miejsce na wkładanie i wyjmowanie ich z ust. Tutaj było raczej ciężko. Mimo wszystko zaczęłam machać w szaleńczym tempie językiem wokół śliskiej główki. Starałam się nie zahaczyć go zębami. Całowałam i machałam głową w tył i w przód. Kątem oka spojrzałam na Anię. Miała zupełnie inną technikę. Ustami szczelnie obejmowała równie wielki żołądź Eddyego. Jej głowa była zupełnie bez ruchu. Za to lewa ręka miętosiła nabrzmiałe jaja, druga zaś z całej siły waliła konia. W życiu nie widziałam, żeby dziewczyna robiła coś takiego. Nie znałam tego wcześniej. Może dlatego, że w sumie nie rozmawiałyśmy o tym, jak obciągamy naszym chłopakom. Pomyślałam, że już po mnie. Na efekty nie trzeba było długo czekać&#8230;<br />
- O Jezu &#8211; jęknął i wypiął biodra do przodu.</p>
<p>Ania rozszerzyła oczy i z wypiekami zdusiła sztywnego drąga, którego czubek miała w ustach. Eddym wstrząsnęły niekontrolowane skurcze. Wiedziałam, że to oznacza mocny orgazm. Ania tymczasem nie wypuszczała z ust strzelającego z pewnością fiuta. Znieruchomiała i przez chwilę jeszcze ssała zerkając na mnie. Jej policzki z każdą chwilą stawały się pełniejsze. Jakby nabrała w usta powietrze. Jednak to nie było powietrze. Dołem po brodzie zaczęła wydostawać się biała galaretka. Dwie albo trzy gęste krople spadły jej na kolana. Przestałam obciągać Chrisowi.<br />
- No to mamy zwycięzcę &#8211; powiedziałam.<br />
Ania powolutku wypuszczała mięknącą parówę Eddyego. Miała pełną buzię spermy! Wyglądała jakby nie chciała uronić ani kropli. Gdy wreszcie wyszedł z jej ust kapnęło kilka kolejnych kropli zarówno z jego kutasa jak i z brody Ani.<br />
- Ale miałem mega wytrysk &#8211; ucieszył się Eddy dysząc głośno ze zmęczenia. &#8211; Co za dziewczyna!<br />
- No, Ania, ciekawe co z tym teraz zrobisz? &#8211; zapytał Chris.<br />
- Nie ma innego wyboru, musisz teraz połknąć &#8211; nalegał Eddy.<br />
Ania lekko otworzyła usta pozwalając części spermy wylać się na zewnątrz. Widziałam, że w ustach jest tego dużo i to, co wyleciało na jej piersi stanowiło niewielką część. Śnieżnobiały budyń spływał teraz po jej piersiach i brzuchu. Eddy zgarnął to i rozprowadził na obydwu sutkach mojej przyjaciółki. Nie broniła się tylko sama pomagała palcami. Nagle zaczęła przełykać. Skrzywiła się lekko, ale zaraz kontynuowała. W sumie naliczyłam ze trzy łyki zanim Ania odezwała się:<br />
- Uff, ale miałeś ładunek! W życiu tyle nie połykałam co teraz!<br />
- Jesteś super &#8211; pochwalił ją Eddy dając słodkiego buziaka.<br />
- Gratuluję zwycięstwa &#8211; powiedziałam. &#8211; Jednak w tym jesteś lepsza ode mnie.<br />
- Dzięki. No ale ja już jestem po drugim śniadaniu, a ty jeszcze nie &#8211; zauważyła Ania opłukując lecącą wodą resztki spermy z dekoltu i brody &#8211; nie daj Chrisowi dłużej czekać, bo chłopak znów zmięknie.</p>
<p>Wiedziałam, że teraz moja kolej. W sumie to nie miałam nic przeciwko, ale bałam się, że zrobi mi się niedobrze od takiej ilości nasienia w gardle. Ania nie połknęła wszystkiego na jeden raz. A Chris na pewno nie wyobraża sobie, że mogłabym mu nie połknąć. Zabrałam się więc nieśmiało do roboty. Robiłam to samo, co Ania. Usta szczelnie na żołędziu, język dookoła i palce na jajkach i fiucie. Zaczęłam obciągać w taki sposób. Obok stali nade mną zwycięzcy i przypatrywali się, co robię. Trochę się krępowałam. Wcześniej tylko moi chłopacy mogli mnie widzieć w takiej sytuacji&#8230;, a tu dwóch gości i przyjaciółka.<br />
- Mocniej Paula. Nie ma się czego wstydzić &#8211; dopingowała mnie Ania.<br />
- Ooo tak kotku &#8211; wtórował Chris. &#8211; Właśnie tak. Ssij mała.<br />
Zaczynałam przyśpieszać gdy w moje gardło bez ostrzeżenia strzeliła pierwsza porcja nasienia. Zakrztusiłam się i natychmiast wypuściłam fiuta z ust. Wciąż waliłam konia &#8222;mojemu&#8221; chłopakowi, a on nie przestawał tryskać spermą. Udławiona krztusiłam się lekko a kolejne strzały lądowały na mojej buzi, włosach, cyckach i brzuchu. Trwało to dłuższą chwilę. Gdy wreszcie się uspokoił po przedramieniu spływała mi strużka &#8222;bananowego kisielu&#8221;.<br />
- Przepraszam &#8211; powiedziałam. &#8211; Ale mogłeś mnie ostrzec!<br />
- Sorry kotku &#8211; tłumaczył się rozedrgany Chris. &#8211; Ale nic nie mogłem powiedzieć. To było tak nagle&#8230;<br />
- Patrz jak ja teraz wyglądam.</p>
<p>Z pewnością widok nie był przeciętny. &#8222;Cała w spermie&#8221; &#8211; pomyślałam.<br />
- Ale zaszalałaś &#8211; uśmiała się Ania. &#8211; Chociaż trochę z tego musisz połknąć jak chcesz być taka jak ja.<br />
- To patrz &#8211; zaczęłam najpierw zgarniać językiem to, co pozostało na palcach. Następnie zebrałam w dłoń resztki białej substancji z brzucha i piersi. Wciągnęłam do ust od razu przełknęłam zawartość. Nie specjalnie przepadałam za ciepło-słonawym śluzem chłopców.<br />
- Grzeczna dziewczynka &#8211; ucieszył się Chris wyciskając dla mnie ostatnie krople ze swojego spracowanego konia. Pokornie wylizałam do ostatniej kropelki.<br />
- I jeszcze ja, gdybyś była tak miła &#8211; przysunął się Eddy z na pół miękką już fujarą. Ponieważ byłam jedyną osobą na kolanach potraktowałam to jak karę za przegraną i wylizałam Eddyemu resztki śluzu.<br />
- Dziewczyny, mamy nadzieję, że nie musicie jeszcze iść do domów. Jak na razie tylko my mieliśmy super orgazmy. A wy nic.<br />
- No nareszcie mądrze gada &#8211; powiedziałam wstając z kafelek. Chris korzystając z<br />
okazji przeciągnął palcami po moim kroczu.<br />
- One tylko na to czekają &#8211; stwierdził pewnie.<br />
- Paulinka ma już kisielek w majtkach.<br />
- I Ania też &#8211; uśmiechnął się Eddy badając stan gotowości Ani.<br />
- Tylko jest mały problem &#8211; zauważyłam.<br />
- Tak? Jaki? &#8211; zdziwili się<br />
- To patrz na swojego konia&#8230;</p>
<p>Tu obróciłam się na palcach i wypięłam w ich stronę. Ściągnęłam majtki i rozszerzyłam pośladki ukazując po raz pierwszy bez skrupułów swoją norkę.<br />
- Czy uważasz, że zmieścisz się w piętnastoletnią szparkę takim czymś?<br />
- Dla chcącego nic trudnego &#8211; powiedział Chris bezceremonialnie rozchylając moje płatki.</p>
<p>Ania teraz stała jak wryta. Przyglądała się jak chłopacy zaczęli zajmować się moim tyłeczkiem. Chris drugą ręką potarł wnętrze i wprowadził środkowy palec. Poślizg umożliwił mu natychmiastowe wtargnięcie do środka.<br />
- Nie ma problemu. Damy radę.<br />
- No ja nie wiem&#8230;<br />
- A ja wiem. Pochyl się tylko bardziej i rozluźnij.<br />
- Tak od razu? &#8211; zdziwiłam się.<br />
- No nie mów, że masz mało gry wstępnej &#8211; oburzyła się Ania.<br />
- Ok &#8211; odpowiedziałam wypinając pupę. &#8211; Ale powoli.</p>
<p>Chris uchwycił fiuta w dłoń i sztywną końcówką potarł moje płatki róży. Przez całe ciało przeszedł dreszcz. Bałam się potwornie tego czegoś. Ledwo mieściłam do buzi, a teraz w moją ciasną muszelkę. Poczułam, że próbuje wcisnąć się do środka. Rozluźniłam mięśnie jak tylko mogłam czekając na pchnięcie. Przyszło szybciej niż się spodziewałam. Ale nic z tego nie wyszło.<br />
- Jeszcze trochę &#8211; prosił Chris. &#8211; Proszę.<br />
No dobra. Druga próba była pomyślniejsza. Wciskająca się główka weszła cała rozsadzając moją szparkę od środka. Wzięłam głęboki oddech i sama odpychając się od ściany nadziałam na sztywną pikę kolegi.<br />
- Tak jest, mała. Dalej, dalej&#8230;<br />
- Rób swoje. Tylko powoli &#8211; wyjęczałam czując, jak szczelnie mnie już wypełnia w środku. Sięgnęłam do sromu aby przenieść część śluzu wydobywającego się ze mnie na pałkę Chrisa. Zrozumiał o co mi chodzi i zaczął rozcierać śluz. Nagle wyszedł całkiem. Czułam jakby pustkę tam na dole. Rozciągnięte mięśnie wracały do swojej pierwotnej postaci.<br />
- Jeszcze raz &#8211; oznajmił. Znów rozluźnienie, wypięcie pupy i pchnięcie. Tym razem wszedł trochę dalej. Dla mnie było to prawie na maxa, za to pała Chrisa zaledwie w połowie była w mojej gorącej kuciapce.</p>
<p>Ania widocznie zażądała tego samego, ponieważ oparta plecami o ścianę, zupełnie bez majtek, naga, szeroko rozwarta unosiła jedną nogę w oczekiwaniu na członka Eddyego. Ona dla odmiany objęła go za szyję. Wyglądało to dosyć nietypowo. Jej biała skóra kontrastowała z zupełnie ciemną karnacją murzyna. Do tego on był od niej sporo większy, potężniejszy więc wyglądała jak laleczka w jego objęciach. Eddy lekko ją uniósł i opuścił na swoją lancę. Ania wtuliła się w jego szyję kołysząc biodrami. Miała ten sam problem co ja &#8211; za wąski zamek do tak wielkiego klucza. Eddy rytmicznie nadziewał ją na swoje sterczące przyrodzenie stopniowo rozpychając młodą cipkę. Rozpychana byłam również ja i to już bardziej zdecydowanie niż przed paroma chwilami. Czułam, że więcej już nie wejdzie we mnie tego mięska.<br />
- Chris, już nie głębiej &#8211; wyszeptałam. Kolejne popchnięcia kołysały mój pokaźny biust. Pozycja na pieska na stojąco byłą mi raczej obca. Mimo to podniecenie sięgało zenitu.<br />
- Jeszcze troszkę &#8211; wbił mi się mocniej. Aż zapiszczałam. Teraz stałam już tylko na palcach kręcąc od czasu do czasu tyłkiem. &#8211; O, tak &#8211; ekscytował się czarny kochanek posuwając się naprzód kolejne milimetry.</p>
<p>Myślałam, że mnie przewierci na wylot. Kolejny milimetr był bardziej bolesny niż rozkoszny. Dlatego zacisnęłam mięśnie i wypchnęłam grubego intruza z mojej różyczki.<br />
- Jak chcesz &#8211; obruszył się Chris i przyśpieszył tempo.<br />
Wiedział już na ile może sobie pozwolić więc zaczęła się szybsza jazda. Musiał być dobry w tym co robi, ponieważ nabierał coraz większej prędkości rozpychając mój otworek. Zacisnęłam powieki i skupiłam się na doznaniach. Jedna ręka bezwiednie powędrowała do wzgórka łonowego aby niżej odszukać nabrzmiały koralik. Chris mnie jednak uprzedził. Pierwszy sięgnął do łechtaczki wyzwalając mój pierwszy i oczekiwany od rana orgazm. Wiedział, jak dogodzić dziewczynie. Fala wstrząsów i chwilowy brak równowagi był efektem mojego trzęsienia ziemi. Skurcze z tak wielkim członkiem wewnątrz były wręcz niemożliwe. Opadłam na kolana z uczepionym mojej pupy Chrisem, który nie przestawał posuwania mnie. Jego ręce były wszędzie. Błądziły po moich piersiach, gorącym brzuchu i szyi. Przyciągnął mnie do siebie tak, że teraz opierałam się plecami o jego klatkę. Jedna jego dłoń na moich piersiach, druga na łechtaczce, a do tego miarowe uderzenia w cieknącą cipkę. Odlatywałam. Odchyliłam głowę do tyłu i oparłam ręce o jego muskularne uda. To one nadawały rytm pchnięciom, czułam, jak pracują. Byłam gotowa na kolejną falę. Tym razem już spokojniejsza, lecz dłuższa eksplozja wstrząsnęła moim ciałem. Straciłam kontakt z otoczeniem. Opadłam tylko bezwiednie niczym szmaciana lalka na mojego kochanka. Musiało go to mocno zmobilizować, ponieważ nabił mnie na swoją męskość maksymalnie głęboko i przestał się poruszać. Myślałam, że zwariuję z podniecenia. Pulsował we mnie wielki kawał kutasa, a ja nie mogłam się poruszyć. Moje ciało wirowało. Słyszałam samą siebie &#8211; jakby jęki z oddali. Traciłam nad sobą kontrolę. Poczułam, że chyba się zsikałam&#8230;<br />
- Jesteś świetna &#8211; usłyszałam po chwili głos z oddali. To był Chris. Tulił mnie w ramionach, a ja wciąż byłam na nim. &#8222;Boże, mam nadzieję, że nie spuścił mi się do środka!&#8221;. Gwałtownym ruchem wyjęłam go sobie z obolałej cipki. Nie wyciekała z niej sperma, tylko zwykły śluz.<br />
- Chyba mi nie strzeliłeś&#8230;? &#8211; spojrzałam pytająco.<br />
- Wiesz co, miałem taką ochotę, ale przecież nie mieliśmy gumki.<br />
- Dzięki &#8211; wyszeptałam i dałam mu buziaka.<br />
- Ale musisz mnie i tak skończyć. Najlepiej ustami, bo je bardzo polubiłem.<br />
- Dla ciebie wszystko &#8211; już miałam go chapsnąć, gdy jęki z drugiego rogu kabiny przypomniały mi o Ani.</p>
<p>Ich pozycja była inna. Ania unosiła się nad ziemią w objęciach Eddyego. Unosił ją całą chwytając pod kolana. Musiała bardzo odczuwać członka ponieważ jej cipka była bardzo wyeksponowana. Jęczała raz po raz, a Eddy z szybkością młota pneumatycznego sadził ją w pochwę. Jeszcze nigdy nie widziałam z tak bliska innej parki uprawiającej sex. Sztywny fiut Eddyego znikał prawie w 3/4 długości w Ani. Musiał ją nieźle rozepchać &#8211; pomyślałam. Ania z otwartą z rozkoszy buzią oblizywała spierzchnięte wargi. Z jąder Eddyego ciągnęły się długie krople śluzu.<br />
- Twoja koleżanka lubi ostrą jazdę bardziej niż ty &#8211; zauważył Chris dokładnie lustrując tłok swojego kompana.<br />
Nagle Eddy wbił się w Anię energicznie i pozostał w środku. To samo spotkało mnie. Teraz tylko widziałam to z boku. Tylko teraz Eddy wpompowywał w Anię pozostałą zawartość spermy. Białe stróżki znajomej wydzieliny pociekły po pałce Eddyego. &#8222;A to głupia cipa&#8221; &#8211; pomyślałam natychmiast. Przecież z tego może być dziecko! Poczekałam aż parka się rozczepi i zapytałam po polsku skołowaną Anię:<br />
- Czyś ty zwariowała?<br />
Na to Ania spokojnym, ale zdyszanym głosem:<br />
- Wiem, że się o mnie martwisz, ale ja mam niepłodne dni &#8211; i odetchnęła ze zmęczenia.<br />
Kamień spadł mi z serca. Siedzieliśmy wszyscy na podłodze dysząc niemiłosiernie. Ania rozłożyła nogi i po chwili z jej otworka wydobyła się stróżka białej spermy.<br />
- Ja już nie mogę więcej &#8211; przyznała. &#8211; Wszystko mnie boli.</p>
<p>Podniosła się po dłuższej chwili i powiedziała:<br />
- Dzięki za orgazmy, Eddy. Masz naprawdę niesamowitego konia.<br />
Odchodząc pocałowała na pożegnanie Eda i Chrisa.<br />
- Idę do szatni się przebrać. Czekam na ciebie, Paula.<br />
Mówiąc to wyjrzała zza zasłonki. Droga wolna. Wzięła ręcznik, owinęła się nim i wyszła spod pryszniców. Trzaśnięcie drzwiami oznajmiło jej wyjście. Zostałam sama z chłopakami.<br />
- Masz jeszcze coś do załatwienia &#8211; powiedział Chris prostując się i eksponując wzwód. Eddy natomiast stanął obok i zaczął bawić się kapucynem.<br />
Postanowiłam zakończyć to szybko jak Ania. Gdy waliłam konia Chrisowi podszedł Eddy i podał mi do drugiej ręki swoją lagę. Cóż, jak tu odmówić? Zaczęłam walić oba naraz liżąc po trosze każdego. Nie trwało to dłużej niż 3 minuty, gdy Chris wytrysnął na moją twarz i piersi. Jęczał przy tym mocniej niż przedtem. Zaraz potem Eddy wcisnął mi do ust strzelającego fiuta. Tym razem nie było to tak niespodziewane i nie zakrztusiłam się. Ilość spermy też nie była duża więc połknęłam dokładnie wszystko. Oparłam się zmęczona o ścianę. Byłam naga, spocona, obolała i na koniec oblana spermą. Chłopcy popatrzyli na mnie z góry i uśmiechnęli się. Każdy z nich dał mi na pożegnanie mokry francuski pocałunek.<br />
- Może jeszcze kiedyś się spotkamy na basenie? Co?<br />
- Może &#8211; odpowiedziałam. &#8211; wpadamy tu od czasu do czasu.<br />
- No to &#8222;see ya&#8221; &#8211; pomachał Chris<br />
- Cześć &#8211; odpowiedziałam.</p>
<p>Czułam się jak jakiś pałkomat do robienia lodów. Jak na piętnastolatkę miałam za sobą niezłe doświadczenia. W ustach wciąż miałam smak ich spermy. A poza tym ściekała po moich piersiach i włosach. Opłukałam się wodą zmywając z siebie miłosne soki. Zawinęłam w ręcznik i poszłam do szatni do Ani.<br />
Siedziała już ubrana do połowy na ławeczce.<br />
- Paula, musisz mi obiecać jedno.<br />
- Co takiego? &#8211; zdziwiłam się.<br />
- Że nigdy nikomu nie powiesz, co tu się wydarzyło &#8211; oświadczyła z pełną powagą.<br />
- O to samo miałam cię prosić &#8211; odpowiedziałam. Nastał chwila milczenia, po czym stwierdziłam: &#8211; Ale ogiery. Ledwo mogę usiąść.<br />
- Ja też &#8211; przyznała Ania i obie się roześmiałyśmy.</p>
<p>No, to by było na tyle dziewczęta i chłopcy. Mam nadzieję, że bawiliście się przy tym równie dobrze jak ja:-> Liczę wyłącznie na pochlebne komentarze ;-P i do kolejnego opowiadania. Pozdrawiam. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lolitki.info/nastoletnie-nimfomanki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowy chłopak</title>
		<link>http://www.lolitki.info/nowy-chlopak/</link>
		<comments>http://www.lolitki.info/nowy-chlopak/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 May 2011 09:13:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Erotyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lolitki.info/?p=15</guid>
		<description><![CDATA[- Chodzi lisek koło drogi i poluje na zgrrrabne nogi &#8211; zadeklamowała z zawadiackim uśmiechem jego głowa, wystająca zza otwartych drzwi szafy. Dźwięk tych słów odbił się od ścian sypialni rodziców, zdążył jej jeszcze rozkosznie postawić włoski na karku, zanim zawibrował ciepłem w słabnących kolanach, by wreszcie jak po piorunochronie wsiąknąć w pachnącą chłodem pościel, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>- Chodzi lisek koło drogi i poluje na zgrrrabne nogi &#8211; zadeklamowała z zawadiackim uśmiechem jego głowa, wystająca zza otwartych drzwi szafy. Dźwięk tych słów odbił się od ścian sypialni rodziców, zdążył jej jeszcze rozkosznie postawić włoski na karku, zanim zawibrował ciepłem w słabnących kolanach, by wreszcie jak po piorunochronie wsiąknąć w pachnącą chłodem pościel, na której przycupnęła.</p>
<p>Był słoneczny, wrześniowy, sobotni poranek a jej nowy chłopak najwyraźniej przyszedł parę minut za wcześnie. Kompletnie zaskoczona, zachichotała lekko kuląc głowę w barki. Siedziała na brzegu łóżka w połyskującej srebrzyście, kusej halce. Niechcąco zaskrzypił drzwiami od szafy, gdy jakoś opierając się o nie na moment stracił równowagę.<br />
<span id="more-15"></span><br />
Trzymała słodko bose stopy jedna na drugiej, uśmiechając się niepewnie. Dostrzegł jak prostując przy ciele splecione ramiona ściska bezwiednie udami drobne dłonie. Jej miękkie, jasne włosy były upięte w niedbały koczek… a parę uwolnionych z niego kosmyków… już widział jak bawiąc się w wiatr delikatnie je rozdmuchuje…</p>
<p>- Kto mu pozwolił tu wejść?! – przemknęła jej przez głowę jakaś jakby obca myśl. Satynowa, srebrna halka mamy miała zagrać jej własną. Miała tylko, kiedy on przyjdzie, powłóczyście przemknąć w niej przed nim do łazienki ( że niby w takiej na co dzień śpi), a nie, dać mu się zaskoczyć tu na piętrze.</p>
<p>- Podobam Ci się w roli mojej mamy? – wypaliła figlarnie, prostując gołą nóżkę, licząc na rozluźniająca moc żartu.</p>
<p>Napięcie nie zmalało, co więcej cisza z jego strony jeszcze je spotęgowała. Już nie umiała, a i jakoś dziwnie nie chciało jej się niczemu zapobiegać. Nie tym razem. Podświadomie wyczuła, że coś się dzisiaj stanie i to coś, gdzieś z tyłu głowy, miało jej przyzwolenie…</p>
<p>Na sobie miała tylko śliczną, cieniutką haleczkę, siedziała na dużym małżeńskim łożu, a przed nią stał wysoki, nawe trochę, jak na jej gust, za szczupły chłopak, któremu właśnie w tym momencie nie ma siły się oprzeć. Ułożyła się w najponętnięjszej pozycji jaką pamiętała z przed lustra i czekała co się wydarzy.</p>
<p>On też poczuł jakąś złowrogą, gwałtowną powagę, która zabroniła mu podjąć zwykły żartobliwy dialog. Z walącym sercem, dudniącym mu w uszach przesadnie powoli podszedł do niej ukląkł u jej stóp i patrząc prosto w oczy pocałował ponętnie obciągnięty duży palec u nogi.</p>
<p>Wyraźnie poważniejąc delikatnie oparła stopę na jego ramieniu. Musnął nosem kolorowy paznokieć, po czym bardzo powoli liżąc czubkiem języka lekko pulsująca łydkę, kierował się w stronę zagłębienia pod kolanem wyczuwając lekki posmak papai, egzotycznego owocu dodanego do kremu, którego do nóg używa jego nowa, coraz bardziej ekscytująca dziewczyna.</p>
<p>Uniosła się na krawędzi łóżka, na które zdążyła już opaść i nie wierząc w to co wydobywa się z jej lekko podkreślonych błyszczykiem ust wyszeptała:</p>
<p>- Wiesz…rodzice pojechali do babci na cały dzień.</p>
<p>Opadając w obezwładniającej błogości poczuła tylko jak jego niecierpliwy język bardziej zdecydowanie nawilża ciepłem nagle rozłożone uda.</p>
<p>Pokój dla niego zniknął. Tylko kilometry ciepłej, pachnącej, napiętej skóry. Dotykać, patrzeć, posiąść, zawładnąć, zjeść. Mieć choć przez jeden dzień zanim zwróci ją światu. Pozwoliła mu na tę zachłanność. Powolutku podsuwał zębami rąbek halki, aż zatopił się w jędrnym, pachnącym zamszu. Robił to coraz bardziej zapamiętale, a jednak przyjemnie leniwie. Uniosła się na moment na łokciach żeby ujrzeć co czuje, ale szybko opadła z sił z głębokim westchnieniem.</p>
<p>Posuwał się wyżej z zapałem małego urwisa smakując mleczne owoce, wciskał jakby wisienki w tort, potem pomrukując zsuwał głaszcząc znowu pod włos i z włosem jej gorącego brzoskwiniowego kotka. Pożerał oczami groteskowego ludożercy, łakomił się jak na słodkie ciastko z dziurką. Mlaskał, siorbał. Badał na wszystkie strony, gładził, szturchał i próbował po kawałku. Zafascynowany patrzył jak nabiera kolorów, dojrzewa, otwiera się, wilgotnieje.</p>
<p>Wiła się z chłodnym szelestem satynowego bezwstydu, prężyła nogi i zaplatała je mu na szyi. Uwalniała się na chwilę by rysować bezwstydnie, niedorzecznie raz lewym raz prawym sterczącym z małej piersi guziczkiem linię na jego ciele od nosa po męskość i z powrotem. Częstowała najsłodszymi kąskami, podtykała pod nos perfumowane zakamarki jej rozgrzanego ciała.</p>
<p>Wiedział, że nie można mieć wszystkiego. Że jego księżniczka będzie kaprysić. Zaraz każe mu czekać na baczność przed bramą. Ba!, przed jej rozchylonymi wrotami i będzie błagał o wejście. Będzie musiał pertraktować z posłami ze wzgórz, przekonywać ich swym giętkim językiem, naciskać, ugłaskać, zadowolić. Przymilać się i grozić na zmianę. I dalej stać na baczność jak durnowaty drewniany żołnierzyk wypięty jak struna by stawić się na skinienie w perłowym przedsionku raju.</p>
<p>W pewnym momencie wyślizgnęła się z jego objęć i zrobiła wyniosłą minkę. Przewidział to, a może wyfantazjował znając już trochę jej przewrotność.</p>
<p>- Zaprezentuj rycerzu co zrobisz swojej wymagającej księżniczce! Czyś warty wpuszczenia do królewskiej muszelki – rzekła oficjalnym tonem.</p>
<p>- Co takiego? – Mimo wszystko go zaskoczyła.</p>
<p>- Daj mi zacny rycerzu pokaz możliwości twego rumaka, niech trochę dla mnie powierzga. Znaj moją łaskę albowiem użyczę ci do tego wspaniałomyślnie moich nóg…</p>
<p>- Zaraz wracam – dodała.</p>
<p>To powiedziawszy wyszła z sypialni, by za chwilę kołyszącym krokiem modelki przeparadować przed nim nago w sandałach na wysokim obcasie, na tyle blisko by otrzeć się ostentacyjnie biodrem o jego sterczącą, jakby ze zdziwienia, czerwonawą pałkę.</p>
<p>Buty były bardzo skąpe, z wysoko zapiętym cienkim, przeźroczystym paseczkiem, zmuszające odsłonięty, apetyczny łuk smukłej stopy do pełnego wygięcia. Położyła się znowu na krawędzi łóżka.</p>
<p>- Pokaż co potrafisz! – zachęciła, podnosząc i jednocześnie prostując, skrzyżowane nogi.</p>
<p>Skinęła niedbale zgiętą dłonią na olejek stojący na stoliku nocnym. Wziął go, przyklęknął i z należną królewnom czcią oraz nieukrywanym zachwytem, skropił i starannie natłuścił paluszek po paluszku, stopy, łydki i uda. Pokazywała mu, mówiąc z wargami ściągniętymi w ciup, że jeszcze tu i tu…</p>
<p>Kiedy były już całe lśniące i śliskie, pokazał jej jak suwa prąciem pomiędzy łukiem podeszwy, a sandałem, obserwując z wewnętrznym tryumfem jej rozszerzone od tego źrenice.<br />
Potem, niby od niechcenia, jęła droczyć się prześlizgując podbicie stopy po jego naprężonym koguciku bawiąc się jego podnieceniem, lecz kiedy za którymś razem dojrzał jej nagle rozszerzone nozdrza, nie wytrzymał i rzucił się niecierpliwie do zdejmowania sandałów, przed czym już wyraźnie nie oponowała Złączył zaraz jej bose, śliczne stopy.</p>
<p>- A co wasza wysokość powie na tę sztuczkę?- Zaczął się żwawo ślizgać między nimi, prezentując różne kąty i pchnięcia. Była już tym tak podniecona, że ciasno łącząc razem nogi kazała mu sunąć między nimi jakby był suwakiem w zamku błyskawicznym od kostek aż do pośladków. Teraz była już od tego tak wilgotna i nabrzmiała, że wydyszała mu sama do ucha:</p>
<p>- Chodź już do środka…!!</p>
<p>W końcu tam wniknął, wytrzymując dzielnie w powadze groteskowe mlaśnięcie. Zaczął bez nadmiernego pośpiechu, dostojnie, z honorem. I jął piąć się wyżej i wyżej, szybciej i szybciej, a ona już wierciła się na samym szczycie. Czy dojdzie na czas, czy będzie z nią, kiedy się zacznie? – myślała gorączkowo.</p>
<p>Podskakiwała radośnie w rytmie przyspieszonego oddechu i opadała w kaskadach niesfornych włosów. Czuła jak jej ciało już już chce dostać tej czkawki co wybija w lędźwiach rozkosznie znajomy rytm i jak ten fantastyczny drań w samą porę zwalnia, by za chwilę znowu była blisko. W samą porę żeby go za to ugryźć i pocałować zarazem.</p>
<p>I nagle, nieoczekiwanie nadeszła czkawka, co się zowie, bezwstydne zająknienie, jej pięć sekund wyzwolenia. Czuła jak fala przypływu przełamuje się i nabrzmiewa tama pod naporem rozkoszy, co porwie ją w nieznane.</p>
<p>- Oooh! – jęknęła, bezwiednie ściągając razem palce u stóp.</p>
<p>Zobaczył to w błysku białek jej oczu, poczuł to w ciepłym skurczu miłości; i dla niego z dalekich, wewnętrznych gór ruszył jakby wodospad, którego &#8211; czuł &#8211; już nie powstrzyma. Pragnął, żeby ruszał jak najdłużej, zaczynał wciąż od nowa lub nawet sączył się do końca świata. Lecz jego pęd dotarł już do niej, tryskał łaskocząc miarowym ciepłem.</p>
<p>Zatrzymali się w biegu, zaryli w miejscu, zderzyli w cielesnym łuku tryumfalnym. Wtopił się w nią jak w miękką poduszkę, dobił do dna ciepłego morza. Schowała go głęboko, przyjęła, zagarnęła zachłannie, wessała jak głowonóg. Trysnął raz jeszcze jakby w podzięce i zamarł. Wstrząsana wewnętrznym szlochem zaplotła się wokół niego jakby była bluszczem.</p>
<p>Zafascynował go gwałtowny orgazm tej wijącej się ślicznotki. Szybko się z niej wysunął. Przytulony z boku do leżącej na wznak dziewczyny, pomiędzy lekkimi dreszczami przebiegającymi coraz rzadziej jej ciało pocałował w zagłębienie szyi, potem w pierś, by z znienacka ostrożnie wsunąć jej do środka palec. Nie musiał go wcale nawilżać.</p>
<p>- Oooj! – zaprotestowała słabo.</p>
<p>Złapała go za rękę, nie wiedząc czy mu pomóc czy przerwać… Przewróciła się na brzuch dociskając łechtaczkę do jego dłoni, pomrukując przeciągle.</p>
<p>- To jak, idziemy w końcu do tego kina? &#8211; zapytał przerywając jej pomruk i zamieniając go w niekontrolowany wybuch śmiechu.</p>
<p>- Chyba na FILM, kochanie! – odparła i oboje parsknęli śmiechem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lolitki.info/nowy-chlopak/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Najładniejsza w klasie</title>
		<link>http://www.lolitki.info/najladniejsza-w-klasie/</link>
		<comments>http://www.lolitki.info/najladniejsza-w-klasie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 May 2011 09:11:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Erotyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lolitki.info/?p=13</guid>
		<description><![CDATA[Dzwonek oznajmił zakończenie ostatniej lekcji w tym tygodniu. Wibrujący dźwięk gwałtownie wyrwał Piotrka z głębokiego zamyślenia. Nauczycielka kończyła właśnie informować o materiale mającym obowiązywać na zapowiedziany za dwa tygodnie sprawdzian. Po sali przeszedł pomruk niezadowolenia. Tylko dopiero co rozbudzony chłopak wpatrywał się bezmyślnie w zamazaną tablicę. Jemu akurat obojętne były zagadnienia na pracę klasową, mającą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzwonek oznajmił zakończenie ostatniej lekcji w tym tygodniu. Wibrujący dźwięk gwałtownie wyrwał Piotrka z głębokiego zamyślenia. Nauczycielka kończyła właśnie informować o materiale mającym obowiązywać na zapowiedziany za dwa tygodnie sprawdzian. Po sali przeszedł pomruk niezadowolenia. Tylko dopiero co rozbudzony chłopak wpatrywał się bezmyślnie w zamazaną tablicę.<br />
Jemu akurat obojętne były zagadnienia na pracę klasową, mającą podsumować powoli zmierzający<br />
ku końcowi rok szkolny. Choć chemia nie była specjalnie lubianym przez niego przedmiotem,<br />
to cały zakres materiału miał znakomicie opanowany.<br />
Nareszcie skończyła&#8230;<br />
Zaraz opuści szkolny budynek, aby udać się do domu i „delektować” weekendem. Nie będzie różnił się wiele od tych poprzednich: trochę nauki, jakiś film, a przede wszystkim wieczorne granie na komputerze przez sieć.<br />
<span id="more-13"></span><br />
Przedtem jednak jeszcze ostatnia możliwość pełnego pożądania i uwielbienia, ale jakże zarazem tęsknego i skrytego, spojrzenia na Nią&#8230;<br />
Angelika podnosi się z krzesła i zaczyna pospiesznie pakować. Odwraca się przy tym do siedzących za nią chłopaków, którzy zabawiali całe zajęcia ją i jej koleżankę Patrycję. Teraz, gdy jest już po dzwonku, obie bez żadnych konsekwencji mogą śmiać się z ich głupawych żartów.<br />
Piotr jednak nie zwraca uwagi na takie błahostki&#8230;<br />
W tej chwili obchodzą go tylko jasne loki dziewczyny, które w pozornym nieładzie opadają na drobne, opalone ramiona. Kiedy rozpromieniona blondyneczka opuszcza ławkę, przenosi wzrok<br />
na jej opiętą jeansami pupę. Długie, chude nogi stawia idealnie w linii prostej, więc opis jak zachowują się podczas chodzenia jej dość wąskie, ale nad wyraz przy tym zgrabne pośladki, wydaje się być całkowicie zbędny.<br />
-Na razie, Einsteinie- rzuca zdawkowo przechodząc obok niego i w uśmiechu pokazując swoje białe, idealnie równe ząbki.</p>
<p>Chłopak nie zdążył odpowiedzieć, gdyż nagle poczuł szturchnięcie w żebra. Obraca się i jego wzrok pada na Macieja, jednego z chłopaków którzy flirtowali z Angelą i Patrycją.<br />
-Tylko nie wal cały weekend- rzuca klasowy cwaniaczek. Roześmiał się i znów szturchnął Piotrka- blokuj kujon, blokuj!<br />
Na nic więcej jednak nie pozwalali sobie wobec niego. „Kujon” w końcu zawsze przydawał się jako „podręczna pomoc naukowa”. Teraz ma ochotę odpowiedzieć jakąś kąśliwą uwagą, podsumowującą choćby wygląd twarzy Macieja, która gęsto pokryta pryszczami odpowiadała mniej więcej wyglądowi pizzy. Ostatecznie się jednak powstrzymuje.<br />
-Dałbym jej 10/10 gdyby nie te małe cycki.<br />
-A ja dałbym jej do paszczy. Dupy są do ciągnięcia a nie oceniania. Ale skoro ta podobno tak bardzo lubi opierdalać to i nam niedługo pewnie też pociągnie, stary.<br />
-Ale o „hiszpanie” to możemy zapomnieć- zakończył Maciej, czemu zawtórował rubaszny śmiech kumpla.<br />
Ten fragment rozmowy Krzycha i Maćka znacznie bardziej zabolał chłopaka niż złośliwości pod jego własnym adresem.<br />
Mówili z całą pewnością o Angeli. Zresztą nie tylko oni tak się wyrażali.<br />
Kiedy opuszczał szkołę, jeszcze raz zobaczył dziewczynę, kiedy wsiadała do nowego BMW ojca.<br />
Wziął głębszy oddech i ruszył w drogę do domu.</p>
<p>-Jak w szkole synek?- momentalnie po zatrzaśnięciu drzwi mieszkania doszedł go głos matki.<br />
-Świetnie mamo!- odkrzyknął, jednak bez przekonania w głosie.<br />
Zanim zamknął się w swoim pokoju usłyszał jeszcze informację o tym, że „zaraz ma przyjść do kuchni zjeść obiad, na który będzie ryba ponieważ dziś piątek”.<br />
Po posiłku jeszcze długo przeglądał galerię zdjęć Angeliki na naszej-klasie i fotce.pl.<br />
Jego konta oczywiście dawno nikt nie odwiedzał. Pod zdjęciami dziewczyny pojawiło się tymczasem mnóstwo nowych komentarzy. Oficjalnie wszyscy byli dla niej tacy mili.<br />
Nie wypisywali tego co mówią za plecami szkolnej blond- piękności.<br />
-Taka jest cena sławy- pomyślał ironicznie i uśmiechnął się sam do siebie.<br />
Kolegów posiadał mało, a koleżanek prawie wcale. Mimo siedemnastu lat na karku nie miał<br />
(ani obecnie, ani wcześniej) dziewczyny. Zresztą wychodził z założenia, że lepiej być samemu niż<br />
z jakąś „szarą mychą”. Ponadto już od początku roku szkolnego (tego i poprzedniego również) pozostawał zauroczony Angelą.<br />
Inni chłopacy albo chcieli ją tylko „zerżnąć” lub uważali za „głupią, ubierającą się na pastelowo cipę”. A najczęściej jedno i drugie.</p>
<p>Po weekendzie, który zresztą spędził tak jak pierwotnie planował, Piotr powrócił wraz z całą klasą do szkoły. Całą klasą, jednak oprócz Angeliki, której brak oczywiście wszyscy zauważyli,<br />
a zadurzony w niej chłopak jako pierwszy. Czasami zdarzało się, „że ostro zabalowała przez weekend” jak „usprawiedliwiała” przyczyny swojej nieobecności koleżankom i kolegom, pojawiając się dopiero we wtorek ze zwolnieniem od matki, które niezwłocznie wędrowało do zawiadomionej już wcześniej telefonicznie wychowawczyni. Lekko zaniepokoił się dopiero gdy nie było jej również następnego dnia.<br />
W środę usłyszał jak na szkolnym korytarzu, podczas przerwy Patrycja wyjaśnia „wybranym”,<br />
że „Angel lekko się przeziębiła”.<br />
W czwartek zaś rozpoczynał się długi weekend i posmutniał na myśl, że nie zobaczy dziewczyny przez cztery kolejne, długie dni.</p>
<p>Dziś kładł się spać wcześniej niż zazwyczaj, zmęczony ciężkim dniem, kiedy zadzwoniła komórka. Na wyświetlaczu nieoczekiwanie ukazał się numer Angeliki (którego oczywiście sama mu nie dała<br />
i z którego raczej sam nigdy by nie skorzystał).<br />
-Halo?- odezwał się pozostając w stanie permanentnego niedowierzania.<br />
-Cześć. Wiesz kto mówi?<br />
-Teraz już tak&#8230;<br />
-Słuchaj Piotr&#8230; Wiem, że nie gadamy zbyt często, ale jesteś jedyną osobą która może mi pomóc!- mówiła szybko, jakby w obawie, że chłopak przerwie rozmowę, zanim ona skończy.<br />
-O co chodzi?- zapytał zaintrygowany.<br />
-Wiesz, nie było mnie teraz kilka dni. Wcale nie byłam chora, a matka powiedziała, że mogę zostać w domu jak wszystko potem nadrobię. Patrycja wyjeżdża na weekend, inni zresztą też.<br />
Może wpadłbyś jutro i przetłumaczył mi przy okazji tą chemię. Nic z niej nie rozumiem, a muszę to dobrze napisać. Raczej ciężko będzie mi teraz znaleźć kogoś kto byłby w stanie mi pomóc-<br />
mówiła jeszcze szybciej niż poprzednio- oczywiście jeśli nigdzie się nie wybierasz?<br />
-Jasne&#8230; mogę przyjść- odrzekł ponownie zaskoczony chłopak.<br />
-To jutro jak Ci pasuje, cały dzień zostaję w domu- Angela szybko podała jeszcze adres i rozłączyła się.</p>
<p>Piotr poczuł się niezwykle dziwnie. Chyba dopiero drugi raz od kiedy ją zna zwróciła się do niego po imieniu. Poza tym, była to jedna z dłuższych ich konwersacji. Przez kilkanaście minut rozmyślał nad przebiegiem jutrzejszego spotkania, biorąc pod uwagę zarówno te lepsze jak i gorsze scenariusze.<br />
Doszedł do wniosku, że nie ma tak naprawdę nad czym się głowić, napisał SMS-a, że będzie koło 14, wyłączył telefon i poszedł spać. Jedną z jego cech było to, że mimo atrakcji czy kłopotów jakie zapowiadał nadchodzący dzień zasypiał zawsze niemal natychmiastowo.</p>
<p>Zjawił się punktualnie o czwartej. Po tym jak zadzwonił, sama wyszła otworzyć mu bramę. Przywitała się z nim wesoło, ale chłopak wyczuł jednak pewien dystans.<br />
-Mówiłaś, że nie byłaś jednak chora- spróbował nawiązać pierwszy rozmowę w drodze do drzwi wejściowych- więc co się stało?<br />
-Po prostu rozstałam się z moim facetem i miałam doła- odrzekła beztrosko częstując Piotra kolejną porcją swojego słodkiego uśmiechu.<br />
-Ahaa.<br />
Przez następne kilkanaście metrów pozostało mu już tylko podziwiać sylwetkę Angeliki.</p>
<p>Okazał się na tyle dobrym nauczycielem, że poprosiła go aby pomógł jej jeszcze z angielskim.<br />
Nad chemią spędzili kilka godzin, więc umówili się na jutro (na co chłopak oczywiście z chęcią przystał).<br />
Zaraz po wypowiedzeniu swojej prośby przez głowę przebiegła jej myśl, że może niegrzecznie jest się tak narzucać, ale z jego reakcji wyczytała, że nie ma nic przeciwko ponownej wizycie.<br />
Poza tym, co tak ją zdziwiło, w towarzystwie Piotra czuła się nad wyraz swobodnie.<br />
-Zresztą odwdzięczę mu się jakimś ładnym prezentem- pomyślała.</p>
<p>-A gdzie Twoi rodzice?- następnego dnia znów jako pierwszy rozpoczął rozmowę.<br />
-Wyjechali. Wracają dopiero w poniedziałek wieczorem- wyszczebiotała Angelika-<br />
zostawili mnie samą z zakazem robienia imprez.<br />
-I pewnie to ostatnie najmniej Ci pasuje?<br />
-I tak, i nie&#8230; Trochę sobie odpocznę. Rano wpadają tylko wujek z ciocią, żeby zobaczyć czy wszystko OK.<br />
-Mhm.<br />
-No i Ty jesteś już prawie codziennie- mówiąc to roześmiała się swoim zwyczajem.<br />
Jeśli chodzi o angielski okazała się o wiele bardziej pojętna. Skończyli po niecałej godzinie.<br />
Wtedy przypomniała sobie, że nie zaproponowała chłopakowi nic do picia.</p>
<p>-Co chcesz robić po skończeniu liceum?- zagadnęła parząc herbatę w kuchni.<br />
-Myślałem o studiach prawniczych.<br />
-O nieeee&#8230; Ale jesteś praktyczny. Zostaniesz adwokatem i zgredem jak mój stary- powiedziawszy to roześmiała się.<br />
Piotr odwrócił wzrok niezadowolony z samego siebie, że jego odpowiedź się nie spodobała.<br />
-Ja mam nadzieję mieć jakąś nie zajmującą wiele czasu pracę i głównie się bawić- mówiąc<br />
to szybkim gestem uniosła ręce w górę i najbardziej słodko jak tylko potrafiła uśmiechnęła się do kolegi- a najlepszy byłby mąż- przystojniak z kupą forsy!<br />
-Ale jesteś rozpieszczona&#8230; Nie znam takiej drugiej osoby&#8230;- rzucił bez namysłu.<br />
Uśmiech natychmiast zniknął z twarzy Angeli. Chłopak całkiem na poważnie się wystraszył<br />
i zaczął myśleć nad konsekwencjami tego co powiedział. Choć wiedział, że ma rację, to nie chciał jej urazić.<br />
Angelika zbliżyła się do niego z niepodobną do niej, bo nadspodziewanie poważną miną.<br />
Zauważył, że wygląda teraz jeszcze lepiej niż zazwyczaj. Tak bardzo odróżniała się teraz od tej wiecznie roześmianej Angel ze szkoły czy Aniołka17<3 prezentującego na zdjęciach<br />
z fotki.pl zaciśnięte w dzióbek usteczka, próbując przy tym jak najlepiej wyeksponować swoje małe piersi.<br />
-Ty za to jesteś bardzo szczery- uśmiechnęła się delikatnie mówiąc to- nikt mi jeszcze tego nie wytknął.</p>
<p>Wbrew swoim pierwszym przypuszczeniom Piotr nie został przez nią wyproszony. Nie wyszydziła również jego osoby, jak potrafiła to robić z mniej „popularnymi” czy atrakcyjnymi dziewczynami ze szkoły.<br />
Spędzili razem jeszcze sporo czasu gadając i śmiejąc się, jakby byli dla siebie idealnie dobranym towarzystwem. On przekonał się, że dziewczyna nie nosi głowy w chmurach i nie jest zainteresowana tylko modą i facetami, ona zdała sobie sprawę, że ten chłopak jest o wiele ciekawszą osobą od tej, który w szkole trzyma się zawsze na uboczu.<br />
-Wpadniesz jeszcze jutro?- zapytała Angelika odprowadzając go do bramy.<br />
-Z czym znowu problem?<br />
-Z niczym. Fajnie się z Tobą spędza czas. Patrycji nie ma, a chłopacy od nas&#8230; Szkoda gadać- wycedziła Angela spuszczając oczy.<br />
-Więc dobrze- zgodził się po chwili namysłu, starannie ukrywając przy tym odczuwane zadowolenie.<br />
-To super- dziewczyna wyraźnie się ucieszyła i szybkim ruchem dała mu całusa w policzek.<br />
Piotrek odwrócił się bez słowa, aby nie zauważyła jak się zaczerwienił i ruszył w kierunku bramy.</p>
<p>Nazajutrz, wychodząc do niej prezentował się „trochę” inaczej niż zazwyczaj.<br />
Rozwleczoną bluzę z kapturem i starte jeansy zastąpiły Wranglery na które trochę odkładał<br />
i których prawie nie nosił oraz czarny, elegancki sweter z rozpięciem pod szyją, zza którego wystawał kołnierzyk koszuli w kratę. Lubił go wkładać na siebie, gdyż wbrew pozorom fajnie się czuł będąc „dorośle” ubranym.<br />
Kiedy zbliżał się już do furtki pomyślał, że może niepotrzebnie tak się wystroił, gdyż dziewczyna sobie „coś” pomyśli. Nie chciał psuć dobrych relacji między nimi, które tak szybko udało się wytworzyć.<br />
Poza tym nie miał żadnych konkretnych planów wobec niej- nie wpadł nawet na pomysł, żeby zaprosić ją kiedyś do kina. Może podświadomie czuł, że na coś takiego już by się nie zgodziła.<br />
A to już sobota&#8230; Niedługo ten niesamowity dla niego weekend dobiegnie końca&#8230;<br />
Mimo głębokiego zamyślenia, kiedy znalazł się pod bramą odruchowo nacisnął na dzwonek.<br />
Tym razem nie wyszła po niego.<br />
-Coś jest nie tak- zasępił się- pewnie się jej coś odmyśliło i chce mnie spławić&#8230;<br />
W tym samym momencie rozległ się brzęczący sygnał i Piotr pchnął furtkę.</p>
<p>Powolnym krokiem, pogwizdując aby się uspokoić, zmierzał w kierunku drzwi wejściowych.<br />
Były lekko uchylone. Otworzył je nieznacznie i zajrzał do środka. Pusto&#8230;.<br />
-Chyba jakiś głupi żart- jego wrodzona niepewność dała o sobie znać- Krzychu i Maciek pewnie<br />
już się gdzieś czają&#8230;.<br />
Te ironiczne myślenie pozwoliło mu się uśmiechnąć. Zrobił parę kroków do przodu. Starał się stąpać jak najciszej, rozglądając się przy tym po ogromnym korytarzu wielkości jego mieszkania<br />
w bloku. Kiedy doszedł do końca, nagle zza rogu wyskoczyła Angela zarzucając mu ręce na szyję. Przylgnęła do niego tak silnie, że dusząc się prawie, ledwo słyszał jej głośny chichot.<br />
Nie przeszkodziło mu to jednak łapczywie wciągnąć w nozdrza świeży zapach jej włosów.<br />
Nigdy nie był z nią aż tak blisko. Ta dłuższa chwila zdała mu się niemalże kwadransem, podczas którego oprócz upajania się zapachem dziewczyny, zastanawiał się tylko czy nie położyć dłoni<br />
na jej plecach.<br />
-Nareszcie jesteś. Mamy dzisiaj masę materiału do przerobienia. Matma, fiza, chemia, biola&#8230;-<br />
trajkotała uśmiechnięta kiedy niespodziewanie dla niego uwolniła Piotra ze swojego objęcia.<br />
-To bierzmy się do roboty- wydukał po raz kolejny kompletnie zaskoczony chłopak.<br />
-Żartuje głuptasie&#8230; Ale dałeś się nabrać- powiedziawszy to zaśmiała się głośno- chodź.<br />
Wzięła go za przegub dłoni i pociągnęła za sobą w stronę salonu.</p>
<p>-Kawa, herbata, a może coś innego?- spytała stawiając na stoliku dwa puchary wypełnione apetycznymi lodami.<br />
-Może dla odmiany kawa- powiedział odzyskując humor.<br />
-Espresso, ristretto,cappuccino, latte?- pytała dalej nie przestając ani na chwilę się uśmiechać.<br />
-Cappuccino będzie dobre- odpowiedział rozbawiony jej zachowaniem i uwagą jaką mu poświęca.<br />
-Już się robi- rzuciła szybko i ruszyła pospiesznie w kierunku kuchni.</p>
<p>Piotr przypatrywał się jak oblizywała z zamkniętymi oczami łyżeczkę od lodów.<br />
-Mmmm&#8230; pyszne&#8230; mama wiedziała co zostawić- niemalże wymruczała.<br />
-Faktycznie. Znakomite.<br />
-A teraz poczekaj grzecznie na Angelikę&#8230; Zaraz do Ciebie wracam- powiedziała uśmiechając się tajemniczo.<br />
Serce chłopaka zabiło szybciej. Tak to już jest z facetami, że nawet u tych najbardziej kulturalnych<br />
i opanowanych pewne połączenia słów w kontekście pewnych sytuacji wywołują pewne ciągi skojarzeń. Angela szybkim krokiem udała się w kierunku jednego z pokoi.<br />
Podczas kilku dłuższych chwil oczekiwania na nią wyobraźnia podsunęła mu „apetyczne” obrazy dziewczyny w czarnym komplecie koronkowej bielizny powoli zbliżającej się na czworakach<br />
w kierunku zajmowanej przez niego kanapy.<br />
Ocknął się kiedy usłyszał jej kroki i uśmiechnął się na myśl o swojej głupocie.<br />
-Za dużo sobie myślisz stary- zganił siebie w myślach- to nie twoja liga&#8230;. A poza tym przecież to nie pierwsza lepsza, nie?</p>
<p>-To dla Ciebie- powiedziała wręczając Piotrowi torebkę z prezentem- w podziękowaniu za pomoc.<br />
-Daj spokój- próbował bronić się przed przyjęciem go- to nie było nic specjalnego&#8230;<br />
-Weź bo się obrażę- przez cały czas słodki uśmiech czarował chłopaka- poza tym chcę wiedzieć czy dobrze wybrałam.<br />
-Z pewnością- odpowiedział wyjmując z torebki flakonik z perfumami Hugo Bossa- ale nie mogę nic brać za drobną, koleżeńską przysługę.<br />
Angel zmarszczyła swoje czółko i bez słowa wyjęła perfum z rąk chłopaka. Z zaciśniętymi ustami męczyła się z opakowaniem. Kiedy już wydobyła flakonik szybkim ruchem spryskała szyję i kark zdezorientowanego kolegi.<br />
-Teraz musisz wziąć- uśmiech znów powrócił na jej słodką buzię- był już używany.<br />
-Dobrze, skoro tak bardzo Ci zależy- zgodził się.<br />
-Ale poczekaj&#8230;- Angelika przysunęła twarz do szyi i karku Piotra dopiero co zroszonego nowym zapachem. Poczuł na sobie jej krótki oddech i przeszedł przez niego lekki, prawie niewyczuwalny dreszcz.<br />
-Booosskkooo&#8230; Pasuje Ci- mruknęła zadowolona- nie powiedziałam Ci, że ładnie dziś wyglądasz, tak po męsku, mógłbyś ubierać się tak zawsze.<br />
Skrępowany i zaskoczony lekko odchylił się od niej.<br />
-Po&#8230; postaram się- wydukał.<br />
-Jesteś taki fajny i miły&#8230;- jej na co dzień szczebiotliwa i szybka mowa stała się zmysłowa<br />
i powolna.</p>
<p>Nagle jakby się opanowała i oderwała dłoń, którą przed chwilą położyła na policzku chłopaka.<br />
Odchyliła się też znacznie od niego. Teraz jej twarz, z przerażonymi oczami i lekko uchylonymi ustami wyrażała całą konsternację sytuacją do jakiej przed chwilą doprowadziła.<br />
Piotr również oprzytomniał. Dla niego jednak oznaczało to coś zupełnie przeciwnego.<br />
-Teraz albo nigdy!- pomyślał podejmując błyskawiczną decyzję.<br />
Chwycił ją za nadgarstek wiszącej w powietrzu ręki i przyciągnął do siebie, drugą dłonią oplatając plecy. Swoje wargi wbił w jej rozchylone usta. Językiem zaczął niewprawnie, ale gwałtownie zarazem, szukać jej języka. Angelika przez krótką chwilę pozostawała bierna, lecz zaraz zaczęła wyrywać się z jego uścisku. Widząc to i będąc wystraszonym tym na co się odważył, puścił ją. Jedyne co mu przyszło na myśl to szybkie powiedzenie słowa: „Przepraszam”.<br />
Zdyszana i zdezorientowana wpatrywała się w niego.<br />
-To&#8230; to&#8230; ja przepraszam- odezwała się pierwsza- w końcu sama zaczęłam.<br />
-Nie&#8230; Nie wiem co we mnie wstąpiło&#8230;<br />
Miał zamiar tłumaczyć się dalej, ale dziewczyna, która dotąd siedziała z podkurczonymi nogami poderwała się nagle i opadła na kolana Piotra zarzucając mu ręce na szyję. Teraz sama postanowiła dokończyć to, co wspólnie rozpoczęli.</p>
<p>Ktoś obserwujący co się tam działo, mógłby powiedzieć, że była to scena rodem z jakiejś komedii romantycznej, w której przez cały czas bohaterowie mają się ku sobie, jednocześnie bojąc się to okazać. Jednak w pewnym momencie dochodzi do ich swoistego przełamania i kończy się to tak jak w przypadku Piotra i Angeliki. Mógłby&#8230; ale głośne mlaskanie połączone z naprzemiennymi pomrukami zwiastowały, że coś jest nie tak.<br />
Istotnie, młodzi robili to jakby nie mieli pojęcia o całowaniu się. Oboje wbijali się w siebie niezwykle łapczywie, zostawiając wokół swoich ust porcję śliny nie mniejszą niż ta w nich.</p>
<p>Piotr sam był trochę zdziwiony. Myślał, że uchodząca w powszechnej opinii za tak „doświadczoną” dziewczyna ukróci jego zapędy i zacznie go kontrolować. Tak się jednak nie stało.<br />
Oprócz jej smaku czuł tylko, jakby wszystko odpływało z niego ku dołowi.<br />
Jednak dopóki ona nie przestanie sam również nie miał zamiaru. W końcu było to o wiele bardziej przyjemne niż sobie wyobrażał.<br />
Tymczasem Angelika nie mogła skupić się na wybiciu zębów chłopakowi czy odgryzienia jego języka, gdyż zaczęło przeszkadzać jej w tym natarczywe ssanie w żołądku i ciepło, które niespodziewanie pojawiło się tam w dole. Poczuła też, jakby zaczęło się powoli rozchodzić<br />
na całe jej drobne ciało.</p>
<p>Po jakimś czasie ujęła twarz Piotra w dłonie i zakończyła wszystko kilkoma muśnięciami swoich warg o jego. Wpatrywała się z zaczerwienionego i oddychającego ciężej niż zwykle chłopaka.<br />
Sama również wzięła głębszy oddech i uśmiechnęła się.<br />
Położył dłonie na jej biodrach i powoli przysunął się do jej szyi. Rozpoczął składanie na niej delikatnych pocałunków.<br />
To już wychodziło mu znacznie lepiej. Angela odgięła głowę do tyłu i poddała się pieszczocie.<br />
Przerwał aby usiąść wygodniej, gdyż jego wzwiedziony i uwięziony jednocześnie w jeansach członek zaczął mu już nieźle przeszkadzać. Poza tym czuł, że jeśli wkrótce czegoś z nim nie zrobi,<br />
to całe to napięcie może rozładować się samoistnie. Angelika również zwróciła uwagę na pęczniejące spodnie Piotra.<br />
Nieśmiało przesunęła po nich dłonią, jakby bała się sprawdzić jak bardzo jest twardy.<br />
Lekki uśmiech pojawił się na twarzy chłopaka. Zawsze czuł, że to co wygadują na jej temat to kłamstwa. Po jej zachowaniu upewnił się, że nie ma do czynienia ze zwykłym „lachociągiem”,<br />
lecz zawstydzoną, niezbyt zorientowaną w tym wszystkim dziewczyną.<br />
Sprawiło to, że ze zdwojoną siłą uwierzył we własne siły.</p>
<p>-Chcesz iść na górę?&#8230;- ledwo usłyszał to co wyszeptała.<br />
Zaraz, zaraz&#8230; To nie tak miało być&#8230; W jego wyidealizowanych marzeniach zdobywał<br />
ją tygodniami, a nawet miesiącami, kiedy wreszcie dochodziło do tego podczas wakacji w starym hoteliku na południu Włoch albo w czymś bardziej ekskluzywnym z widokiem na wieżę Eiffela.<br />
A teraz jego księżniczka nieśmiało pyta się czy chce „iść na górę&#8230;”. I to w trzecim dniu ich<br />
prawdziwej znajomości!<br />
Spojrzał w jej wyrażające pragnienie oczy i na to jak nerwowo przygryzała wargę w oczekiwaniu<br />
odpowiedzi. Posmutniała przy tym. A jej przecież nie pozwoli być smutnej.<br />
-Czasem rzeczywistość może być przecież lepsza niż marzenia- pomyślał trzeźwo (choć mało oryginalnie) i pokiwał potakująco głową.<br />
Wystraszona i podniecona dziewczyna przylgnęła do niego zarzucając mu ręce na szyję.<br />
-Ale musisz być delikatny- szeptała mu do ucha- bo nigdy tego nie robiłam&#8230; I boję się&#8230;<br />
-Nie bój się&#8230; Ja też nie&#8230; I będę delikatny, Mała.</p>
<p>Angelika z całej siły ściskała wilgotną dłoń chłopaka prowadząc go na górę.<br />
-Słuchaj- powiedział kiedy znaleźli się już na piętrze- musiałbym skorzystać z toalety.<br />
-Do końca i na prawo- wskazała Piotrowi drogę. Sama udała się do sypialni rodziców.<br />
Uchyliła prowadzące do niej drzwi. Ogromnych rozmiarów łóżko zaścielone było wytworną pościelą, czekającą na powrót Andrzeja i Marty. O to, co się z nią zaraz może stać nie martwiła się teraz. Najważniejsze, aby wszystko odbyło się z przyjemnych warunkach.<br />
Usiadła na brzegu małżeńskiego łoża i przesunęła dłonią po miękkim, wykonanym z doskonałego materiału prześcieradle.<br />
Naszły ją wątpliwości- ma oddać dziewictwo jeszcze dobrze nie poznanemu chłopakowi,<br />
z którym nie jest i który w dodatku uważany jest za klasową ofermę?<br />
Jednocześnie nie chciała robić tego z nikim z tej bandy szkolnych napaleńców. Obrzydli jej także bogaci synkowie znajomych ojca z którymi od czasu do czasu się spotykała, a których modelowym przedstawicielem okazał się być jej ostatni chłopak, syn właściciela salonu samochodowego, 4 lata od niej starszy, który chciał by była pierwszą, jaką zaliczy w swoim nowym Passacie sprezentowanym przez starego na „21”.<br />
A tak bardzo tego pragnęła już od jakiegoś czasu. Prawie co noc „utulała” się sama do snu,<br />
marząc naiwnie o wielkiej, namiętnej miłości i spędzaniu czasu w ramionach mężczyzny będącego hybrydą Johnyego Deepa i Arnolda Schwarzennegera.<br />
Ale z tego co słyszała od koleżanek i wiedziona ciekawością wyczytała w Internecie to nie będzie to samo co popieścić się dłonią czy skierować na „to” miejsce włączony prysznic.<br />
Trudno&#8230; Najwyżej pożałuje. Np. Patrycja bardzo narzekała na małego „fiutka” swojego faceta,<br />
a Alicja powiedziała jej w tajemnicy, że wyła z bólu, a nie przyjemności kiedy jej chłopak pierwszy raz przebijał ją ty swoim „wielkim, purpurowym kutasem”.<br />
Ciekawość jak wygląda ten Piotrka okazała się języczkiem u wagi. Teraz zaczęła się niecierpliwić<br />
w oczekiwaniu na niego. Ale pojawiły się kolejne wątpliwości. Jak powie im, że robiła to<br />
z Piotrem, wyśmieją ją&#8230;<br />
-Ale co mi po nich?- powiedziała sama do siebie- ja jestem najlepsza w całej szkole i żadna z tych głupich, fałszywych pizd mi nie podskoczy!<br />
Ściągnęła swoją pastelową bluzkę i rzuciła obok łóżka. Odchyliła się do tyłu opierając na łokciach<br />
i starając się przy tym jak najlepiej wyeksponować swoje małe piersi, ukryte w białym staniku.<br />
To był jej jedyny, ale za to jak wielki kompleks. Zaczęła się zastanawiać, czy Piotr nie rzuci na ich temat jakiejś niemiłej uwagi, kiedy ten stanął nagle w drzwiach pokoju.<br />
Przymknęła oczy w oczekiwaniu na jego ruch.</p>
<p>-Jednak to nie pomyłka- pomyślał Piotr- wróciłem i nadal tu jest&#8230;<br />
Podszedł do niej i pocałował w usta. Teraz zupełnie wyraźnie poczuł bijące od niej pragnienie, pomieszane ze strachem. Delikatnie naparł na nią swoim ciałem i oboje znaleźli się na łóżku.<br />
W swoich pieszczotach zaczął posuwać się coraz niżej. Nagle oderwał usta od zagłębienia między piersiami Angeli i wsunął obie dłonie pod jej plecy w poszukiwaniu zapięcia od stanika.<br />
Dziewczyna nadal nie otwierając oczu skrzywiła się i chwyciła dłoń Piotra.<br />
-Co się stało?- zapytał zdziwiony- jeśli nie chcesz&#8230;<br />
W tym momencie zapięcie puściło i oczom chłopaka ukazał się biust Angeli.<br />
Jakoś przestało go obchodzić co powie i ponownie zanurzył się w małe, ale jakże kształtne i odsłonięte tym razem piersi.</p>
<p>Mimo iż całą swoją dotychczasową wiedzę o seksie czerpał głównie z filmów porno, wiedział,<br />
że chce dać tej ślicznej dziewczynie jak najwięcej przyjemności. Ssał i delikatnie przygryzał jej<br />
stwardniały sutek by z czasem przejść do tego drugiego. Z zaciśniętych ust dziewczyny wydobywało się tylko co jakiś czas ciche sapanie. Na chwilę przerwał, aby sprawdzić jej reakcję.<br />
-Nie przestawaj&#8230;- niemalże wyjęczała wyginając się ku niemu.<br />
Schodził językiem coraz niżej, nie zapominając o dokładnym wypieszczeniu jej płaskiego brzucha,<br />
aż natrafił w końcu na zapięcie jeansów. Kiedy już się z nimi uporał, przesunął dłońmi po drżących udach Angeliki, w kierunku lekko wilgotnych w dole, białych majteczek. Jego „przyjaciel” gwałtownie zaczął domagać się tego, co mu należne.<br />
-Zaraz, zaraz- odezwała się nagle- a co z Tobą?<br />
Piotr uśmiechnął się nieznacznie i wstał. Szybko i sprawnie zrzucił z siebie sweter i koszulę.<br />
Angelika mogła teraz stwierdzić, że jak na kogoś kto spędza czas głównie przy książkach<br />
i komputerze nie jest najgorzej zbudowany. Kiedy jej kochanek zaczął powoli ściągać spodnie, przygryzała usta w nerwowym oczekiwaniu. Stanął przed nią w czarnych obcisłych bokserkach, posiadających z jednej strony spore wybrzuszenie.<br />
-Ej&#8230; Jeszcze nie- zaprotestowała, kiedy znów zamierzał się na niej położyć. Uśmiechając się zalotnie dała mu znak ręką. Chłopak zsunął majtki i zaczerwienił się, kiedy zaśmiała się na widok jego członka.</p>
<p>Nie potrafiła ocenić czy jest mały, czy duży. Pierwszy raz widziała „to” z bliska. „To” tymczasem sterczało w jej stronę i lekko się błyszczało. Wyglądało inaczej niż na obrazkach. Na całe szczęście nie było zbyt mocno zarośnięte. Lekko drgało. Dlatego właśnie się śmiała.<br />
Mocno wciągała powietrze. W końcu Lidka mówiła, że „chuj Andrzeja wali już z daleka”.<br />
Teraz jednak nic nie czuła.<br />
-Sorry, jeśli nie spełnia Twoich oczekiwań- wydukał Piotr po chwili.<br />
-Nie&#8230; nie o to chodzi&#8230; Choć już do mnie- mówiąc to wykonała zachęcający gest.</p>
<p>Zamiast położyć się na niej, klęknął przed łóżkiem i uniósł jej nogi. Językiem rozpoczął powolne pieszczoty wewnętrznej strony ud kochanki. Posuwał się na przemian w dół i w górę. Po chwili Angela zaczęła cichutko pojękiwać i wić się na pościeli.<br />
-No&#8230; Dalej- poprosiła. Powoli zdjął jej majteczki. Wreszcie mógł zobaczyć jej „małą”.<br />
Mimo wszystko przypominała bardziej cipki początkujących aktorek porno niż rysunki w książkach od biologii. Wydawała się taka wąska i ciasna.<br />
Lśniła delikatnie pokryta śluzem, a wieńczył ją starannie przycięty trójkącik. Tym razem Piotr się zaśmiał. Angel, wyrwana z błogostanu otworzyła oczy i poderwała się.<br />
-Coś nie tak?- zapytała niepewnie.<br />
-Nic&#8230;<br />
-No powiedz- nalegała- Dalej&#8230;<br />
-Od kiedy dziewice sobie golą?- zapytał z lubieżnym uśmieszkiem na ustach.<br />
-Świnia!- rzuciła opadając ponownie na łóżko.<br />
Nie pozostało mu nic innego jak zagłębić się w połyskującą muszelkę. Rozsunął językiem jej wargi<br />
i zaczął pieszczoty. Jej zapach i widok nabrzmiałej „perełki” dopingował go do coraz śmielszych ruchów- ssania, lizania, delikatnego kąsania ustami. Towarzyszyły temu głośne postękiwania dziewczyny i prośby aby nie przestawał. Nie miał takiego zamiaru, pragnął jak najbardziej nasycić się smakiem jej rozgrzanej cipki- o ile w jego przypadku było to możliwe.</p>
<p>-Hej&#8230; Nie mamy przecież „gumy”- powiedział odrywając się nagle od rozkosznego miejsca.<br />
-Po&#8230; Pod&#8230; Łóżkiem- powiedziała spragniona dalszej przyjemności dziewczyna.<br />
Chłopak wsunął pod nie dłoń i po chwili wyszukał nią szklane naczynie. Kiedy je wyjął, okazało się, że całe jest wypełnione po brzegi różnego rodzaju prezerwatywami- o różnych kształtach, właściwościach, smakach i pochodzących od różnych producentów. Uśmiechnął się na myśl, co muszą wyprawiać w tym pokoju rodzice Angeli. I skąd wie, gdzie trzymają kondomy?<br />
Sięgnął po pierwszego lepszego Durexa i nałożył go starannie.</p>
<p>Angelika oplotła Piotra nogami, zarzucając mu ręce na szyję.<br />
-Boję się- powiedziała, kiedy poczuła narząd chłopak u wrót swojej „małej”.<br />
-Będzie dobrze- zapewnił ją, gdyż jej mina wyrażała, iż wcale nie kłamie. W tym momencie uszczypnął ją mocno w pośladek.<br />
-Ałłłłaaa- krzyknęła. Poczuła jednocześnie ból w innym miejscu- Aaaaa&#8230;.<br />
Trochę bolało, lecz zaczęła piszczeć niewspółmiernie do tego. Poczuła, że coś lepkiego spływa<br />
z jej cipki. Jednak powolne ruchy jakie Piotr wykonywał, zaczęły mimo uczucia pieczenia, sprawiać jej przyjemność. Czuła się przy tym idealnie wypełniona.<br />
-Pasuje jak ulał- pomyślała sobie z satysfakcją.<br />
Tymczasem chłopak zaczął przyspieszać. Stawało się to dla niej coraz przyjemniejsze. Ponadto jego podbrzusze co jakiś czas stykało się z wejściem do jej „małej”, co również dawało nieoczekiwaną rozkosz.</p>
<p>Puściła szyję Piotrka i zaczęła wodzić dłońmi po pościeli, co jakiś czas zaciskając je na niej.<br />
Coraz głośniejsze piski i pojękiwanie zaczęło mieszać się z prośbami o to „żeby nie kończył”<br />
lub „zwolnił” naprzemiennie z tymi aby przyspieszył.<br />
-Ja pierdole&#8230;- myślał przy tym- jęczy jak taka mała&#8230;<br />
Ale nie dokończył. Choć od dłuższych kilku minut starał się najlepiej jak tylko mógł, nagle wytrysnął z całą siłą. Wykonał jeszcze kilka energicznych pchnięć i wysunął się z Angeliki.<br />
Ta uspokoiła się i tylko dyszała ciężko. Nadal nie otwierała oczu. Po chwili szeroki uśmiech rozjaśnił jej rozpaloną buzię.<br />
-Choć do mnie- poprosiła wyciągając ku niemu ręce.</p>
<p>-O kurwa&#8230; Pobrudziliśmy Twoim starym pościel- powiedział delikatnie głaszcząc piersi leżącej tyłem do niego kobiety.<br />
-Nie myśl o tym teraz. Coś wymyślę.<br />
-Dobrze Ci było?<br />
-Nie pytaj o to&#8230; Podobno tylko frajerzy się pytają. Powinieneś widzieć po reakcji partnerki&#8230;<br />
-Mhm. To chyba nie było&#8230;<br />
-No&#8230;<br />
-A mocno bolało?<br />
-Jak diabli!<br />
-Czyli porażka?<br />
Angelika obróciła się twarzą do niego i delikatnie pocałowała w usta.<br />
-Było cudownie- mówiła głaszcząc go po twarzy- a bardziej bolało jak mnie uszczypnąłeś w tyłek&#8230;<br />
-Widziałem na jednym filmie jak tak robili.<br />
-No nie&#8230;- roześmiała się.<br />
Jej dłoń powędrowała w dół. Palce chwile zabawiły w „futerku” chłopaka po czym objęła jego penisa i rozpoczęła nieśmiałe i niewprawne „robótki ręczne”.<br />
-Daj. Nauczę Cię&#8230;- mówiąc to chwycił jej rękę i zaczął pokazywać na czym „to polega”.</p>
<p>-Wy to lubicie- spostrzegła Angela, kiedy Piotr poddawał się z wyraźnym zadowoleniem jej coraz bardziej sprawnym pieszczotom.<br />
-Mhm.<br />
-Nie to! Walić sobie konia Panie Wszechwiedzący!<br />
-Co? Ja nie walę konia!<br />
-To skąd wiedziałeś jak pokazać mi co mam robić? Tylko nie mów, że z filmów&#8230;<br />
-No nie&#8230;- odpowiadał niepewnie.<br />
-I pewnie jeszcze na mnie waliłeś?- dopytywała się dociekliwie.<br />
-Nie!- próbował ponownie zaprzeczać.<br />
-No, no. Ty zbokolu.<br />
Delikatny uśmiech zniknął z ust Piotrka. Tym samym musiał pojawić się na twarzy Angeliki.<br />
-Przecież żartuje&#8230;- powiedziała ściszonym głosem i rozpoczęła długą serię namiętnych pocałunków.</p>
<p>-Twoi rodzice jeszcze w najbliższym czasie wyjeżdżają?- zapytał kiedy przerwali.<br />
-A co?<br />
-Nic. Myślałem, że może to powtórzymy.<br />
Angelika odsunęła się. Przypomniała sobie to wszystko o czym myślała czekając na niego, aż wróci<br />
z łazienki.<br />
-O nie&#8230; Nie ma mowy&#8230; Nie jesteś moim facetem. I nikomu o tym ani słowa!- prawie wykrzyczała bez zawahania. Znów odwróciła się plecami i leżała skulona. Piotr położył się na plecach.<br />
-Jasne. Czego się spodziewałem- rozmyślał- przecież i tak dostałem więcej niż mi się należało.<br />
Podniósł się z łóżka. Angela, która od kilku minut nie czuła ani jego ust, ani dotyku, a teraz nawet ciepła jego ciała, nagle posmutniała jeszcze bardziej.<br />
-Co Ty robisz?<br />
-Ubieram się. Pójdę już&#8230;<br />
-Poczekaj. Zostań jeszcze chwilę. Muszę z Tobą pogadać&#8230;<br />
-Jak chcesz&#8230;- powiedział i przysiadł na brzegu, w oczekiwaniu na instrukcję dziewczyny na temat jego dalszego zachowania wobec tego co zaszło między nimi.<br />
-Czy&#8230; Czy&#8230; Ja Ci się aż tak podobam?- spytała niepewnie- Wiem, co o mnie gadają. No i mam małe cycki i jestem głupia. Nic nie umiem zrobić sama. Wszystko załatwiają moi starzy albo kimś się wysługuję&#8230; Tylko teraz mów prawdę!<br />
-Nie obchodzi mnie to. Podobasz mi się. I to nawet nie wiesz jak bardzo.<br />
Twoje cycki są idealne. Tak jak cała reszta.<br />
-A pójdziesz ze mną na „18” Patrycji?- zapytała po dłuższej chwili milczenia.</p>
<p>Nie odpowiedział. Położył się tylko koło niej i objął w pasie. Pocałunek w usta oznaczał zgodę. Oboje pomyśleli, że właśnie to nieskomplikowane pytanie i ta niema odpowiedź na nie rozpoczyna w ich życiu coś zupełnie nowego- lepszego i weselszego&#8230;<br />
Z czym będzie im się kojarzył ten pierwszy raz? Piotrowi być może z delikatnym, jasnym meszkiem, który tak bardzo odznaczał się na jej opalonym w solarium ciele, a któremu tak długo przyglądał się kiedy leżeli objęci. Angela zaś pewnie najbardziej zapamięta słonawy smak jego członka, pomieszany z zapachem ich soków, którego odważyła się spróbować dopiero po następnym, solidnym lizaniu jej cipki. W końcu jednak bardzo jej zasmakował, no i nie śmierdział tak, jak mówiła jej koleżanka.<br />
A może on jednak bardziej zapamięta zbiór prezerwatyw rodziców dziewczyny, a ona natrętne wypytywanie o komplet zaginionej pościeli?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lolitki.info/najladniejsza-w-klasie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pierwsza noc z chłopakiem</title>
		<link>http://www.lolitki.info/pierwsza-noc-z-chlopakiem/</link>
		<comments>http://www.lolitki.info/pierwsza-noc-z-chlopakiem/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 May 2011 09:09:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Erotyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lolitki.info/?p=11</guid>
		<description><![CDATA[Moje pierwsze opowiadanie, mam nadzieję, że się spodoba. Proszę o krytyczne ocenianie, postaram się w przyszłości dostosować do próśb czytelników. Ewentualnie porady co można ulepszyć. Z góry dziękuje. Na początku nie wiedziałam co robić, wszystko to co się ze mną działo było dziwne. Leżałam na piętrowym łóżku na górnym materacu. On był po raz pierwszy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Moje pierwsze opowiadanie, mam nadzieję, że się spodoba. Proszę o krytyczne ocenianie, postaram się w przyszłości dostosować do próśb czytelników. Ewentualnie porady co można ulepszyć. Z góry dziękuje.</p>
<p>Na początku nie wiedziałam co robić, wszystko to co się ze mną działo było dziwne. Leżałam na piętrowym łóżku na górnym materacu. On był po raz pierwszy tak blisko mnie. Z jednej strony chciałam go całować i poczuć jego bliskość ale jednak obecność pięciu koleżanek w tym samym pokoju studziła moje zapały. Wiem, że nie przeszkadzało im to, że leżymy razem. Wiedziały prawie wszystko. Zresztą nie było nic do opowiadania, byłam jeszcze wtedy dziewicą i mając piętnaście lat nie myślałam o szybkim utracie cnotki. Od razu mówię, że nie jestem szkolną pięknością chociaż często zdarza się chłopcom za mną oglądać. Jestem pewna, że jest to głównie zasługa mojej zgrabnej pupy. Nie mam dużych piersi a moja figura mogła by być nieco bardziej zadbana ale nie jest źle.<br />
<span id="more-11"></span><br />
Wszystko zaczęło się niewinnie, leżeliśmy razem a on delikatnie myział mnie po ręce i czasami odkrytym brzuchu. Lubiłam to, czułam się bezpieczna i zrelaksowana. Po jakimś czasie jednak jego ręka przeszła z mojego ramienia na szyję i kark. Sprawiało mi to przyjemność i nie opierałam się zbytnio, jednak po jakimś czasie kiedy jego dłoń zaczęła znajdować się coraz bliżej mojego dekoltu poczułam lekki strach. Co będzie jak dziewczyny nas zobaczą?- nie mogłam przestać zerkać w stronę dwóch pozostałych górnych łóżek, które były zajęte. Na szczęście jedna słuchała muzyki a druga najwyraźniej drzemała.<br />
Postanowiłam tym razem pozwolić mu na troszkę więcej niż zazwyczaj. Może to ciekawość a może co innego sprawiły ale efekt był taki, że leżałam na plecach a mój ukochany przesuwał rękę coraz bliżej mojego biustu. Nie zwykłam nosić staników, uważam, że mam za małe piersi do tego, toteż nie natrafił na żadne opory gdy wsunął rękę pod bluzkę. Poczułam jak jego ciepła dłoń najpierw zakreśla okrąg wokół Mojem piersi a potem delikatnie ją łapie i zaczyna masować. Czułam jak puls mi przyśpiesza i oddech robi się głębszy. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje, przyjemne ciepło rozchodziło się po moim ciele. O mało nie jęknęłam kiedy uszczypnął mój sutek. Bałam się, że ktoś nas zobaczy ale powoli uczucie, które uznałam za podniecenie, przejmowało nade mną kontrolę.</p>
<p>Na szczęście było już stosunkowo późno więc dziewczęta powoli gasiły lampki i kładły się spać. Nie musieliśmy już się martwić, że ktoś nas zobaczy. Pocałował mnie a ja odwzajemniłam pocałunek. Poczułam jak już bez obaw zsuwa ramiączka mojej bluzki i zsunął ją na mój brzuch. Oddech, który poczułam na skórze, zwiastował kolejną dawkę rozkoszy ale nic mnie nie mogło przygotować na to co zrobił. Pocałował najpierw szyję a potem zszedł językiem na lewą pierś. Było to coś czego nigdy nie doznałam. Delikatnie ssał i okrążał sutek, całował całą pierś i lekka ją przygryzał. Myślałam, że zwariuje, byłam całkowicie już mu uległa, nie chciałam tego przerywać. Mógł już wszystko. Po chwili przeszedł na prawą pierś a jego ręka wylądowała w okolicy mojego paska. Szybko sobie poradził ze sprzączką i guzikami. Powoli jakby się ze mną drażniąc wsunął rękę w moje spodnie. Musiał widzieć, że każdy jego dotyk wywołuje u mnie spięcie wszystkich mięśni. Jego ciepła dłoń wsunęła się pod moje majtki i dotknęła mojej dziewiczej różyczki. Wiłam się pod jego dotykiem, często się ze sobą bawiłam ale nie dało się tego porównać z tym co on mi teraz robił. Przesunął palcem po mojej szparce delikatnie rozchylając jej płatki. Znalazł to szczególnie przeze mnie lubiane miejsce i rozpoczął niewinny masaż.</p>
<p>Było mi jak w niebie, świadomość że w każdej chwili możemy być przyłapani przez jedną z dziewczyn w pokoju tylko potęgowała moje doznania. Poczułam jak do pierwszego palce dołącza drugi. Zsunął mi spodnie do połowy łydek i lekko rozchylił nogi, czułam jak jego dłoń schodzi coraz niżej i niżej. Kiedy znalazła się u wejścia do mojej norki mało nie krzyczałam, musiałem zagryźć zęby na poduszce kiedy próbował wsunąć we mnie pierwszego intruza. Wchodził powoli ale byłam zbyt podniecona i mokra aby ciasnota tam miała jakiekolwiek znaczenie. Czułam jak zagłębia się coraz dalej aż znikł prawie cały. Nie umiem opisać tego co się ze mną działo, straciło to jakiekolwiek znaczenie. Liczyła się tylko przyjemność i bliskość jego ciała. Poczułam jak się wysuwa i po chwili znów atakuje próbując się wcisnąć z powrotem. Tym razem poszło łatwiej. Kiedy zaczął poruszać się w środku drażniąc ściankę pochwy nie wytrzymałam. Nagłe Skórcze i zduszony przez poduszkę okrzyk oznajmiły światu mój pierwszy niesamodzielny orgazm.</p>
<p>Leżałam ciężko dysząc, cały świat wirował dookoła, wszystkie dźwięki dochodziły jakby z oddali. Po chwili powróciła świadomość własnego ciała, potem tego drugiego, które wciąż leżało obok mnie. Przytuliłam się do niego. Wiedziałam, że musiał być podniecony, dało się to łatwo wyczuć przez jego spodnie. Nie wiedziałam jak się do tego zabrać ale chciałam się odwdzięczyć. Złapałam za jego pasek i rozpięłam go. Z guzikiem i rozporkiem poszło już łatwo. Uniósł się lekko abym mogła zsunąć mu spodnie co też szybko uczyniłam. Wyczuwałam jego nabrzmiałą męskość przez materiał majtek. Pocałowałam go w usta jednocześnie wsuwając rękę pod jego slipki. Był ciepły i lekko wilgotny, trochę mnie zaskoczyło, że nie mogę go objąć. Wyciągnęłam go na wierzch i zaczęłam delikatnie masować. Wyraźnie mu się spodobało. Jego ręka znów wylądowała między moimi nogami.<br />
Na początku nie wiedziałam za bardzo co robić ale po paru ruchach nabrałam trochę pewności siebie. Przyjemne uczucie podniecenia powróciło co sprawiło, że moje ruchy stały się szybsze. Wyraźnie mu to odpowiadało. Nasze oddechy przyśpieszyły. Byłam tak podniecona całą sytuacją, że mało mi brakowało aby wrócić prawie na sam szczyt. Moje ruchy jeszcze przyśpieszyły a oddech stał się urywanym sapaniem. Było mi dobrze jak nigdy. Jego palec wprawnie drażnił ścianki mojej pochwy co doprowadzało mnie prawie do szaleństwa. Tylko obecność dziewczyn powstrzymywała mnie od rzucenia się na niego i dokączenia całej sytuacji w bardziej widowiskowy sposób.</p>
<p>Poczułam nagle jak ciało mojego ukochanego sztywnieje a jego penis robi się coraz twardszy. Niewiele myśląc szybko przesunęłam się niżej i wzięłam go szybko do ust. Nie wiem co mną powodowało, wiem, że po chwili duża ilość jego nasienia była w moich ustach. Nie wiedziałam co z nią zrobić więc wszystko połknęłam. Mój kochanek wrócił do pieszczot, które mu przerwałam i już niedługo znów kręciłam się pod każdym jego dotykiem. Ssał moje piersi, jego palec myszkował w mojej szparce a dłoń drażniła łechtaczkę. Nie wytrzymałem długo, po raz drugi tej nocy doprowadził mnie na szczyt.<br />
Upadłam zmęczona na lóżko i wtuliłam się w jego ramiona. Nie obchodziło mnie czy dziewczyny się zorientowały co się działo w nocy. Myślę, że tak nie są głupie. Ale to była moja pierwsza noc z chłopakiem i mogę szczerze powiedzieć Nie żałuje. Jesteśmy razem już Ponad trzy lata. Może wkrótce opiszę inne nasze przygody. Zaręczam, że cała historia jest prawdziwa.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lolitki.info/pierwsza-noc-z-chlopakiem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wakacje</title>
		<link>http://www.lolitki.info/wakacje/</link>
		<comments>http://www.lolitki.info/wakacje/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 May 2011 09:08:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Erotyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lolitki.info/?p=9</guid>
		<description><![CDATA[Wszystko wydarzyło się kilka lat temu, gdy byłem na wakacjach. Razem ze swoją, oraz inną, zaprzyjaźnioną rodziną pojechałem nad morze. Pojechaliśmy do małej miejscowości koło Jantaru, na oko pięć tysięcy mieszkańców. Mieliśmy oddzielne domki w ośrodku o jakże pomysłowej nazwie „Nadmorze”. Moja rodzina składała się z trzech osób. Moi rodzice i ja. Jestem tym pechowym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wszystko wydarzyło się kilka lat temu, gdy byłem na wakacjach. Razem ze swoją, oraz inną, zaprzyjaźnioną rodziną pojechałem nad morze. Pojechaliśmy do małej miejscowości koło Jantaru, na oko pięć tysięcy mieszkańców. Mieliśmy oddzielne domki w ośrodku o jakże pomysłowej nazwie „Nadmorze”. Moja rodzina składała się z trzech osób. Moi rodzice i ja. Jestem tym pechowym jedynakiem. Rodzina Dąbrowskich składała się z czterech osób. Pan Roman, Pani Asia, Monika i Dawid. Dawid chodził wtedy do szóstej klasy, miał więc wtedy dwanaście lat. Monika jest ode mnie dwa lata starsza. Wtedy miała równe osiemnaście lat. Od kiedy sięgnę pamięcią, zawsze mi się podobała. Jest ona niecałe dziesięć centymetrów mniejsza ode mnie, ma 165 wzrostu, szczupłą posturę, bardzo kształtne nogi, i piękną, zgrabną dupeczkę. Piersi ma średniego rozmiaru, ale są one bardzo kształtne. Naturalne brązowe włosy przefarbowane na czarno do ramion.<br />
<span id="more-9"></span> Piękne piwne oczy, i pełne usta. Nigdy nie widziałem jej w stroju, ani nawet w jakichś obcisłych spodenkach więc gdy dowiedziałem się, że ona też jedzie na te wakacje byłem bardzo podekscytowany. Nasze rodziny znały się od lat, ale my jakoś nie trzymaliśmy się razem. Ona była popularną dziewczyną, zawsze z chłopakiem, z koleżankami, itd. Ja byłem zwykłym chłopakiem słuchającym rock`a, noszącym koszule i niepokojąco przypominające emo dłuższe włosy. Już przed wyjazdem chwile porozmawialiśmy o jakichś głupotach, i umówiliśmy się że gdy tam dotrzemy to po rozpakowaniu wybierzemy się wybadać plażę i okoliczne sklepy co by może wyskoczyć na jakieś piwo. Miała na sobie luźne jeansy i jakiś t-shirt więc moje seksualne fantazje związane z nią nie zostały pobudzone. W trasie wymieniliśmy kilka SMSów, ale głównie typu „Moja mama się pyta czy Twoja mama wzięła suszarkę.” i tym podobne. Gdy dotarliśmy na miejsce byłem zmęczony, była dopiero 21:00 ale szczerze mówiąc byłem już trochę śpiący. Wychodząc z samochodu rzuciłem chyba niechlujnie „Do jutra” czy coś w tym rodzaju. Poszedłem do mojego domku, zająłem pokój na piętrze. Był on mniejszy od pozostałych, ale miał kozacki widok na morze, no i będąc na piętrze miałem sporo prywatności. Rozebrałem jeansy, koszulę, i położyłem się w samych bokserkach i podkoszulce na łóżku. Wyjąłem z kieszeni telefon, podłączyłem słuchawki, puściłem jakąś losową piosenkę z playlisty „Na sen” i zaczynałem odpływać. Już zamykałem oczy gdy zobaczyłem przy drzwiach do mojego pokoju czyjąś rękę. To była ona. Weszła do mojego pokoju, ja momentalnie usiadłem i wyjąłem słuchawki.</p>
<p>- Filip, no a Ty co? &#8211; spytała.<br />
- A co? &#8211; odpowiedziałem z uśmiechem.</p>
<p>Na nic bardziej elokwentnego nie było mnie stać głównie z tego powodu że luźne jeansy Monika zamieniła na czarne legginsy, a t-shirt na obcisłą czerwoną koszuleczkę w czarne paski. Mój drąg obrazu drgnął, a w głowie już miałem obraz jak zdejmuje jej te legginsy i zaczynam walić w tą nieziemsko krągłą dupcię.</p>
<p>- Mieliśmy iść zobaczyć jak daleko jest plaża, już zapomniałeś? &#8211; zapytała. Wydawało mi się że w jej głosie było słychać nutkę zawiedzenia<br />
- Jezu, wyleciało mi to z głowy. Nie no sorry pewnie że pójdziemy, daj mi się ubrać tylko. &#8211; wybełkotałem.<br />
- No dobra czekam na ławce.</p>
<p>Ławka. O niej też dużo ciekawych rzeczy wam opowiem, ale to później. Do rzeczy – przed każdym domkiem stała taka osiedlowa zielona ławka, gdzieś na 3-4 osoby. Gdy tylko wstała mój wzrok przyległ do jej tyłeczka,<br />
mając nadzieje że w końcu zobaczę te boskie pośladki w legginsach &#8211; aczkolwiek koszulka była na tyle długa aby je zakryć. Zawiedziony wstałem z łóżka, ubrałem hawajskie spodenki w kwiaty, od niechcenia poprawiłem włosy. Pomyślałem że będzie śmiesznie jak ubiorę się pod jej kolor, i wyjąłem z plecaka czerwony t-shirt z czarnym logiem jakiejś tam firmy na środku. Spojrzałem na zegarek. Dochodziła wpół do dziesiąta, słońce zaczynało zachodzić.</p>
<p>- To idziemy? &#8211; zapytałem przechodząc przez drzwi wyjściowe.<br />
- No nareszcie, ile można się ubierać człowieku?! &#8211; spytała pół żartem, pół serio.<br />
- No co się tak pieklisz. Już idziemy przecież. Wiesz w ogóle gdzie to morze jest?<br />
- Podobno idzie się ciągle w lewo po wyjściu z ośrodka więc trasa nie jest zbytnio skomplikowana. Damy radę.</p>
<p>Skierowaliśmy się ku wyjściu ośrodka, kiedy mój telefon zaczął wibrować. „Dzwoni: Mama”. Odebrałem. Spytała gdzie jestem, gdzie idziemy – odpowiedziałem.</p>
<p>- Tylko nie siedźcie tam za długo.</p>
<p>Po wyjściu z ośrodka skierowaliśmy się w lewo i szliśmy chodnikiem. Kiedy zaczęliśmy rozmawiać okazało się, że prócz tego iż Monika jest strasznie seksowna, jest także inteligentna, i zabawna. Opowiedziała mi o swojej szkole, o przyjaciołach. Rozmawialiśmy chwilę o muzyce, nawet znalazło się kilka zespołów które obydwoje lubimy. W końcu doszliśmy stoisk z pamiątkami, restauracjami, pubami, i tym całym nadmorskim syfem. W oddali kreował się piękny krajobraz morza zlewającego się z niebem. Spojrzałem na zegarek, była 22:10, a tam pełno ludzi – jasno, głośno i w ogóle..</p>
<p>- Może kupimy sobie po piwie zanim pójdziemy na plaże?<br />
- Umm.. nie wiem czy sprzedadzą tutaj bez dowodu – odpowiedziałem trochę zażenowany.<br />
- Jak to? Jezu Filip&#8230; ile ja mam lat?<br />
- No jak ile, osiemn&#8212; &#8211; i wtedy żarówa zapaliła się w mojej głowie.<br />
- No tak, to idź kup potem ci oddam hajs. &#8211; powiedziałem jeszcze bardziej zażenowany.<br />
- Po jednym?<br />
- Na początek.<br />
Szybko spiliśmy po czerwonej Warce, potem po jeszcze jednej i skierowaliśmy się w stronę morza. Ku mojemu zaskoczeniu sporo osób było na plaży, a drugie tyle się kąpało.</p>
<p>- Idziemy dalej czy rozbijamy się tu między ludźmi? &#8211; spytałem.<br />
- Nie no, idziemy dalej.</p>
<p>Oddaliliśmy się ze dwieście metrów, tak żeby nie było za daleko do wyjścia. Jako że tuż nad plażą był ten wagon restauracji, pubów, i innych pierdół – na plaży było w miarę jasno. Logicznie, im bliżej wody, tym ciemniej.</p>
<p>- To gdzie się rozbijamy? &#8211; spytała z uśmiechem.</p>
<p>„O kurwa” pomyślałem. Przecież ja nie wziąłem ani kocu, ręcznika ani nic.</p>
<p>- No tu jest okej. &#8211; odpowiedziałem po czym usiadłem na piasku.<br />
- Wstawaj głupku – powiedziała, po czym wyjęła z torebki koc.</p>
<p>Nie wiem jakim cudem w takiej małej torebce zmieścił się taki wielki koc to ja nie mam pojęcia, ale to temat na inne opowiadanie. Wyjęła także ręcznik, co stanowiło dla mnie dobry znak – będziemy się kąpać.</p>
<p>- Jezu nie wiem po co te legginsy wzięłam..<br />
- Ja też nie.<br />
- Co?<br />
- Nie nic.<br />
- No. Tylko niepotrzebny problem. Gorąco i w ogóle. &#8211; powiedziała po czym westchnęła.</p>
<p>„To zdejmij je”. Chciałem powiedzieć. „I tak prędzej czy później to zrobisz jak będziemy szli się kapać”. Ale to zbyt inwazyjne, nie mogłem tego powiedzieć. Z drugiej strony nie zdarzyłem wtedy dokończyć swojej myśli gdy ona wstała i zaczęła je zdejmować. Zrobiła to tak szybko i zwinnie, że nawet nie zdarzyłem spojrzeć jakie ma majteczki. Nie trudno się domyślić że zacząłem twardnieć.</p>
<p>- Od razu lepiej.</p>
<p>Powiedziawszy to zaczęła wyjmować coś z torebki, schylać się tu i tam, poprawiać koc, ale sukienka była przeciwko mnie tej nocy – kryła te pośladki jak swój największy skarb.</p>
<p>- Dobra zostaw ten koc, może idziemy do wody? &#8211; nie wiem czy to alkohol dał mi odwagę aby to wtedy powiedzieć, czy zadział mój „mniejszy mózg”<br />
- No dobra. &#8211; powiedziała uśmiechając się.</p>
<p>Zdjąłem koszulkę, i zacząłem iść w stronę morza. Po kilku sekundach odwróciłem się, z nadzieją że zobaczę Monikę ściągającą tą zasraną koszulkę, ale ona szła w niej.</p>
<p>- Chcesz się kąpać w koszulce?. &#8211; powiedziałem.<br />
- No a masz dla mnie strój? Nie zdążyłam się jeszcze wypakować. &#8211; powiedziała lekko zirytowana.<br />
- No nie mam.. ale szkoda tej koszulki. &#8211; powiedziałem</p>
<p>Doszliśmy do wody, ja wbiegłem zanurzając się. Ona doszła do mniej więcej kolan i zatrzymała się.</p>
<p>- No chodź, tu jest cieplejsza – krzyczałem.<br />
- Nie o to chodzi.. faktycznie szkoda koszulki.<br />
- Co szkoda?<br />
- Koszulki!<br />
- To zdejmuj! &#8211; krzyknąłem z uśmiechem.</p>
<p>Nie wiem jakim cudem znalazłem odwagę na to biorąc pod uwagę że zawsze byłem w miarę nieśmiały do niej. Chociaż nie, to nie był cud, a połączenie alkoholu, nadmiaru spermy w moim ciele. Zobaczyłem jak odwraca się i idzie w kierunku naszego legowiska. Pierwsza myśl – obraziła się. Ale po chwili zobaczyłem jak zdejmuje tą koszulkę. Była dość daleko, ale już z daleka wydawało mi się że ma dość skąpe majtki. Do wody wręcz wbiegła, zanurzyła się, odgarnęła włosy i uśmiechnęła się.</p>
<p>- Skłamałeś! Wcale nie jest cieplejsza tutaj!<br />
- Oj tam, szczegóły. &#8211; odpowiedziałem</p>
<p>Obydwoje szczerzyliśmy się jak głupi do sera. W końcu gdy jej wzrok powędrował gdzieś za mnie, spojrzałem na jej piersi. Woda dosięgała jej troszkę ponad brzuch więc było idealnie. Miała szaro-srebrny (przepraszam, jestem słaby w kolorach) stanik. Jej biust przebił wszystkie biusty jakie kiedykolwiek widziałem, uwzględniając te JPEG-owe. Takie kształtne piersi powinny być na jakiejś wystawie. Dodatkowo przez ten zmoczony staniczek widać było jej sutki. Jeżeli ktoś się kiedyś zastanawiał czy można doznać pełnej erekcji w kilka sekund – tak, można.</p>
<p>- Co tam tak wyglądasz? &#8211; spytałem.<br />
- A nic. Zimna ta woda ja wychodzę chyba – odpowiedziała.<br />
- Jaka zimna, ciepła jest! &#8211; po czym prysnąłem ją delikatnie.</p>
<p>Ona mi oddała, i zaczęliśmy się oblewać wodą. Jak dzieci. Popływaliśmy chwilę, faktycznie było zimno więc nie rozmawialiśmy dużo. Spojrzałem na nią a ona na mnie. Trzęsła się z zimna.</p>
<p>- No dobra, trochę zimno. Wychodzimy. &#8211; powiedziałem</p>
<p>Ona zaśmiała się i ruszyła obok mnie. Jako że kutas jeszcze trochę mi stał, plus chciałem w końcu zobaczyć jej dupeczkę zwolniłem kroku i pozwoliłem jej iść przodem. Gdy w końcu poziom wody pozwolił mi zobaczyć jej majteczki oraz to co one zakrywają wręcz stanąłem w miejscu. Miała majtki do kompletu (szaro-srebrne) które zakrywały jej może połowę pośladków. Wielbiciele bikini wiedza o jakie majtki mi chodzi. Pełna erekcja powróciła. Ręka sama mi się wysuwała żeby dotknąć te pośladki. Dupeczkę miała boską. Kształtną. Nie dużą, nie małą, idealną. Dzięki wodzie majteczki obkleiły się i miałem idealny widok. Odwróciła się do mnie idąc i spytała:</p>
<p>- Która godzina?<br />
- Ee.. 22:43.<br />
- Ah dzięki.</p>
<p>Po czym jej wzrok spadł do mojego krocza, a potem na moją twarz, a potem szybko odwróciła wzrok. Nie byłem pewien czy zauważyła to że kutas mi stoi jak drzewo, czy po prostu chciała obadać mój sprzęt. Dochodziliśmy do naszego legowiska, a ja szedłem coraz szybciej żeby być bliżej jej, i jej nieziemskiej dupci. Usiedliśmy na kocu, ona zaczęła się wycierać.</p>
<p>- Całkiem fajnie tu.<br />
- No fajnie, fajnie.</p>
<p>Jej wzrok błądził po morzu, ludziach z dala od nas, a mój po jej nogach, piersiach, i cipeczcę zakrytej majteczkami. Byłem podniecony do czerwoności, ale siadając zwinnie przerzuciłem kutasa na lewą stronę, podczas gdy ona była po mojej prawej.</p>
<p>- Wytrzesz mi plecy?<br />
- No dobra.<br />
- Wziąłem od niej ręcznik, i zacząłem powoli wycierać jej plecy.<br />
- Ten ręcznik cały mokry jest, to bez sensu. &#8211; powiedziałem.<br />
- No to weź rękoma tą wodę jakoś roznieś.</p>
<p>Wycierać rękoma? To bezsens. Z drugiej strony – wycierać JĄ rękoma. Zacząłem błądzić dłońmi po jej plecach. Za każdym razem gdy zbliżałem się końca pleców wkładałem ręce coraz niżej, aż za którymś razem włożyłem je minimalnie pod majteczki.</p>
<p>- Dobra już. &#8211; szybko zareagowała.</p>
<p>Rozwinęła nogi i położyła się na plecach. Nie minęło kilka sekund jak podniosła się trochę podpierając się łokciami.</p>
<p>- Czemu ty nie masz dziewczyny? &#8211; spytała. Tak prosto z mostu jak gdyby nigdy nic.<br />
- A skąd wiesz, że nie mam? &#8211; próbowałem się bronić. Ona tylko spojrzała na mnie wymownie.<br />
- Ee no dobra. No jakoś nie znalazłem nikogo jeszcze. Nie tak jak ty. Jak tam twój chłopak?<br />
- Zerwałam z nim tydzień temu.</p>
<p>Pierwsza myśl „O kurwa”. Druga „Zajebiście”.</p>
<p>- A co się stało? &#8211; spytałem.<br />
- E tam takie pierdoły. Denerwował mnie ogólnie.</p>
<p>Moje serce zaczęło bić szybciej. Kutas mi strasznie pulsował. Wtedy zrobiłem coś głupiego. Położyłem się na plecach, odsłaniając stojącą górkę pomiędzy moimi nogami.</p>
<p>- Oj ktoś tu się podniecił – powiedziała po czym zaczęła się delikatnie śmiać.<br />
- A gdzie ty patrzysz? &#8211; wybrnąłem! Może trochę. No dobra nie wybrnąłem, ale dobre i to.</p>
<p>Po czym ona trochę się zestresowała i spuściła wzrok w dół.</p>
<p>- Więc&#8230; podobam Ci się? &#8211; spytała.<br />
- No.. no tak. Uważam że jesteś piękna, i masz świetne ciało.</p>
<p>Powiedziałem to z trudem, po czym spojrzałem na jej piersi odruchowo, a potem na piasek.</p>
<p>- Ale wiesz.. między nami i tak nigdy nic nie będzie. Nasi rodzice i w ogóle. Nie chodzi o Ciebie, ty też jesteś całkiem fajny.</p>
<p>No niestety wiedziałem to. Ale wciąż liczyłem na coś więcej. Postanowiłem zaryzykować. Spojrzałem jej prosto w oczy i spytałem:</p>
<p>- Mogę Cie dotknąć?</p>
<p>Może dla was to nic wielkiego, ale dla mnie to było tak jak „Chodź się poruchać”.</p>
<p>- No dobra.. ale nie przesadź – odpowiedziała z pełną powagą.</p>
<p>Położyłem jej rękę na udzie. Spojrzałem na nią, a ona na mnie. Zauważyłem że zaczęła ciężej oddychać. Zjechałem ręką głębiej, w stronę cipki. Zacząłem wbijać się w pachwinę i masować tamtejszą okolicę. Była wyraźnie podniecona. W końcu włożyłem jeden palec pod majtki od strony uda. Lewą ręką powoli zacząłem się masturbować.. Strasznie powoli, bo już czułem drobną spermę na końcówce kutasa. Włożyłem drugi palec. Miała drobne owłosienie. Kilku-miesięczne. W końcu wyjąłem te palce, i włożyłem całą rękę pod majtki, od strony brzucha.<br />
Spojrzała na mnie lekko przestraszonym wzrokiem, ale nic nie powiedziała. Chwilę masowałem ręką jej owłosienie, co raz zjeżdżając do cipki. W końcu włożyłem jej palec i zacząłem powoli ruszać w tą i z powrotem. Jako że nie protestowała, włożyłem drugi, a potem trzeci. Zacząłem coraz szybciej ją masturbować. Ona zaczęła po cichu pojękiwać za każdym razem gdy wkładałem jej głąbiej palce. Wyjąłem swojego kutasa, po czym wyjąłem jej ręce z majtek. Złapałem za uda i zmieniłem lekko pozycje.</p>
<p>- Nie nie, nie stop. Bez, bez przesady.</p>
<p>Wiem kiedy przestać.</p>
<p>- Nie chcesz się kochać?<br />
- Nie. &#8211; powiedziała patrząc na mnie lekko przestraszona, ale znacznie podniecona.<br />
- Ale przed chwilą przec&#8212;<br />
- To była tylko palcówka. &#8211; przerwała mi szybko.</p>
<p>Swoją drogą zdziwiłem się że taka inteligentna dziewczyna używa takich słów, no ale co poradzisz – kobiety.</p>
<p>- No dobra mi to nie przeszkadza.</p>
<p>Po czym rozsunąłem jej nogi, i delikatnie złapałem obiema rękoma za bok majtek.</p>
<p>- Chodź troszeczkę je zsuniemy, będzie lepiej.<br />
- Ale tylko trochę, albo koniec z tym i idziemy. &#8211; powiedziała stanowczo.</p>
<p>Zsunąłem je o jakieś piętnaście centymetrów. Podczas tej akcji moje palce otarły się o jej pośladki, co podnieciło mnie jeszcze bardziej. Miałem straszną schizę na punkcie jej dupeczki. Wciąż mam. Ponownie włożyłem jej palce. Najpierw dwa, potem trzeci i zacząłem dynamicznie ruszać. Za każdym razem gdy wchodziłem głębiej pojękiwała. Po jakichś dwóch minutach narzuciłem tempo i robiłem to strasznie szybko, wtedy pojękiwała już za każdym razem.</p>
<p>- Już prawie.. prawie.. prawie.</p>
<p>Wchodziłem coraz głębiej i głębiej, aż poczułem jak jej ciało się napręża przez kilka sekund a potem całkowicie relaksuje. Doszła. Wyjąłem rękę, a ona szybko nasunęła majteczki.</p>
<p>- Doszłaś.<br />
- Tak. &#8211; powiedziała. Byłem zdziwiony gdyż była strasznie zawstydzona, wzrok non stop wlepiony w ziemie.<br />
- Podobało Ci się?<br />
- Tak&#8230; ale.. ale pamiętaj to był pierwszy i ostatni raz. I przypadkiem nikomu nie mów o tym.<br />
- Nie no spoko.</p>
<p>Nie mówcie o tym nikomu, okej? Dzięki. Wstała, i zaczęła ubierać koszulkę.</p>
<p>- Ej, a co ze mną? &#8211; spytałem. Wciąż byłem strasznie napalony.<br />
- No a co z tobą? &#8211; odpowiedziała.</p>
<p>Spojrzałem na nią, a potem wymownie na swojego kutasa.</p>
<p>- No chyba jesteś niepoważny.. &#8211; odpowiedziała.<br />
- No chociaż ręką? &#8211; spytałem błagalnie.<br />
- Ale jak mnie obspermisz to cie zabije. &#8211; powiedziała.</p>
<p>Zadowolony położyłem się na ziemi i czekałem.</p>
<p>- Co ty sobie wyobrażasz? Wyjmuj go i nie świruj.</p>
<p>Ale nastrój. Jakbym nie był podniecony to bym jej odmówił. Nie no, nie odmówiłbym. Usiadłem i wyjąłem mojego kutasa. Odchyliłem się do tyłu i oparłem łokciami o piasek. Złapała mnie obiema rękoma i zaczęła trochę niezdarnie walić konia. Byłem tak podniecony że mi to nie przeszkadzało, trwało to jakieś dziesięć sekund po czym obficie wytrysnąłem.</p>
<p>- Dziękuje.</p>
<p>Ona znowu spuściła wzrok jakby zrobiła coś złego. Ubrała koszulkę, a ja wycierając kutasa znowu nie spojrzałem na jej tyłeczek gdy była wypięta. Byłem z siebie dumny, przynajmniej go dotknąłem, a potem nawet go.. ale co potem, to opowiem później. Zebrała koc, i legginsy po czym włożyła je do torebki. Gdy wstała złapałem ją delikatnie za bok pośladka, ale szybko mnie zgasiła:</p>
<p>- Już koniec. Opanuj się i idziemy.</p>
<p>Do ośrodka szliśmy w milczeniu. Raz spytała mnie która godzina. Pożegnaliśmy się standardowym uściskiem i rozeszliśmy do domków. Wszedłem na gorę, rozebrałem się do bokserek, i położyłem do łóżka. Byłem jeszcze podniecony, więc szybka masturbacja, i zasnąłem. Wtedy jeszcze nie zdawałem sobie sprawę, że to początek najlepszych ośmiu dni w moim życiu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lolitki.info/wakacje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Galerianka</title>
		<link>http://www.lolitki.info/galerianka/</link>
		<comments>http://www.lolitki.info/galerianka/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 May 2011 09:07:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Erotyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lolitki.info/?p=7</guid>
		<description><![CDATA[– Mama, obiecałaś, że mi dasz na buty… – zaczęłam, wchodząc do pokoiku, a właściwie wnęki, gdzie matka szykowała się właśnie do przewijania bliźniaków. – Idź do ojca, ja nie mam. Ile razy, do diabła mam jej mówić, że to do nie jest mój ojciec?! Ten śmierdzący leniwy oblech, który całe dnie wysiaduje w kuchni [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>– Mama, obiecałaś, że mi dasz na buty… – zaczęłam, wchodząc do pokoiku, a właściwie wnęki, gdzie matka szykowała się właśnie do przewijania bliźniaków.<br />
– Idź do ojca, ja nie mam.<br />
Ile razy, do diabła mam jej mówić, że to do nie jest mój ojciec?! Ten śmierdzący leniwy oblech, który całe dnie wysiaduje w kuchni i sączy te swoje wynalazki. Zresztą oboje byli siebie warci. Matka, trzeba jej oddać, że nie pije, za to wiecznie z petem w zębach; dla mnie na buty nie ma, ale paczka w domu być musi; w szlafroku od rana do nocy i w przydeptanych kapciach. Dulska, wypisz wymaluj. Nooo, oczywiście, jak gdzieś wychodzili, zmieniali się nie do poznania. Eleganccy, uprzejmi wobec siebie i świata. A ja zostawałam z czwórką rozwrzeszczanych bachorów. Moim „rodzeństwem”, psia mać!<br />
Weszłam do kuchni. Mój, pożal się Boże ojczym, zajął już swoje stałe miejsce za brudnym, zaśmieconym stołem i czekał, aż matka skończy z dzieciakami, żeby mu mogła podać śniadanko. Swojemu panu i władcy, cholera!<span id="more-7"></span><br />
– Paweł, potrzebuję na buty. Te już długo nie pociągną.<br />
– Nie mam. Ale bądź miła dla taty, to może coś się da zrobić. – spojrzał na mnie obleśnie. Odkąd skończyłam szesnaście lat w kółko mnie obmacuje, niby przypadkiem.<br />
– Nie jesteś moim tatą i dobrze o tym wiesz. Mój tata nie żyje. Odwal się.<br />
– Nie jestem twoim tatą…. – zerwał się z krzesła. Chyba już od rana był mocno napity, bo normalnie o tej porze się tak nie zachowuje. – Jasne, że nie!<br />
Jednym ruchem wepchnął mnie na ścianę, przycisnął do niej i wielkimi łapami zaczął miętosić moje piersi pod bluzką. Bolało jak diabli. Chciałam się wyrwać, ale to taki wielki, silny byku, z tych bez szyi. Jego język próbował się wedrzeć do moich ust. Widocznie już się zorientował, że matka jest chwilowo out i do kuchni nie wejdzie.<br />
– Puść mnie! – warczałam, obracając głowę na boki jak szalona. – Puść bo…<br />
– Bo co, powiesz matce? – zachichotał, nie przestając brutalnie ugniatać moich piersi. Potężny namiot pod jego piżamowymi spodniami nieprzyjemnie wbijał mi się w brzuch. – Ani minuty byś tu nie została. – wysapał, napierając na mnie jeszcze mocniej.<br />
I miał rację, cholera. Matka wywaliłaby mnie na zbity pysk. Że niby ja jej tego ukochanego przegniłego Pawełka zabiorę czy co, kurwa mać?! Już i tak od pewnego czasu patrzy na mnie podejrzliwie…<br />
W końcu unieruchomił moją głowę i poczułam jego język prawie w gardle Fuj! Od tego śmierdzącego oddechu chciało mi się rzygać. Nagle obrócił mnie twarzą do ściany, jednocześnie zatykając usta. Podwinął mi spódnicę… W życiu! Miotałam się opętańczo.<br />
– Kaśka, cholera jasna, gdzie są pieluchy? – uratował mnie wściekły głos matki. Oczywiście znowu się nie przygotowała do przewijania.<br />
Bardzo niezadowolony popchnął mnie w kierunku paczki z pampersami.<br />
– Uważaj… dziewczynko – mruknął – przyjdzie taka chwila, że dokończymy… albo powiem mamie – zaśmiał się obleśnie.<br />
– Nadzieja matką głupich. – odpaliłam, obciągając spódnicę. – Spadaj gnoju.<br />
Bez słowa podałam matce to, o co prosiła, o mało nie przewracając się przy tym przez Julkę, która oczywiście swoje klocki musiała rozpieprzyć na środku.<br />
– Wytrzyj Karolinie dupę, zanim wyjdziesz. – wymruczała przez peta kochana mamusia.<br />
– Ciekawe, co będzie jak jej kiedyś bachor go wytrąci. – pomyślało mi się przelotnie.<br />
– Mamo spóźnię się – jęknęłam.<br />
– To trzeba było wcześniej wstać.<br />
Przedarłam się przez zwały betów, bo w tym maleńkim mieszkaniu wszystko leżało wszędzie i wlazłam do zagraconej, jak chlew łazienki. Już nawet odechciało mi się w niej sprzątać, bo reszta kołchozu od razu niweczyła moje wysiłki.<br />
– Czy jak jest bieda, to musi być i brud? – myślałam zrezygnowana, dłubiąc się w gównach siorki.<br />
Tak. Nienawidziłam tego miejsca i przyznawałam się do tego. Co napadło moją matkę, że jest z takim ćwokiem i jak suka patrzy mu w oczy? We mnie, własnej córce, a nie w jego pijackich zwidach widzi zagrożenie. No i, cholera, co rok to prorok, albo z brzuchem albo karmi.<br />
– Boże, jak kiedyś było fajnie… – westchnęłam w duchu. – Tylko ona i ja… Mieszkałyśmy kątem u jednej staruszki. Nazywałam ją Babcią. Bieda aż piszczała, ale tam właśnie miałam normalny dom. Potem Babcia umarła, a matka poznała tego swojego skurwysyna… No, ale przecież miał „mieszkanie”! Ach, no i zapomniałabym. To była MIŁOŚĆ, kurwa ich w mordę mać… I jest.<br />
Wbiegłam jeszcze na chwilkę do oddzielonego zasłonką kącika, gdzie stało moje łóżko i piętrzyły się stosy książek. Rozejrzałam się, czy nikt nie widzi i ze skrzyni na pościel wyciągnęłam ciuszki. Fantastyczny komplecik z ostatniej kolekcji, futrzaną kamizeleczkę z kapturkiem i cudne króciutkie botki. Oderwałam metki. Dziewuchom oko zbieleje! Szybko wepchnęłam to do plecaka. Będzie na potem. Teraz miałam na sobie jak najstaranniej dobraną garderobę poranną: biały, sprany tiszert, nieco przymałą kangurkę, (jeszcze ujdzie). wyraźnie znoszoną dżinsową mini i czarne getry do pół uda. No i te nieszczęsne adidasy. Rozejrzałam się po przysługujących mi dwóch metrach kwadratowych i odetchnęłam. Porządek i czystość. Tak będzie wyglądał kiedyś mój dom… Tyle, że u mnie będzie ciszej!<br />
*<br />
Ileż bezsennych nocy spędziłam zastanawiając się, jak uciec z tego piekła? Przed oczami przesuwały się różne kombinacje, ale każda miała dwie podstawowe wady: wiek i kasa. TA myśl pojawiła się znikąd i była tak nieznośna, że wypełniła mi cały mózg, po prostu zdmuchując wszystkie inne plany. A potem zaczęła nabierać konkretnych kształtów. Hmmmmm… przecież… w pewnych okolicznościach właśnie …wady mogą się okazać … zaletami.<br />
***<br />
W galerii handlowej, jak to zaraz po otwarciu, było prawie pusto. Jakieś dwa lata temu przyszłam tu z kumpelą z nudów i z ciekawości. I zostałam. Na początku uwielbiałam tu bywać. Tak kolorowo, ciepło, ciekawie i inaczej, niż w tym burdelu, który muszę nazywać domem. Lubiłam przyglądać się dojrzałym facetom i myśleć, który z nich mógłby być moim ojcem. Dziewczyny mi zazdrościły, bo zawsze interesowali się mną ci najlepsi. Fakt. Byłam tam chyba najmłodsza, przez co dla nich oczywiście, najbardziej atrakcyjna.<br />
Jak mi było dobrze, kiedy zajmowali się mną, stawiali napoje, ciastka, fundowali co chciałam. Więcej – rozmawiali ze mną, interesowali się moimi potrzebami. Za każdym razem zbliżałam się do NIEGO z ufnością i nadzieją, że tym razem to będzie coś niezwykłego, prawdziwego… Taaa… I faktycznie była. Sama prawda.<br />
Rozpaczliwa walka o każdy oddech, obrzydliwy smak w ustach, białe smarki na bluzce, on się wyciera, odwraca i bez słowa wychodzi, a ja zostaję z głupimi 50 zeta. Pospolitość z lekka skrzeczy, nie? Boże, jaka byłam głupia! Właściwie czego oczekiwałam? Że to naprawdę będzie mój ojciec?! Że się mną zajmie? Że pokocha jak córkę?<br />
Początkowo dygotałam z gniewu, blada, z oczami wbitymi w lodowatą podłogę kibla, na której siedziałam długo, długo; niezdolna wykrztusić obelg, które cisnęły mi się na usta. W głębi tego wszystkiego drżały łzy. Poza szyderstwem, poza zaciśniętymi zębami, poza pogardą, drżały łzy. Szybko słowo ojciec i „tamto” stopiło się w jedno…<br />
Ale łez szybko zabrakło. Teraz to ja ich wybierałam, nie oni mnie. Nauczyłam się z nich śmiać, szydzić, ośmieszać&#8230; Nie ma Wokulskich i Judymów, lektury to bzdura. Są jelenie, palanty, frajerzy, kołki, patafiany, gnojki, kretyni, itakietam. Po tym beznadziejnie powierzchownym filmie znacznie ich przybyło. Chyba specjalnie przychodzili popatrzeć. A niektórzy wprost poszukać towaru. Każdy oczywiście z nieodłączną obrączką. Przecież nie zdradza żony. Tylko się odpręża w przerwach między spotkaniami. … Ale kaaaażdy daje się naciągać. Boże, są naiwni jak dzieci. Dają się doić i doić. Niewyczerpane źródło kasy, kasy płynącej szerokim strumieniem.<br />
*<br />
Teraz nie przychodzę tu już tak często, góra raz w tygodniu, a i to niekoniecznie, chyba że już naprawdę potrzeba przyciśnie. Przejadło mi się to jak diabli, ale kurwa coś za coś! Inaczej nigdy bym sobie nie pozwoliła na te ciuchy i kosmetyki. I książki. Bo ja tak strasznie kocham czytać!<br />
Buda jest bezwzględna. Jak nie masz, to cię nie ma. No to ja mam! Jasne, że nie zapraszam nikogo do siebie, więc myślą że jestem dziana, bo stać mnie i na kluby, i na knajpy. No i mam chyba najlepsze ciuchy w klasie. Wszystkie moje rzeczy trzymam w łóżku, żeby siora nie obczaiła. Karolina ma pięć lat, ale wszędzie wlezie. Z matką nie ma kłopotu. Nic nie zauważy, nawet gdybym te nowe rzeczy porozwieszała na lampie. Zresztą w tym bajzlu każdy ciuch wygląda jak stara szmata.<br />
***<br />
Od razu przy wejściu spotkałam dwie znajome laski. Zawsze chodzą w parze. Takie papużki-nierozłączki, co nie dziwi, bo ich IQ wskazuje jednoznacznie, że dysponują jedną szarą komórką na spółę. Ofkors, odpierdzielone na maksa. Tapeta 2 centymetry, mini takie więcej z półdupkami na wierzchu, długie botki… W poniedziałek o 10.00 było to … niestosowne(?), a może po prostu jednoznaczne. Były w moim wieku, a wyglądały z pięć lat starzej.<br />
Ja preferuję występy solo. No i stawiam na naturalność. A nawet na bezradność i naiwność, stąd wymalowane piórowymi kleksami ręce. Nawet nauczyłam się obgryzać paznokcie (tfu!), czego nie cierpię z całego serca (tfu! tfu!). Przecież, jak taki łeb przychodzi tutaj rżnąć dziecko, to na co mu wymalowana dziwka, conie? A! No i zawsze mówię do nich „pan”. To stwarza dodatkowy, jakże pożądany dystans: duży wszechmogący „ON” i mała „cojamogę” JA.<br />
.… Moja metoda była lepsza. Choćby dlatego, że nie zdarzyło się, żeby nie zadziałała.<br />
*<br />
Obeszłam teren już dwa razy. Wyczaiłam ewentualnie trzech, ale czekałam dalej. Mam jeszcze dwie godziny do lekcji, a każdy z tych kolesi miał jakieś wady. Pierwszy przystojny, ale nic w jego ciuchach do siebie nie pasuje. Do tego te obciachowe buty. Nigdy nie noś takiego badziewia, kretynie! Tamten, niczego sobie brunet, ale fuj, co chwila wyciera nos. Nie chcę się zarazić. Ile by było uzupełniania. I tak mam kupę zaległości! A trzeci ma mordę, jakby go siłą od pługa oderwali. Otaksowałam drugi raz… Uff! Trudno, być może trzeba będzie się poświęcić… Całym sobą krzyczał „patrzta ludziska, sram forsą”.<br />
Żeby osłodzić sobie oczekiwanie, zajrzałam do mojej ulubionej dziupli. Miałam ochotę na kawę. Bachory tak się dziś darły w nocy, że niewiele spałam. Zajrzałam… i oniemiałam. Przede mną siedział Ten Którego Szukałam. Po czterdziestce, szczupły, wysoki blondyn, taki skandynawski typ. Lekko siwiejący na skroniach ( za „zdrowe włosy”), szare oczy („ble! – wolę zielone, ale nie można mieć wszystkiego”), ładna cera ( za „dobre kosmetyki”), ubrany z dyskretną elegancją. Wypasiony zegarek, złote spinki do mankietów. No i obrączka, znaczy raczej nie gej ( za „zadbane dłonie”). Rozmawiał przez telefon. Wyraźnie wkurzony.<br />
Natychmiast kawa ustąpiła miejsca gorącej czekoladzie, a uszy nastawiły się na odbiór.<br />
– Cholera jasna, Krzysiek tak się nie robi! Byliśmy umówieni.<br />
…<br />
– Nic mnie nie obchodzi, że jesteś chory. Mieliśmy pogadać bez świadków.<br />
…<br />
– Cholera, facet! Cały terminarz mi się wali! Mogłeś mnie uprzedzić, to bym w domu postukał!! O 12 jestem tu umówiony z Jankiem. Wiesz, ile mnie kosztowało zgranie terminów?! Co ja tu będę robić przez tyle czasu?!!<br />
– Mmmmmmm…. – pomyślałam. – Coś wymyślimy.<br />
Rzucił wściekle telefonem o biurko. Niezły modelik.<br />
– Jeszcze jedną kawę. I muffina. …Proszę. – powiedział do baby za kontuarem, starając się uspokoić.<br />
Podchodząc do lady, zawadziłam plecakiem o kupę papierów, którą miał na stole.<br />
– Sporo tego – pomyślałam. – Interesy nieźle idą…<br />
Pochylił się i zaczął je szybko zbierać, warcząc „Uważaj!”.<br />
– Okropnie pana przepraszam! Naprawdę nie chciałam. Tak mi przykro. – kajałam się jak mogłam. – Zaraz pomogę…<br />
Rąbnęłam przed nim na kolana i zaczęłam gorliwie podnosić rozsypane dokumenty. Nasze ręce na moment się zetknęły. Podniosłam wzrok. Spojrzał na mnie uważnie i jakby się zmieszał.<br />
– Nie szkodzi – bąknął. – poradzę sobie. W sumie nic się nie stało.<br />
– Dobrze, że się panu kawa nie wylała. – wolno wstałam z kolan, nie spuszczając go z oczu, a jednocześnie postarałam się żeby, gdy wstaję, mignął spod spódniczki kawałek nagiej skóry nad getrami. Podeszłam do baru.<br />
– Poproszę dużą czekoladę – rzuciłam do kobity.<br />
– 8.50,–<br />
Chcę płacić, macam w plecaku, macam coraz gwałtowniej.<br />
– Cholera… portfel mi ukradli – powiedziałam półgłosem, kompletnie bezradna. Babsko już nalało, patrzy na mnie bezosobowo, ale wyczekująco. Pomyśli, że jakaś złodziejka jestem i wezwie policję. Tylko tego mi było trzeba… – Ukradli mi portfel. – powtórzyłam, a w moim głosie pojawiło się drżenie.<br />
– 8.50,- – powtórzyła lodowato.<br />
Milczałam ze spuszczoną głową.<br />
– Płacisz smarkulo, czy mam wezwać…<br />
– Jakiś problem? – przerwał jej męski głos tonem nie znoszącym sprzeciwu.<br />
– Ta dziewucha to naciągaczka. Najpierw zamawia, a potem nie ma czym płacić! Znam takie oszustki!! Wie pan, jak to się często zdarza?!! Tej niby portfel ukradli! Co ja teraz zrobię z towarem?!! – rozindyczyła się na całego. – Wzywam ochronę!!!<br />
– Widzi pani przecież, o tu… – trzęsącymi rękami pokazałam spore rozcięcie, wykonane najpewniej żyletką. – …ktoś mi przeciął kieszeń i wyciągnął. – mało mi brakowało do płaczu. – Tam były wszystkie moje oszczędności. – szepnęłam.<br />
– Niech się pani tak nie unosi o głupie 8 złotych. – powiedział do babska. – Ja zapłacę za tę czekoladę. – podniosłam gwałtownie głowę. – … i może jakieś ciasteczko? – to było do mnie.<br />
– Dziękuję – mruknęłam chłodno, patrząc na niego wrogo. – Już i tak pan się wystarczająco wykosztuje.<br />
Zabrałam czekoladę i wcisnęłam się w najdalszy kąt knajpki. W całym lokalu byliśmy tylko on i ja, bo baba zatopiła się w lekturze „Faktu”. Piłam wolno, nie patrząc na swojego wybawcę, ale doskonale czułam jego spojrzenie na sobie. W pewnej chwili wolno uniosłam głowę, ale tak z gatunku „ze śmiercią w oczach”. Acha! Mam cię! Musiał przyglądać mi się ukradkiem, bo kiedy pochwycił moje spojrzenie, przyjaźnie się uśmiechnął. Twardo wbiłam wzrok w szklankę z napojem; wiedziałam, że teraz już będzie się gapić otwarcie i bez przerwy.<br />
– Twoja kolej. – pomyślałam, jednocześnie zlizując z łyżeczki sporą górkę bitej śmietany. Odrobina pociekła mi po brodzie. – 1, 2, 3,…. jak doliczę do dziesięciu to znowu na ciebie spojrzę.<br />
– …siedem…<br />
– Mogę się przysiąść?<br />
– Jak tam pan chce. – nie podniosłam głowy.<br />
– Smakowało? – w jego głosie słyszałam coś na kształt uśmiechu.<br />
Ponuro skinęłam głową.<br />
– Dzięki. I tak nie wiem, jak się panu odwdzięczę. – mruknęłam, w końcu spoglądając na niego. – Cudowne oczy! Nic to, ze zielone. – Może da mi pan adres, to odeślę.<br />
– Nie żartuj. Przecież to grosze.<br />
– Dla mnie to kupa forsy. – spojrzałam na niego spode łba.</p>
<p>Roześmiał się. Miał ładne zęby. Za ładne. Wyglądały jak reklamówka pasty do zębów.<br />
– Masz czekoladowe wąsy. – uśmiechnął się. – Tu… I tu …na lewo, i jeszcze tu, trochę bardziej w prawo. – zdalnie kierował moją ręką z serwetką. – A tu trochę śmietanki. – lekko dotknął mojej brody. Odskoczyłam jak oparzona.<br />
– Straszny kłopot z tym portfelem. – zmieszany, szybko zmienił temat. – Może ci w czymś pomóc?<br />
– Niby w czym? Tam miałam pieniądze na buty. Wie pan, ile czasu na nie składałam? Widzi pan – pokazałam na swoje adidasy. – w tym się już nie da chodzić. – Fakt, popękane, dziurawe. Ale nie na butach skupił swoją uwagę. Szybkim spojrzeniem zlustrował moje nogi. I coś jeszcze; zadbałam żeby tym razem mignął rąbek majteczek. Białych.<br />
Skończyłam czekoladę i zdecydowanie wstałam.<br />
– Dziękuję panu. Za dwie lekcje mam szkołę. … Matka mnie zabije. – dodałam głosem, w którym pluskały łzy.<br />
– Nie płacz, na pewno jest jakieś wyjście. Masz jeszcze sporo czasu. Usiądź.<br />
To usiadłam.<br />
– Zastanówmy się. – położył rękę na mojej, a ton jego głosu w trakcie tej krótkiej wypowiedzi zmienił się na tak bardzo znajomy, że resztę poranka czytałam w jego nagle rozbłysłych oczach.<br />
– Bingo! Mójci on! – „Krzyżacy” wrzasnęli we mnie wielkim głosem.<br />
– Wiesz… w końcu to nie jest jakaś wielka suma&#8230;. – widać było, że nie wie jak zacząć. Wlepiłam w niego ciężkie, nieruchome spojrzenie, coś jak szczeniak w kość, co wcale nie ułatwiło mu zadania. – Więc… Jak ty właściwie masz na imię?<br />
– Kasia. – powiedziałam, przydając głosowi znacznie więcej obojętności, niż odczuwałam. Nie pamiętam, kiedy ostatnio któryś z nich zapytał mnie o imię.<br />
– Posłuchaj Kasiu… co byś… – jakby się zawahał, wziął głęboki wdech, zebrał się w sobie i wypalił – … co byś powiedziała na to, żebym dał na te buty, jeśli …. – wstydliwie zaszeptał mi do ucha, a ja westchnęłam w duchu. – Jak w polskim kinie. Nuuuuuuuuuuda.<br />
Spojrzałam na niego ponuro.<br />
– Dobra. Ale przydałaby mi się i dres. Na WF. Za stówę … – teraz ja coś mu szepnęłam. Skoro tak lubi szeptać, niech ma.<br />
– Żartujesz… – spłoszył się wyraźnie.<br />
– Biorę tabletki. – rzuciłam plecak na stół i wymacałam wymięte pudełko pastylek; blister był prawie pusty. – Jak dobrze, że tego mi nie ukradli. Wie pan, ile to kosztuje?<br />
Dokładnie sprawdził dzień.<br />
– Jesteś pewna, że chcesz?<br />
– Przecież powiedziałam.<br />
– Czyli 150? – spytał rzeczowo, ale głos mu wyraźnie drżał. – Posłuchaj,… Kasiu… skoro tak… skoro bierzesz te tabletki…– plątał się potwornie. W końcu przerwał, wyraźnie szukając właściwych słów, ale w lśniących, jak u kota oczach, czytałam jak w otwartej książce.<br />
– Bez gumki dodatkowe 50. I drugie tyle, jak pan chce skończyć w środku. – musiałam przerwać jego mękę, bo mi się robiło krótko z czasem, choć bawił mnie nieziemsko. – Boże, czy znajdzie się taki, który nie zgłupieje? Tak dla odmiany. – westchnęło we mnie rozczarowanie.<br />
Popatrzył na mnie uważnie.<br />
– Bez prezerwatywy i nie w środku… – mruknął, czerwony jak uczniak. Wyglądał na ogłuszonego takim otwartym podejściem do sprawy, ale to, co potem powiedział, zaskoczyło mnie. – Śliczna i konkretna. Interesy z tobą to prawdziwa przyjemność. Stoi!<br />
– Nie da się ukryć. – wymownie spojrzałam na jego spodnie i roześmiałam się. On też.<br />
Przeszłam do szczegółów.<br />
– Ja idę pierwsza. Pan za jakieś 10 minut, nie chcę problemów z ochroną. Tą alejką na samym końcu. Tam są zupełnie nieużywane kible. Poza szlakiem i chyba nikt o nich nie wie.<br />
– Ale ty tak… – zaśmiał się nerwowo.<br />
Zignorowałam go, wzięłam plecak i wolno powlokłam się długim, pustym korytarzem. Czułam jego spragniony wzrok na swoich plecach, ale nie obejrzałam się ani razu. Po co?<br />
*<br />
W łazience nabrałam tempa. Oni nigdy nie czekają tych dziesięciu minut. Szybko się podmyłam, bo za brudne majtki można dostać po łbie, a nie kasę, a potem błyskawicznym ruchem wcisnęłam jak najgłębiej do pochwy żelową kapsułkę. Teraz mogłam spokojnie usiąść na blacie umywalki i, machając nogami, czekać.<br />
Był po jakichś pięciu minutach. Laptop i teczka z dokumentami pofrunęły w kąt, a on bez słowa wsunął się pomiędzy moje nogi, przysunął się maksymalnie, aż zetknęliśmy się przez ubrania, i zaczął całować. Ale… cholera… jeszcze nikt nigdy tak mnie nie całował!<br />
Pieścił ustami moje wargi, był tak cudownie rozpalony i aksamitny. Przesuwał palcami po moich ustach, jakby uczył się ich kształtu, leciutko zagryzał. Oddychał coraz szybciej, a jego oddech był taki gorący. To podniecało jak cholera.<br />
Jego język wsuwał się i wysuwał, był wszędzie naraz. Delikatnie masował moją szyję, potem zszedł niżej, zaczął uciskać piersi, pieścić sutki. A potem… pocałował mnie w ucho. Poczułam okropne dreszcze na udach. I to było… tak …niesamowite, że zaczęłam się robić wilgotna. Jeszcze nigdy mi się to nie zdarzyło podczas pocałunku. …<br />
Niestety musiałam mu przerwać, choć dla mnie mógłby to robić nawet do wieczora.<br />
– Proszę pana… – szepnęłam, odsuwając się od niego i kładąc palec na jego ustach; przygryzł go. – …to jest jednak miejsce publiczne, zawsze tu ktoś może wejść. Trzeba się pospieszyć…<br />
– Trochę szkoda, ale najgorsze miejmy już za sobą. – dodała moja przezorna dusza.<br />
– Masz rację – wysapał.<br />
Był już cholernie nakręcony. Nawet przez spódnicę czułam, jak bardzo jest napęczniały. Po moich słowach wyraźnie przyspieszył. Silnym szarpnięciem zsunął mnie z blatu i zmusił do uklęknięcia.<br />
Teraz miałam jego podbrzusze przy ustach. Spojrzałam mu w oczy. Patrzył na mnie tak, jakby nie do końca rozumiał, co robi. Nie opuszczając wzroku, wolniutko rozpięłam mu pasek i rozporek. Spodnie opadły bezpańsko. Pod markową bielizną widziałam gigantyczną wypukłość. I plamy wilgoci.<br />
– Uff, to nie potrwa długo. Na szczęście. – przemknęło mi przez głowę. – Wszystko, tylko nie robić loda… Bleeeee.<br />
Przez pewien czas delikatnie pieściłam go przez bokserki. Dotyk chłodnego materiału to jest to, co tygrysy lubią najbardziej (i pozwala zaoszczędzić trochę czasu). O dziwo, jego męskość powiększała się jeszcze. – Rany, kto mi się trafił?!<br />
Po oddechu, coraz głębszym i bardziej nierównym oceniłam, że już czas. Przód majtek miał już całkiem mokry. W końcu płaci, to i ma prawo wymagać. Zębami zsunęłam bokserki i … poczułam się kompletnie wstrząśnięta! Jak lekarstwo. Widziałam już w swoim życiu niejedno, ale tak obdarzony facet zdarzył mi się po raz pierwszy. – Jak on się zmieści? – przemknęło mi przez głowę. Widząc, że już niewiele mu brakuje, zrezygnowałam z ręki i od razu postanowiłam wziąć do buzi.<br />
Spojrzałam do góry i autentycznie się przestraszyłam. Patrzył takim lodowatym, twardym wzrokiem. Zimny dreszcz przeleciał mi po kręgosłupie. Przecież nikt nawet nie wie, że tu jestem. A jak to jakiś zbok?<br />
Złapał mnie za włosy i mocnym ruchem przysunął moją głowę tak, że od razu wypełnił całe usta i gardło. Nie policzę, ile razy już to robiłam, ale mimo wprawy trochę ciężko było mi złapać oddech. Musiałam ssać, inaczej bym się udusiła. Za każdym razem coraz bardziej zdecydowanie wpychał mi się do gardła. Rytmicznie poruszałam głową zgodnie z ruchami jego ręki, bo zaciskał dłoń coraz mocniej na moich włosach, a to bolało tak, że wyciskało łzy z oczu. W pewnej chwili docisnął moją twarz do swojego krocza, poczułam nagłe naprężenie i pierwszy, mocny strumień trysnął do moich ust. Były następne. I następne. I następne. … I następne? Po pierwszym szoku, posłusznie łykałam wszystko, pamiętając żeby pod koniec zostawiać nieco w kącikach ust. To na nich działa.<br />
Z jękiem oparł się o ścianę.<br />
Na ogół nienawidzę smaku spermy, ale on był całkiem fajny. Jak lekko posolona i popieprzona bardzo, bardzo, bardzo glutowata jajecznica.<br />
Otarłam usta wierzchem dłoni i starannie ją oblizałam, nie spuszczając z niego wzroku.<br />
To chyba musiało go okropnie podkręcić, bo sprawy nabrały tempa. Gwałtownie uniósł mnie i posadził znowu na blacie umywalki. Moja spódnica pofrunęła do góry, ukazując kompletnie mokre majtki. Był wyraźnie zafascynowany. Ja też. W życiu nie byłam tak napalona. Nawet wtedy, kiedy sama robiłam sobie dobrze.<br />
Jednym szarpnięciem zerwał ze mnie te gacie.<br />
I oniemiał. Zaniemówił i dech mu zaparło. To się czuje. Tego nie da się z niczym pomylić. Specjalnie nie depiluję cipki zbyt dokładnie. Te pojedyncze włoski wyglądają wtedy bardzo naturalnie, jak u dorastającej dziewczynki. Widać było, że to go ostatecznie wzięło. Był znowu twardy i ogromny. Oczom nie wierzyłam. – Ho ho, duża rzecz! Dosłownie i w przenośni…<br />
– Ślinisz się… – myśl pierwsza. – I „cholera jak on się zmieści?” – to powróciło jak mantra. Moje ręce, wytrenowanymi trasami podążyły pieszcząc tors i poszczypując sutki przez koszulę. Silnie popchnął mnie, aż rąbnęłam głową o lustro. Teraz miał mnie w całej okazałości. Uśmiechałam się do niego maksymalnie promiennie. Bez żadnej palcówki, z całej siły szybko władował się we mnie, tak głęboko jak tylko było to możliwe. Aż jego napięte jądra trzepnęły mnie w tyłek. Nabrałam powietrza do płuc i wrzasnęłam tak głośno, ile fabryka dała. W panice zatkał mi usta. Krzyk zamarł i przeszedł w jęk.<br />
– Bolało? – wydyszał. – Przepraszam…<br />
– Nooo… trochę. … Właściwie… bardzo… – szepnęłam.<br />
– Wybacz – pogłaskał mnie po twarzy drżącą ręką. – poniosło mnie. Jesteś taka śliczna.<br />
Zaczął poruszać się wolniej. Nagle znieruchomiał i szybko wyszedł.<br />
– Ttttto… to twój … pierwszy raz? – widziałam, jak bardzo jest przerażony wpatrując się w ślady krwi na sobie. – Dlaczego? Dlaczego nie powiedziałaś?! – krzyknął.<br />
– Myślałam, że pan się nie zorientuje&#8230;<br />
Był zły. Jak cholera. To było widać. Znowu się trochę przestraszyłam.<br />
– … Niech się pan na mnie nie gniewa… Niech pan nie krzyczy… – prosiłam cicho. – Ja naprawdę potrzebuję tego dresu. W szkole wszyscy się ze mnie śmieją. Pan nie wie jak to jest…. Rodziców nie stać …. – bąknęłam na koniec, tonem wyjaśnienia.<br />
– Dziecko, na litość boską… – szepnął.<br />
– Już mniej boli. – spojrzałam na niego, wkładając w to spojrzenie max uczucia. Przecież teraz mnie pan tak nie zostawi. – Było pewne, że i tak mi się nie oprze, ale co szkodziło jeszcze się z nim podroczyć. – … Chcę tego&#8230; – wymruczałam, patrząc mu prosto w oczy. Widać było jak na dłoni, że bardzo kręcą go smugi krwi wymieszane z moimi soczkami na jego członku, tyle że bardzo stara się to ukryć. Niestety, te spojrzenia nie były aż tak ukradkowe, jak myślał.<br />
Nie czekając na jego zgodę, po prostu gwałtownie ściągnęłam go na siebie. Nie opierał się. Teraz był bardzo delikatny. Jakiś taki… kochany, a jednocześnie zdecydowany. Zupełnie inny niż oni…<br />
Z początku było to powolne, jak we śnie: łagodne, ale zdobywcze poruszenia, rytmiczne uderzenia fal o brzeg, zamieranie w czasie odmierzanym dwojgiem oddechów. Potem zmieniło się w coraz szybszy cwał, przypominało bieg pod górę na wprost wschodzącego słońca… i takie straszliwe wrażenie, że nie wytrzymam, że nie zdążę przeżyć czegoś tak nadludzko intensywnego, że to przekracza granice możliwości odczuwania i przeżywania…. A w końcu zaczęłam tracić oddech, przestałam myśleć i egzystować jako odrębna istota…. bo mnie już nie ma, jesteśmy tylko my….<br />
I nagle poczułam nowe, po raz pierwszy doznawane uczucie straszliwej czułości, wznoszenia się coraz węższą spiralą, zawrotnego lotu i sprężenia. Przycisnęłam go do siebie z rozpaczliwą siłą, jakbym się bała że mi się ucieknie. Zupełnie podświadomie obiema nogami oplotłam jego ciało i przycisnęłam je do siebie desperacko, żeby nie mogło za wcześnie mi się wymknąć, a to byłoby nie do zniesienia….<br />
Jego ruchy nagle zwolniły; wyraźnie dochodził, co zarejestrowałam szczątkiem umysłu, bo akurat w tym momencie moje mięśnie zacisnęły się na nim okropnie mocno; to było zupełnie nowe doznanie; i zaciskały się nadal, rytmicznie, cudownie. Jego głośny, nierówny oddech i wyczuwalne napięcie aż krzyczały, że jemu też niewiele już brakuje.<br />
– Zostań… – szepnęłam. – Prochy. – tylko na tyle było mnie stać.<br />
Popatrzył na mnie najpierw z niedowierzaniem, a potem zobaczyłam, jak w jego wzroku zdumienie eksploduje iskrami. Instynktownie poruszyłam biodrami. Ten drobny ruch wyraźnie przyspieszył bieg wydarzeń, bo nagle przyciągnął mnie do siebie z całej siły, na moment znieruchomiał i poczułam niosący ulgę wytrysk z jego wnętrza w moje, poczułam jak się we mnie wdziera i zalewa mnie…. oddaję ci się i ciebie przyjmuję w sobie, teraz po raz pierwszy, teraz i na zawsze, teraz i jeszcze, … i na wieki wieków… i jeszcze … Amen.<br />
Świadomość nadpływała powoli gdzieś z daleka, w uczuciu stopniowego słabnięcia, odprężenia, rozluźnienia, w uczuciu błogiego odpływu.<br />
Trwaliśmy wśród niego uciszeni i oszołomieni.<br />
– …Chyba od dawna nie miał dupy… – pomyślało coś za mnie, gdy spotkałam się z rozumem. – Żona wyjechała? Hmmmm.<br />
On oparł się nade mną na rękach, bo wyraźnie nogi się pod nim uginały, oddychając głośno i starając się nie pobrudzić.<br />
– Cholera – warczał. – Kurwa, co we mnie wstąpiło?!<br />
Delikatnie pogłaskałam go po policzku.<br />
– Niech się pan nie martwi. – zeskoczyłam z blatu i popatrzyłam jak wypływają ze mnie bąbelki nasienia wymieszanego odrobiną krwi. Potem zaczęłam się podmywać, nic sobie nie robiąc z jego obecności. – Te tabletki na pewno działają.<br />
Kiedy kładł na blacie 4 stówy, wyraźnie unikał mojego wzroku.<br />
– Pan się pomylił. Dał mi pan za dużo. – powiedziałam głośno, ubierając się szybko.<br />
– Nie. – odparł krótko.<br />
Leciutko przytuliłam się do niego.<br />
– Niech się pan umyje. Pobrudzi pan taki piękny garnitur.<br />
– Nie potrzeba. – mruknął.<br />
Szorstko mnie odsunął, szybko otarł się papierowym ręcznikiem, dokończył ubierania i wyszedł, nie zaszczycając mnie więcej spojrzeniem. Jak każdy. Who cares?<br />
*<br />
Padłam na kolana. Wiedziałam, że nie mam wiele czasu. W każdej chwili może się zorientować. Z jego portfela – (nigdy nie przytulaj się do rozpalonej małolaty, facet) – wyciągnęłam wszystkie dokumenty i szybko obcykałam je komórą. „Marek, ładnie.” Kasy nie było dużo, zresztą i tak bym jej nie wzięła. Nie uśmiecha mi się poprawczak. Za to plik kart robił wrażenie.<br />
*<br />
– Proszę pana! – złapałam go już prawie w drzwiach kafejki. – Proszę pana! – wydyszałam. – Portfel. Musiał się panu wysunąć.<br />
– Boże! Dziękuję ci! – machinalnie go otworzył i przejrzał zawartość.<br />
– Niech się pan nie boi. Nic nie ukradłam.<br />
Spłonął krwawym rumieńcem.<br />
– Nigdy bym ci tego nie zarzucił. Po prostu patrzę, czy coś nie wypadło.<br />
Odwróciłam się z zamiarem odejścia.<br />
– Poczekaj… Kasiu! – drgnęłam. Nikt jeszcze nigdy nie zapamiętał mojego imienia. – Należy ci się znaleźne. Chodźmy do bankomatu.<br />
Wypłacił 500 zł.<br />
– To za dużo! Nie mogę tego przyjąć! Co pan?!<br />
– Jasne, że możesz. Karty i dokumenty są warte sto razy więcej.<br />
– Dziękuję panu.<br />
– To ja ci dziękuję.<br />
Westchnął. Popatrzył na mnie, ale wyraźnie było widać, że uśmiech łaskocze go w kąciki warg. Znowu westchnął.<br />
– To może jednak ciasteczko?<br />
– Dzięki, muszę się zmywać. Mam już dwa spóźnienia. – dodałam tonem usprawiedliwienia.<br />
– No to leć, a po szkole kup najpiękniejszy dres świata. Szkoda, że cię w nim nie zobaczę.<br />
– Fajny facet. – zrobiło mi się jakoś tak ciepło na duszy, gdy odchodziłam. Chyba dlatego coś mi odwaliło i odwróciłam się, zwłaszcza że nadal czułam jego wzrok na swoich plecach.<br />
Faktycznie, gapił się na mnie, stojąc tam, gdzie się rozstaliśmy.<br />
– Nara, tata! – powiedziałam głośno, machając na pożegnanie..<br />
Zaskoczenie na jego twarzy szybko ustąpiło miejsca uśmiechowi.<br />
– Nara, córa.<br />
***<br />
Pomaleńku szłam w stronę wyjścia i myślałam o tym, jak bardzo za każdym razem „ten mój pierwszy raz ©®™” na nich działa. Stają się delikatni jak diabli, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. No i nie było tak, żeby potem nie dorzucili choć paru groszy. Toż najprostsze metody są najlepsze&#8230; To mi przypomniało, ze muszę złapać Kamila, żeby mi skombinował tą sztuczną krew od kumpla z teatru, bo poprzednia porcja kapsułek już się kończy.<br />
Wolałabym bezpośrednio, ale Kam strzeże dostępu jak oka w głowie. Wszak na pośrednictwie się najlepiej zarabia. A! No i muszę zadbać o to rozcięcie na kieszeni plecaka. Zaczyna się strzępić i wyglądać na zbyt stare. Niedługo nikt się nie nabierze, że zostało przed chwilą zrobione.<br />
– W ostateczności kupię nowy plecak – postanowiłam. – w końcu mnie stać.<br />
Z zamyślenia wyrwał mnie głos.<br />
– Eee! Mysza! – taką tu miałam ksywę, pewnie z racji wyglądu. W kącie przy schodach stały te dwie idiotki. Wyraźnie wkurzone, jakoś nie miały dziś wzięcia.<br />
Podeszłam.<br />
– Dlaczego oddałaś mu ten portfel? Porąbało cię? – spytała blondyna.<br />
– A na cholerę mi? – przeszłam do porządku dziennego nad główną myślą „Pilnuj się zawsze człowieku, bo nie ma takiego miejsca, gdzie by cię ktoś nie namierzył”; musiały mnie, cholera, obserwować.<br />
– Trza było brać, co się da i wiać. – teraz brunetka zaczęła mi klarować. Jak głupiej.<br />
– I odciąć sobie tutaj wstęp?! Nieeee! Widzicie dziewczyny… – w moim głosie wyraźnie dał się wychwycić belferski ton. – …odstawiłam tabletki. I akurat dziś jestem płodna jak królik. – pogrzebałam w plecaku i wyciągnęłam komórę. – Patrzcie! – pokazałam im zdjęcie zrobione dziś rano, na którym tester płodności migotał bardziej, niż iluminacja bożonarodzeniowa. – No, a frajer był tak podjarany, że za wcześnie odleciał i spuścił się bez gumki.<br />
– Popierdoliło cię? Ty naprawdę jesteś wariatka. – były wyraźnie przerażone. – Przecież z tego może być… z tego będzie…<br />
– Tak! Właśnie! Dzidziuś!!! Pulchniutki, złotowłosy, różowy bobasek! – wyszczerzyłam się radośnie.<br />
– I z czego ty się, kretynko cieszysz? – po pustogłowiu w oczach widać było, że za cholerę nie trybią.<br />
– Przecież to niedopuszczalne, żeby się moje dziecko bez tatusia chowało, nie! Dlatego zanotowałam sobie jego namiary. Z dokumentów. – powiedziałam dobitnie; zero kumania… echhh. Może na moment pożyczę im swój mózg, bo już nie wiem, jak im to prościej wytłumaczyć!<br />
– Babki, a po co mi portfel i kłopoty, kiedy już niedługo wszystko, co w tym portfelu i na tych setkach kart, będzie moje. – spróbowałam z innej strony.<br />
Nooo! W końcu…. Rozjapiły się od ucha do ucha. Oczywiście na trzy-cztery. Inaczej nie mogą. Ta wspólna komórka mózgowa ma w końcu swoje wymagania.<br />
– A jak teraz nie zajdziesz? – były wyraźnie przejęte.<br />
– A bo to mało tu jeleni? – spytałam retorycznie.<br />
Z uśmiechem rozejrzałam się po zapełniającej się galerii. Gdzieś tam, w tym gęstniejącym tłumie był ktoś, kto mi zapłaci. Za wszystko. A może właśnie zapłacił?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lolitki.info/galerianka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- This Quick Cache file was built for (  www.lolitki.info/feed/ ) in 1.45723 seconds, on Feb 22nd, 2012 at 9:38 pm UTC. -->
<!-- This Quick Cache file will automatically expire ( and be re-built automatically ) on Feb 22nd, 2012 at 10:38 pm UTC -->
